Ruszamy w trasę.
Bardzo lubię jeździć autami typu SUV, czy crossover. Szczególnie tymi dużymi pokroju Lexusa RX, czy BMW X5. Co prawda testowany BMW X1 jest o wiele niższy od tych największych SUV-ów, jednak jest nadal wyższy od klasycznych aut. Kierowca zyskuje lepszą widoczność, a to bardzo duży plus jeśli podróżujemy dużo w długie trasy.
Należy pochwalić producenta za bardzo dobre wyciszenie kabiny. Nawet przy prędkościach autostradowych nie słychać zbytnio szumu wiatru. Nie wspominam o silniku, bo jest on tak bardzo dobrze wyciszony, że wręcz niesłyszalny. Dodajmy do tego fantastyczny zestaw audio Harman/Kardon i pozostaje nam tylko lać paliwo. No właśnie. Ile spala ten pojazd? Testowany przeze mnie model to BMW X1 xDrive25i czyli 2-litrowa jednostka generująca 231 koni mechanicznych. Maksymalny moment obrotowy to 350 Nm przy 1250 obrotów na minutę. Jaki jest więc apetyt na benzynę? Naprawdę niski. Około 9-10 litrów w mieście, 7 litrów w trasie. Średnio 8,5. Jak na naprawdę mocną jednostkę potrafiącą rozpędzić do setki ten samochód w 6,5 sekundy to jest naprawdę dobrze. Pojemność zbiornika wynosi 61 litrów. Pozwoli na przejechanie na pełnym baku około 800 kilometrów. Ośmiobiegowa skrzynia automatyczna jest perfekcyjna. Zmiana przełożeń jest wręcz niezauważalna.
Jak prowadzi się BMW X1? Bardzo dobrze! To za sprawą rozkładu masy na osie w proporcjach 57:43 (przód/tył). Oczywiście nie oczekiwałem tutaj iście sportowego zawieszenia, które będzie kleiło auto do jezdni. Napęd xDrive czyli 4×4 kieruje napęd dokładnie na te koła, na które w danej chwili trzeba – niezależnie od rodzaju nawierzchni. Zawieszenie jest sztywne, dzięki czemu auto prowadzi się bardzo pewnie i przewidywalnie. Układ kierowniczy reaguje błyskawicznie na nasze polecenia. Mamy więc połączenie wręcz idealne. Auto prowadzi się więc świetnie, a przecież to lekko uterenowiony, a więc i podwyższony kompaktowy SUV.