Citroen C5 Aircross PHEV – wygodna, rodzinna hybryda

Duży wygodny samochód idealny dla rodziny? A do tego hybryda plug-in z możliwością jazdy wyłącznie na silniku elektrycznym? Taki właśnie jest Citroen C5 Aircross w hybrydowej wersji.

No może troszeczkę przesadziłem we swoim wstępie. Na dobrą sprawę Citroen C5 wpasowuje się idealnie w oczekiwania klientów. Jest lekko podwyższony, przy czym uzyskał obecnie status SUVa (dlaczego? nie wiem), dodatkowo spokojnie pomieści 5 osobową rodzinę i jest hybrydą. Czyli z założenia stał się ideałem rodzinnego samochodu. Jednak jak jest w rzeczywistości?

SUV czy nie SUV?

Osobiście Citroena rozpatrywałbym w klasie tzw. MPV, do której należą m.in Renault Scenic, Volkswagen Sharan czy niegdyś Peugeot 5008. Jednakże tak samo jak w przypadku Peugeota, koncern PSA zdecydował się na przejście na segment SUV-ów klasy średniej. Wyszło im to zdecydowanie na plus patrząc na to, że modeli C5 Aircross można na ulicach spotkać wiele. Pokazuje to jedynie, że marka idzie ze standardami i potrzebami rynku, a skoro ten model Citroena przyjął się dobrze, to jak będzie z wersją plug-in?

Citroen C5 Aircross z wyglądu

Na rynku zadebiutował w 2018 roku, a dopiero po dwóch latach zdecydowano się na pokazanie plug-in. Wersja hybrydowa wyróżnia się przede wszystkim niebieskimi wstawkami w nadwoziu. Na błotnikach i tylnej klapie w oczy rzuci się napis hybrid i z różnic względem innych wersji byłoby na tyle.

Natomiast sama kompozycja lakieru łącząca szarość karoserii z niebieskimi wykończeniem, czarnymi relingami i aluminiowymi felgami wygląda dosyć ciekawie. Ponadto charakterystyczna dla tej marki smukła linia i obłe kształty spodobają się z pewnością niejednej osobie.

W środku

Do samego stylu marki Citroen już zdążyliśmy się przyzwyczaić przez te parę lat. Wciąż niektóre elementy wyglądają dość futurystycznie, a przy tym zachowany jest minimalizm. Fotele i konsola środkowa wykonane są z dobrym materiałów, przyjemnych w dotyku. Inne elementy natomiast, jak obicia drzwi czy część deski rozdzielczej zostały wykonane z twardego plastiku. Całkiem spora rozbieżność, być może kierowana funkcjonalnością.

Wnętrze jest bardzo ergonomiczne. Wszystkie elementy pełniące jakąkolwiek funkcję są pod ręką kierowcy. Ważne, że zdecydowano się na podzielenie przycisków na dwa panele. Ten górny jest przeznaczony do sterowania systemem multimedialnym i klimatyzacją, natomiast w dolnym znalazły się najważniejsze funkcje dla kierowcy.

Co ciekawe wnętrze zostało na tyle przemyślane, że nawet mój smartfon dość pokaźnych rozmiarów dał radę zmieścić się w schowku do ładowania indukcyjnego. Nie mogło też zabraknąć dwóch miejsc na spore kubki. Mało tego, umieszczono we wnętrzu chłodzony schowek. Pokazuje to tyle, że Citroen stawia przede wszystkim na ergonomię wnętrza.

Komfort podróżowania

W trakcie moich testów staram się jak najpełniej wykorzystać czas. A w Citroenie C5 Aircross ten czas płynął jakby wolniej. W środku jest naprawdę komfortowo. Może nie tak bardzo jak w markach premium, ale można by było z niektórymi konkurować. Pozycja za kierownicą jest dość wysoka, ale przez to widzimy dobrze całe otoczenie. Sam fotel ustawia się błyskawicznie, a znalezienie dobrej i wygodnej pozycji zajmuje sekundy.

Z tyłu natomiast mamy kanapę podzieloną na trzy osobne fotele. Każdy z nich posiada osobną regulację kąta pochylenia oparcia oraz regulację wzdłużną. Dwa zewnętrzne oraz fotel z przodu posiadają ISOFIX, co jest ważne, jeśli przewozimy dzieci w fotelikach.

Warto też wspomnieć o samych wymiarach Citroena. Mierzy on 4500 mm długości, 1969 mm szerokości, 1689 mm wysokości (z relingami) oraz ma 2730 mm rozstawu osi. A ten ostatni wymiar, który bagatela jest jednym z największych w klasie przekłada się na przestrzeń w środku. Przy takich gabarytach przemieszczanie się w mieście nie stanowi najmniejszego problemu. A to ważne, bo w takich warunkach będzie zapewne spędzał większość czasu. Bagażnik? W hybrydzie mniejszy o 120 litrów. Mierzy teraz jedynie 460 l, co jest kiepskim wynikiem jak na SUV-a, a to wszystko przez umieszczenie w nim baterii.

Plug-in

Tu przechodzimy do najważniejszego elementu mojego testu. Jak sprawdziła się hybryda w codziennym użytkowaniu. Starałem się ją wykorzystać do maksimum. Testowałem na trasie, w mieście, przy naładowanych akumulatorach i również przy rozładowanych. A zwłaszcza ważne, że zimą. Ale zacznijmy od początku.

Wersja hybrydowa to 225 KM przy 5500 obr/min oraz 360 Nm od 1650 obr/min. Jest to tzw. moc systemowa uzyskana z silnika 1.6 PureTech (o mocy 180KM) oraz silnika elektrycznego (o mocy 110KM). Przyspieszenie 0-100 km/h wynosi 8,7 sekundy, a auto rozpędza się do 225 km/h. Demonem prędkości nie jest, ale i być nie musi. Pojemność akumulatorów to 13,2 kWh i producent twierdzi, że na samym prądzie przejedziemy nawet 50 kilometrów. Natomiast pojemność baku paliwa to 43 litry (tak, zmalał o 10 litrów!). Czyli reasumując, przez zastosowanie silnika elektrycznego samochód przytył o 330 kilogramów i teraz waży bagatela 1750 kilogramów. Dodatkowo stracił na wielkości bagażnika oraz pojemności baku.

No niestety taka jest cena posiadania hybrydy. Jednakże pomimo wyczuwalnie większej masy wciąż prowadzi się bardzo dobrze, a zawieszenie wybiera wszystkie nierówności. W mieście przy spokojnej jeździe nie sposób odczuć różnicę.

Do auta została dołączona ładowarka do ładowania z domowego gniazdka, a pełne naładowanie baterii powinno trwać 7-8 godzin. Oczywiście mamy możliwość również korzystania z szybkich ładowarek na mieście, ale kto by to robił.

Ekonomia jazdy

To właśnie tutaj rozchodzi się cały sens posiadania Citroena C5 Aircross w wersji plug-in. Swoje odczucia zacznę od wyjazdu z Warszawy przy w pełni naładowanych akumulatorach. Pierwsze 150 kilometrów przejechałem w trybie hybrydowym i auto paliło całkiem przyjemnie bo około 5.4 l/100km. Wynik był bardzo zadowalający, ale to był też moment w którym rozładowały mi się baterie. Więc długo się nie zastanawiając i mając przed sobą odcinek 200 kilometrowej „ekspresówki” przełączyłem się na tryb e-save ( czyli ładowania akumulatorów do 100%). Po mniej więcej 120 kilometrach udało się naładować w pełni baterie, ale kosztowało mnie to aż 10.5 litra średniego spalania.

Naładowane akumulatory wystarczyły mi w późniejszym czasie do przejechania koło 30 kilometrów w mieście. Prawdę mówiąc dałoby radę uzyskać wynik o parę kilometrów lepszy, ale i tak jest on daleki od deklarowanych 40-50 kilometrów. Późniejsza kilkudniowa jazda z rozładowaną baterią po mieście przekłada się na spalanie w okolicach 8 litrów. Wszystko zależne jest od tego jak bardzo używamy trybu „B” na skrzyni biegów odpowiadającego za mocniejsze odzyskiwanie energii z hamowania.

Wyniki były jak na moje oko zadowalające. Hybryda w trasie pali w okolicach 7 litrów, czyli porównywalnie do wersji benzynowej, a w mieście nie ma dużych różnic. Oczywiście największy sens ma tutaj codzienne ładowanie z gniazda w domu i całkowite uniezależnienie się od stacji benzynowych.

Citroen C5 Aircross PHEV – cena

Porównywalnie Citroen C5 Aircross w wersji hybrydowej jest droższy o niecałe 20 tysięcy od odmiany czysto benzynowej. Cenowo nasz egzemplarz startuje od kwoty 149 400 zł za wersję Feel. Najbogatsza wersja Shine Pack to już koszt 165 500 zł. I za tą cenę mamy już porządnie wyposażony samochód. Osobiście do tego dopłaciłbym jedynie za dach panoramiczny 4 500 zł i za kwotę 170 tysięcy mam kompletny samochód do przewożenia dzieci po mieście. Sporo! Ale w końcu to SUV i musi tyle kosztować. Jedynie należy zapomnieć o napędzie na 4 koła, gdyż ten model takowego nie posiada. Alternatywą tutaj może być jedynie Peugeot 5008.

Citroen C5 Aircross PHEV – wygodna, rodzinna hybryda
Podsumowanie
To jaki jest Citroen C5 Aircross PHEV i dla kogo? Przede wszystkim docelowo będą to osoby mieszkające w domach na obrzeżach dużych miast, bądź z łatwym i tanim dostępem do ładowarek. Nie odkryje tu Ameryki mówiąc i powtarzając nie raz, że hybrydy plug-in mają sens tylko wtedy, kiedy je codziennie ładujemy. Bez tego musimy się liczyć ze zwiększonym spalaniem. Pomijając fakt hybrydy jest to auto wycelowane idealnie w osoby wymagające wysokiego komfortu, a przy tym potrzebujące sporo miejsca w kabinie. Niestety w przypadku tego modelu musimy się liczyć z przeciętnym bagażnikiem 460 litrów (ze względu na akumulatory).
Zalety
przestronne wnętrze
wysoki komfort podróżowania
niskie spalanie pomimo rozładowanych baterii
wygląd przyjemny dla oka
bogate wyposażenie
Wady
mały bagażnik
zmniejszony bak paliwa
niski zasięg w trybie bezemisyjnym
wysoka masa własna
8.5
Wynik