DENZA Z to w pełni elektryczny supersamochód marki premium należącej do Grupy BYD. I nie jest to kolejna efektowna zapowiedź bez konkretów, bo liczby robią ogromne wrażenie. Auto ma trójsilnikowy układ napędowy o mocy 1604 KM, a wersja Racing po założeniu opcjonalnych opon semislick przyspiesza od 0 do 100 km/h w 1,96 sekundy. Do tego dochodzi technologia FLASH Charging, która pozwala naładować akumulator od 10 do 97 procent w 9 minut.

DENZA Z zadebiutowała podczas Festiwalu Prędkości w Goodwood w wersjach Coupe, Spider i Racing, a specjalna odmiana przygotowywana jest z myślą o próbie na torze Nürburgring Nordschleife. To samochód, który ma pokazać, że elektryczny supersamochód może być nie tylko szybki, ale też gotowy do intensywnej jazdy bez długiego czekania przy ładowarce.
DENZA Z pokazana w Goodwood. BYD idzie po segment supersamochodów
DENZA Z została publicznie pokazana podczas Festiwalu Prędkości w Goodwood. To miejsce nie jest przypadkowe, bo właśnie tam marki chętnie prezentują samochody stworzone nie tylko do oglądania, ale też do rozmowy o osiągach, torze i technologii.
DENZA jest marką premium należącą do Grupy BYD. Do tej pory BYD kojarzyło się wielu kierowcom głównie z samochodami elektrycznymi i hybrydami plug-in (zobacz jak wygląda BYD DOLPHIN G DM-i), ale Z przenosi tę historię na zupełnie inny poziom. To już nie jest rodzinny SUV, sedan ani crossover. To supersamochód, który ma rywalizować emocjami, liczbami i technologią.
Model będzie dostępny w wersjach Coupe, Spider i Racing. Do tego zapowiedziano Special Edition, czyli odmianę rozwijaną z myślą o próbie ustanowienia rekordu okrążenia na Nürburgringu Nordschleife.

1604 KM i mniej niż 2 sekundy do setki
Najważniejsza liczba to 1604 KM. Tyle ma łączna moc układu napędowego DENZY Z. Auto korzysta z trzech silników elektrycznych: jednego przy przedniej osi i dwóch niezależnych przy tylnych kołach. Maksymalny moment obrotowy wynosi 1240 Nm.
Wersja Coupe przyspiesza od 0 do 100 km/h w 2,25 sekundy i rozpędza się do 300 km/h. Spider potrzebuje na setkę 2,3 sekundy. Racing po wyposażeniu w opcjonalne opony semislick schodzi do 1,96 sekundy i osiąga 350 km/h.
To już poziom, przy którym klasyczne porównania do sportowych samochodów przestają wystarczać. Mówimy o aucie, które ma wchodzić w rejony zarezerwowane dla najmocniejszych hipersamochodów, a jednocześnie korzysta z napędu elektrycznego i akumulatora Blade drugiej generacji.
Special Edition ma być jeszcze bardziej szalona
Najbardziej ekstremalna odmiana to DENZA Z Special Edition. W jej przypadku łączna moc układu napędowego ma przekraczać 2000 KM, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h ma zajmować mniej niż 1,7 sekundy.
Auto otrzymało rozwiązania przygotowane z myślą o torze. Chodzi między innymi o zaawansowane zarządzanie temperaturą, dwuczęściowe nadwozie z kompozytów używanych w motorsporcie, elementy z włókna węglowego oraz aktywny system redukcji oporu powietrza.
DENZA zapowiada też ponad 2000 kg docisku przy prędkości 300 km/h. To brzmi jak liczba z torowego prototypu, a nie samochodu kojarzonego z marką, która dopiero buduje swoją rozpoznawalność wśród fanów supersamochodów.

Ładowanie od 10 do 97 procent w 9 minut
Największym problemem szybkich elektryków często nie jest samo przyspieszenie, ale to, co dzieje się później. Mocne okrążenia, wysoka temperatura baterii i długie ładowanie potrafią szybko ostudzić emocje. DENZA Z ma na to odpowiedzieć technologią FLASH Charging.
System obsługuje moc ładowania sięgającą 1500 kW przez jedno złącze. Według danych marki akumulator można naładować od 10 do 70 procent w 5 minut, a od 10 do 97 procent w 9 minut. Nawet przy temperaturze -30 stopni Celsjusza uzupełnienie energii od 20 do 97 procent ma zajmować 12 minut.
To jeden z najmocniejszych punktów całej historii. Jeżeli infrastruktura będzie w stanie obsłużyć takie możliwości, DENZA Z może mocno zmienić rozmowę o elektrycznych supersamochodach. Nie chodzi już tylko o to, jak szybko auto rusza spod świateł, ale też o to, jak szybko wraca do jazdy.

Zasięg nie jest najważniejszy, ale liczby są konkretne
DENZA Z korzysta z baterii Blade drugiej generacji o pojemności 76 kWh. Zasięg według WLTP wynosi do 410 km w wersji Coupe, 400 km w Spiderze i 380 km w odmianie Racing.
W samochodzie o takich osiągach nie chodzi o bicie rekordów zasięgu, ale te liczby wyglądają rozsądnie, zwłaszcza przy obietnicy bardzo szybkiego ładowania. Ważniejsze jest to, że bateria została zintegrowana z konstrukcją auta w technologii Cell-to-Body. Takie rozwiązanie ma poprawiać sztywność, bezpieczeństwo i wykorzystanie przestrzeni.
Sztywność skrętna stalowo-aluminiowego nadwozia DENZY Z przekracza 40 000 Nm na stopień. To istotne, bo przy takiej mocy samochód musi nie tylko przyspieszać, ale też zachować precyzję przy wysokich prędkościach i podczas jazdy po torze.
DENZA Z Racing robi z aerodynamiki główną broń
Wersja Racing dostała przeprojektowany przedni wlot powietrza, wielokanałowy układ chłodzenia, przedni splitter z włókna węglowego, generatory wirów w podłodze i dodatkowe otwory wentylacyjne w nadwoziu. Opcjonalnie pojawia się także trzystopniowo regulowane tylne skrzydło z włókna węglowego.
Efekt? Docisk aerodynamiczny sięgający 1060 kg przy prędkości 350 km/h. To pokazuje, że Racing nie jest tylko wersją z ostrzejszym wyglądem. Ma być autem przygotowanym do bardzo szybkiej jazdy, w której stabilność jest równie ważna jak moc.
Testy prowadzono między innymi na Nürburgringu Nordschleife. To ważne, bo ten tor bezlitośnie sprawdza nie tylko przyspieszenie, ale też hamulce, temperatury, zawieszenie, balans i odporność auta na powtarzalne obciążenia.

Technologia, która ma pomagać kierowcy
DENZA Z korzysta z platformy e³ Sports Car. Jednym z jej kluczowych elementów jest trójsilnikowy system sterowania momentem obrotowym. Dwa tylne silniki mogą niezależnie napędzać każde z tylnych kół, co daje duże możliwości w zakresie kontroli trakcji i prowadzenia.
Jest też system Vehicle Motion Control, który zarządza dynamiką auta, koordynując pracę hamulców, zawieszenia i układu kierowniczego. Czas przesyłu sygnału ma wynosić 10 milisekund. Ciekawostką jest manewr „compass turn”, w którym auto może obracać się wokół przedniej osi. Jest też tryb driftu, One-Touch Drift, Launch Control oraz aplikacja torowa zapisująca czasy okrążeń i dane z czujników.
Wnętrze jest czteromiejscowe, co w takim aucie zaskakuje
Pomimo ekstremalnych osiągów DENZA Z nie jest dwuosobowym samochodem wyłącznie na torowe popisy. Wszystkie wersje mają czteromiejscową konfigurację wnętrza. Przy rozstawie osi 2780 mm to jedno z bardziej nietypowych rozwiązań w aucie o takiej mocy.
Bagażnik w wersjach Coupe i Racing ma 250 litrów, a po złożeniu oparć tylnej kanapy przestrzeń rośnie do 550 litrów. To oczywiście nie robi z DENZY Z auta rodzinnego, ale pokazuje, że projektanci chcieli zostawić odrobinę codziennej użyteczności.
W środku pojawiają się włókno węglowe, zamszowe wykończenia, metalowe detale, cyfrowe zegary 8,88 cala i ekran multimediów 12,8 cala. Fotele mają elektryczną regulację, podgrzewanie, wentylację i masaż. W wersjach Coupe i Racing system audio Devialet ma 12 głośników, a w Spiderze 10.
DENZA Z – dane techniczne
| Parametr | DENZA Z |
|---|---|
| Typ | elektryczny supersamochód |
| Wersje | Coupe, Spider, Racing, Special Edition |
| Moc układu | 1604 KM |
| Moment obrotowy | 1240 Nm |
| Napęd | AWD, trzy silniki elektryczne |
| 0–100 km/h Coupe | 2,25 s |
| 0–100 km/h Spider | 2,3 s |
| 0–100 km/h Racing | 1,96 s z opcjonalnymi oponami semislick |
| Prędkość maksymalna Coupe | 300 km/h |
| Prędkość maksymalna Racing | 350 km/h |
| Special Edition | ponad 2000 KM, mniej niż 1,7 s do 100 km/h |
| Bateria | Blade 2. generacji, 76 kWh |
| Zasięg WLTP | do 410 km Coupe, 400 km Spider, 380 km Racing |
| FLASH Charging | 10–70 procent w 5 min, 10–97 procent w 9 min |
| Maksymalna moc ładowania | do 1500 kW |
| Miejsca | 4 |
| Bagażnik Coupe/Racing | 250 l, do 550 l po złożeniu oparć |
Kiedy DENZA Z trafi do klientów?
Zamówienia na wersje Coupe, Spider i Racing mają ruszyć tego lata w wybranych krajach Europy. Pierwsze dostawy zaplanowano jeszcze przed końcem roku.
Na szczegóły dotyczące konkretnych rynków i cen trzeba jeszcze poczekać. To ważne, bo właśnie cena pokaże, czy DENZA Z będzie egzotyczną ciekawostką, czy realnym rywalem dla najmocniejszych elektrycznych i spalinowych supersamochodów.
Jedno jest jednak jasne już teraz: BYD przez markę DENZA chce wejść do segmentu, w którym nie wystarczy mieć dobrego zasięgu, dużego ekranu i szybkiego ładowania. Tu liczą się emocje, czasy okrążeń, wizerunek i liczby, które działają na wyobraźnię.
DENZA Z może być jednym z najgłośniejszych debiutów roku
DENZA Z wygląda jak samochód zaprojektowany po to, żeby zmienić sposób myślenia o chińskich elektrykach. Nie jako o rozsądnych autach do miasta, tylko jako o maszynach, które wchodzą w przestrzeń zarezerwowaną dotąd dla marek z bardzo długą historią motorsportu.
1604 KM, 1,96 sekundy do setki, 9 minut ładowania i zapowiedź walki na Nürburgringu to zestaw, obok którego trudno przejść obojętnie. Nawet jeśli część tych liczb będzie działała głównie na papierze i w wersjach specjalnych, sam kierunek jest bardzo wyraźny.
BYD i DENZA nie chcą już tylko doganiać konkurencji. Chcą wejść na scenę z hukiem. DENZA Z ma być właśnie takim hukiem: elektrycznym, absurdalnie szybkim i na tyle efektownym, żeby mówiło się o nim daleko poza Goodwood.