Roksa.pl nie działa. Anonse towarzyskie. Czy portale oferujące ogłoszenia towarzyskie znikną?

Anonse towarzyskie. Czy portale oferujące ogłoszenia towarzyskie znikną?

Kilka dni temu Polskę obiegła informacja, że po dwudziestu latach działalności portal Roksa przestaje działać. Anonse towarzyskie szybko znalazły się na innych stronach. Oczywiście, portale oferujące ogłoszenia towarzyskie pojawiają się, jak grzyby po deszczu. Nasuwa się jednak pytanie. Skoro właściciele Roksy zostali zatrzymani w związku z czerpaniem korzyści z ułatwiania prostytucji, właściciele innych tego typu miejsc mogą również być pod obserwacją organów ścigania.

Prawdę mówiąc nie nadążam kasować linków do portali oferujących ogłoszenia towarzyskie. Jeden po drugim, jak wspomniane grzyby (hehe cóż za gra słów) pojawiają się pod poprzednim artykułem, w którym pisałem, że roksa.pl nie działa. Nieco z przymrużeniem oka zadałem w tytule pytanie: gdzie znajdę ogłoszenia towarzyskie. Nie spodziewałem się tego, jaki może być odzew. W niecały tydzień artykuł odwiedziło prawie siedemdziesiąt tysięcy osób. A warto dodać, że liczba ta stale rośnie. Jak widać, anonse towarzyskie są mocno pożądane i poszukiwane. Pamiętajmy jednak, że na przykładzie portalu Roksa.pl, taka działalność jest nie do końca legalna.

Na początku wszyscy dziwili się, dlaczego po dwudziestu latach działalności, nagle ta popularna witryna przestała funkcjonować. Praktycznie „bez słowa” właściciele pożegnali się z użytkownikami. Jak się okazuje, policja z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku wspólnie z Prokuraturą Krajową próbowała odnaleźć osoby stojące za funkcjonowaniem portalu Roksa. Udało się, w wyniku czego zatrzymano aż jedenaście osób. Zarzuty? Udział w zorganizowanej grupie przestępczej czerpiącej korzyści z ułatwiania prostytucji.

Roksa.pl nie działa. Gdzie znajdę ogłoszenia towarzyskie?

Czy portale oferujące anonse towarzyskie znikną?

Sprawa może być nieco skomplikowana i śliska dla osób tworzących takie strony. W sumie, jakby nie patrzeć jest to w pewnym stopniu sutenerstwo, ponieważ właściciel takiej witryny pośredniczy pomiędzy usługodawcą a usługobiorcą. W przypadku portalu Roksa, jak ustalił portal Kryminalki.pl, chodziło o naprawdę spore pieniądze. Jeśli dana osoba chciała opublikować swoje ogłoszenia towarzyskie, musiała uiścić opłatę rzędu 50 złotych miesięcznie. Niby niewiele, ale wystarczy dodać, że na Roksie było takich anonsów kilkanaście tysięcy. Śledczy wyliczyli więc, że właściciele strony przez piętnaście lat zarobili ponad 40 milionów złotych. Kto wie, może i więcej?

Akcja mająca na celu złapanie wszystkich osób zajmujących się stroną oferującą anonse towarzyskie może być scenariuszem do jakiegoś ciekawego filmu sensacyjnego. Około pięćdziesięciu policjantów wspieranych przez funkcjonariuszy z Komendy Głównej zorganizowało „atak” na właścicieli Roksa. Efektem było zatrzymanie na terenie województwa małopolskiego jedenastu osób związanych ze wspomnianym portalem oferującym ogłoszenia towarzyskie. Dodatkowo sprawdzono około dwadzieścia pomieszczeń, które były związane z witryną. Wśród zatrzymanych znalazł się 43-letni szef oraz jego 39-letni brat. Obaj panowie usłyszeli zarzuty założenia oraz kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Pozostali – osoby w wieku od 31 do 42 lat mają postawione zarzuty udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej. Właścicielom grozi do 10 lat pozbawienia wolności, natomiast pozostałym do pięciu lat.

Czy użytkownicy portali oferujących ogłoszenia towarzyskie mogą mieć problemy?

O ile problemami bym tego raczej nie nazwał, wydaje mi się, że zarówno oferenci publikujący ogłoszenia, jak i nawet sami użytkownicy korzystający z portalu (chodzi głównie o osoby posiadające zarejestrowane konta) mogą być wzywani w roli świadków w sprawie, która będzie dotyczyć wszystkich zamieszanych. Nasuwa się jednak pytanie. Dlaczego dopiero teraz, po kilkunastu latach, śledczy zdecydowali się na atak w kierunku właścicieli Roksa. Trochę mnie to dziwi. Kto wie, może portal zaczął nagle komuś „przeszkadzać”? A może jest to pierwsza tego typu sytuacja, która ma pokazać innym – mniej znanym witrynom, że czas zamknąć interes?

Kolejne pytanie. Skoro najpopularniejszy portal oferujący ogłoszenia towarzyskie został zamknięty, a wszystkim osobom postawiono poważne zarzuty, inne tego typu strony gdzie znajdziemy anonse towarzyskie również znikną? Przecież każda tego typu witryna również może być już obserwowana przez organy ścigania.