Citroen C5 Aircross - francuski przepis na komfortowego SUV-a
Citroen C5 Aircross - francuski przepis na komfortowego SUV-a

Citroen C5 Aircross – francuski przepis na komfortowego SUV-a

Wśród producentów samochodów panuje dziwna moda na zabieranie nazwy kiedyś produkowanego modelu, który miał już konkretne skojarzenie. Ta nazwa przekazywana jest dla nowego auta, które w żadnym calu nie przypomina poprzednika. Wystarczy zobaczyć obecnie produkowany Mitsubishi Eclipse Cross. Wręcz możecie zapomnieć w przypadku tego auta o sportowym zacięciu, jaki oferował poprzednik. Nie inaczej wygląda ta kwestia w przypadku bohatera tego artykułu. Jeszcze nie tak dawno C5 był bardzo wygodnym sedanem. Dziś Citroen C5 Aircross za sprawą tego dodatku w nazwie jest SUV-em. To nie oznacza, że komfort podróżowania jest mniejszy. Można śmiało powiedzieć, że wręcz przeciwnie, ponieważ zyskujemy przede wszystkim bardzo dużo miejsca w kabinie. Mało tego, C5 Aircross wyposażony jest w duży, a więc pojemny bagażnik. Przyjrzyjmy się mu bliżej. 

Citroen C5 Aircross z zewnątrz

Francuzi od zawsze tworzyli auta, które były, są i będą ponadczasowe. Oczywiście są w tym dobrzy, ale raczej Włochów nie przebiją. Co ciekawe, uważam, że i Niemcy, a konkretnie Opel potrafi stworzyć ładne auto, ale nie oszukujmy się Astra Bertone, jak sama nazwa mówi przygotowana była przez Włochów. Wyjątkiem niech będzie Calibra zaprojektowana przez Erharda Schnella. Wróćmy jednak do stylistyki nadwozia testowanego modelu. Citroen C5 Aircross przypomina mi trochę inne modele tego producenta i domyślam się, że o to właśnie chodziło. 

Fajnie wyglądają duże nadkola połączone z wąskimi reflektorami LED. Nawiązuje to według mnie do Cactusa. Są one połączone z logo marki. Pod nimi znajdziemy kolejną część grilla z reflektorami mijania i drogowymi. Oddziela je wąski pas. Jeszcze niżej, na zderzaku znajdują się duże wloty powietrza, sporo przetłoczeń i małe światła przeciwmgłowe. Z boku natomiast widzimy fajnie zwężające się szyby otoczone chromowaną ramką. W dolnej części drzwi umieszczono coś na styl airbumpów znanych z pierwszej generacji Cactusa. Na tylnej części umieszczono ładnie zaprojektowane reflektory. Ogólnie producenci dziś za sprawą ledów starają się wyposażyć swoje auta w fajny design świateł. Oprócz tego, że mamy sporo przetłoczeń, chromu i fajnych “smaczków” w projekcie, rzecz jasna nie zabrakło ogromnych, 19-calowych felg aluminiowych, aczkolwiek te w tak dużym aucie po prostu… giną. 

Wnętrze dużego SUV-a również nie zawodzi

Wnętrze to połączenie brązu i czerni. Według mnie wygląda to bardzo dobrze i “ożywia” kabinę. Niestety jakość materiałów mogłaby być trochę lepsza. Na szczęście spasowanie poszczególnych elementów stoi na wysokim poziomie. Plus za wygodne fotele (podgrzewane, z opcją masażu), duży, a więc bardzo czytelny ekran 12-calowy z możliwością uruchomienia Android Auto albo Apple Car Play. Minus, do którego przyzwyczaiła mnie grupa PSA (Citroen i Peugeot) to oczywiście sterowanie klimatyzacją z poziomu wyświetlacza. Również tradycyjne zegary zostały wyparte przez ekran. To akurat lubię, ponieważ takie rozwiązanie pozwala na umieszczenie wielu ważnych informacji dla kierowcy. 

Patrząc już z zewnątrz na C5 Aircross można dostrzec, że to bardzo duże auto. Wsiadając do kabiny możemy to potwierdzić. Ilość miejsca dla podróżujących jest bardzo duża. Zarówno nad głową, jak i na nogi mamy sporo przestrzeni. Kolejnym atutem będzie bardzo dobre wyciszenie wnętrza. Warto jeszcze pochwalić auto za bagażnik, bowiem Citroen C5 Aircross oferuje aż 580 litrów, które powiększyć można dzięki złożeniu foteli do 1630 litrów. Według mnie to bardzo duży plus, ponieważ bez problemu pięć osób może zabrać sporo bagaży na dalekie podróże. 

Silnik 1.6 PureTech 180 KM i ośmiobiegowa skrzynia automatyczna EAT8

Citroen C5 Aircross może być wyposażony w dwa motory benzynowe i dwa diesle. Jeden z nich to kompletne nieporozumienie i nie wiem kto go wybierze. Mowa o 1.2 PureTech 130 KM, który do tego samochodu zupełnie się nie nadaje. Z kolei w testowanym modelu miałem do czynienia z 1.6 PureTech 180 KM połączonym z ośmiobiegowym automatem EAT8. Zostają jeszcze diesle – 1.5 BlueHDI 130 KM oraz 2.0 BlueHDI 180 KM. Jeśli mam być szczery, wybrałbym właśnie w ten ostatni. A to dlatego, że co prawda bohater testu waży 1400 kg, jednak jego apetyt na paliwo jest spory. Zacznijmy od tego, że do setki przyspiesza w 8,2 sekundy, z kolei prędkość maksymalna wynosi 291 km/h. Jest to auto do spokojnego podróżowania, dlatego też wyniki te są akceptowane. W przypadku spalania, podczas spokojnej jazdy można osiągnąć 7 litrów. Droga krajowa połączona z ekspresówką sprawi, że silnik ten będzie potrzebował 9 – 10 litrów. W mieście nie ma szans zejść poniżej 11 litrów. Według mnie to spore wartości patrząc na to, że starałem się jeździć nim w miarę spokojnie. 

Citroen C5 Aircross w podróży

Zacznijmy od tego, że ten SUV nie posiada napędu na cztery koła. Nie przez to, że akurat konkretne auto go nie miało. Po prostu Citroen C5 Aircross nie będzie mógł mieć 4×4 nigdy. Ewentualnie za niewiele ponad tysiąc złotych możecie dokupić Grip Control, który jest takim elektronicznym wsparciem. Dostosowuje trakcję do nawierzchni, aby uzyskać jak najlepsze właściwości jezdne. W praktyce nie myślcie, że pojedziecie w teren, nawet jakiś słaby i pokonacie innych użytkowników drogi. Jedynym plusem jest prześwit wynoszący 23 centymetry. Tu aż prosi się zastosowanie napędu na cztery koła. Oczywiście rozumiem, że w teren nadaje się Suzuki Jimny, a Citroen C5 Aircross co najwyżej będzie pokonywał miejskie krawężniki. Samo zawieszenie jest nastawione na komfort i tego też możecie oczekiwać. Auto wręcz pływa po drodze, bardzo przyjemnie “buja się” po nierównościach. W połączeniu z dużą przestrzenią mamy świetne połączenie w długie trasy. To za sprawą Progressive Hydraulic Cushions, a więc amortyzatorów, które wyposażono w progresywne ograniczniki hydrauliczne. Tłumienie jest wręcz wzorowe, dlatego też nawet po pokonaniu wielu kilometrów po średniej jakości drogach nadal będziecie wypoczęci. 

Podsumowanie

Citroen C5 Aircross to bardzo dobry SUV segmentu C. Patrząc na konkurencję (według rozmiaru auta), jaką jest Hyundai Tucson, czy na przykład Renault Kadjar otrzymujemy bardzo wygodny samochód, który wręcz w bardzo komfortowych warunkach przewiezie nas od punktu A do B. Posiada ogrom miejsca dla podróżujących, wyposażony jest w szereg rozwiązań usprawniających jazdę i codzienne użytkowanie auta (kamera cofania, czujniki parkowania, asystenci drogowi). Jego atutem jest również specyficzne zawieszenie. Co prawda nie jest to hydropneumatyka z C5-tki jaką pamiętacie, jednak nadal komfort podróżowania stoi na wysokim poziomie. Do tego francuskie auta już nas zdążyły przyzwyczaić. Gdyby testowany model wyposażony był w najmocniejszego diesla śmiało stwierdziłbym, że jest to SUV kompletny, jednak z racji wysokiego spalania i średnich (ale akceptowalnych osiągów) tego nie napiszę. 

Cena czyni cuda. Citroen C5 Aircross to atrakcyjny cenowo SUV

Tak czy inaczej, jeśli szukasz wysokiego komfortu i przestronnego wnętrza, a przy okazji nie chcesz zostawiać w salonie wielkiego worka pieniędzy to myślę, że trafiłeś idealnie. Bohater testu bardzo, ale to bardzo bogato wyposażony kosztuje blisko 160 tysięcy. Za tak duży i wygodny samochód jest to kwota wręcz promocyjna. Oczywiście w salonie domyślam się, że otrzymacie jeszcze rabaty, a więc… grzech nie skorzystać, prawda?

 

Podsumowanie
Citroen C5 Aircross to bardzo dobry SUV segmentu C. Patrząc na konkurencję (według rozmiaru auta), jaką jest Hyundai Tucson, czy na przykład Renault Kadjar otrzymujemy bardzo wygodny samochód, który wręcz w bardzo komfortowych warunkach przewiezie nas od punktu A do B. Posiada ogrom miejsca dla podróżujących, wyposażony jest w szereg rozwiązań usprawniających jazdę i codzienne użytkowanie auta (kamera cofania, czujniki parkowania, asystenci drogowi). Jego atutem jest również specyficzne zawieszenie. Co prawda nie jest to hydropneumatyka z C5-tki jaką pamiętacie, jednak nadal komfort podróżowania stoi na wysokim poziomie. Do tego francuskie auta już nas zdążyły przyzwyczaić. Gdyby testowany model wyposażony był w najmocniejszego diesla śmiało stwierdziłbym, że jest to SUV kompletny, jednak z racji wysokiego spalania i średnich (ale akceptowalnych osiągów) tego nie napiszę. 
Zalety
Ilość miejsca w kabinie
Spory bagażnik
Wysoki komfort podróżowania
Ciekawy wygląd
Wady
Spalanie
7.7
Werdykt
MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ
Dacia Sandero Stepway – crossover, który kusi ceną