Test dlugodystansowy Nissan LEAF e 2

Co Nissan robi ze zużytymi bateriami aut elektrycznych?

Jednym z najważniejszych aspektów samochodów na prąd jest ekologia. Przecież po coś idziemy na kompromis w postaci ograniczeń prędkości czy oczekiwania na ładowanie akumulatora. No właśnie. Dziś sprawdźmy, co Nissan robi ze zużytymi bateriami aut elektrycznych.

Najczęstszym pytaniem, które było mi zadawane podczas miesięcznego testu długodystansowego Nissana LEAF e+, było oczywiście to związane z akumulatorem. Co z baterią po długim czasie użytkowania. Ile będzie kosztować wymiana akumulatorów w samochodzie. I najważniejsze. Co Nissan robi ze zużytymi bateriami aut elektrycznych? Męczyłem tymi pytaniami przedstawiciela marki. Mam nadzieję, że nie miał mnie już dość, ale przecież skoro podchodzimy do tematu poważnie, to trzeba o wszystko dokładnie wypytać.

Co Nissan robi ze zużytymi bateriami aut elektrycznych? Na zdjęciu Nissan Leaf E+ z testu długodystansowego.
Co Nissan robi ze zużytymi bateriami aut elektrycznych? Na zdjęciu Nissan Leaf E+ z testu długodystansowego.

Kiedy należy wymienić baterię w aucie elektrycznym?

Szacuje się, że akumulator może wytrzymać około tysiąc cykli ładowania. Zakładając, że auto przejeżdża około 350 kilometrów na jednym ładowaniu, zyskujemy około 350 tysięcy kilometrów, po których należy wymienić baterię w aucie elektrycznym. Oczywiście, są to tylko założenia teoretyczne. Wszystko zależy od warunków, w jakich będzie użytkowane auto i tak dalej. Poniżej zobaczycie, że obecnie ciężko jest znaleźć Nissana LEAF, który już „dobił” do takiego przebiegu.

Dużym problemem może być to, z czego wyprodukowana jest taka bateria. Szereg pierwiastków, z czego wiele z nich to metale rzadkie. Jak je odzyskiwać, jak poddawać recyklingowi? Rynek wyróżnia dwie metody odzyskiwania metali z baterii EV. Przede wszystkim wykorzystuje się tak zwane procesy hydrometalurgiczne oparte na ługowaniu, czyli „prostym językiem” zamianie masy stałej do ciekłej. W tym celu wykorzystuje się kwasy nieorganiczne, między innymi HCl oraz H2SO4. W skrócie działa to tak. Firma otrzymuje zużytą baterię. Następuje demontaż, rozdrabnianie z wykorzystaniem ultradźwięków, a następnie ługowanie, czego efektem jest odzysk kobaltu i litu.

Brnijmy w ten temat dalej. W USA stosuje się metodę pirometalurgiczną TOXCO. W tym przypadku odzyskuje się lit na poziomie od 15 do 26%. Nie oszukujmy się, utylizacja baterii EV jest problemem. W 2019 roku firma Fortum poinformowała, że może odzyskać 80% surowców ze zużytych baterii, jednak od tamtej pory nastała cisza. Nie znalazłem żadnych nowych informacji na ten temat. Ogólnie, tak naprawdę, niewiele jest danych mówiących o recyklingu baterii. Powody mogą być dwa. Pierwszy – auta elektryczne są na tyle „młode”, że akumulatory cieszą się nadal dobrą formą i ich wymiana nie jest potrzebna. Drugi – utylizacja i recykling są na tyle skomplikowane i trudne w realizacji, że producenci aut wolą temat ten przemilczeć.

I tutaj wtrącę, że oczywiście nie jestem w tej dziedzinie ekspertem. Pomagałem sobie świetnym artykułem pt.: „Recykling i alternatywne zastosowanie baterii pojazdów elektrycznych używanych w transporcie”, który był przygotowany przez Milenę Zarembę oraz Karola Żmich. Oto link do pełnego artykułu.

Co Nissan robi ze zużytymi bateriami aut elektrycznych? Nissan Leaf E+
Co Nissan robi ze zużytymi bateriami aut elektrycznych? Na zdjęciu Nissan Leaf E+ z testu długodystansowego.

Co Nissan robi ze zużytymi bateriami aut elektrycznych?

Zacznijmy od tego, że tak naprawdę trudno znaleźć Nissana LEAF e+, który ma zużyte baterie. Mówimy tu nawet o pięcioletnich autach z przebiegiem bliskim 200 tysięcy kilometrów. Auto o którym piszę nadal zapewniało zasięg w okolicach 230 kilometrów w zimie, a mowa tu o modelu z baterią 40 kWh. Przykładów jest od groma, a wszystkie znajdziecie na portalach ogłoszeniowych.

Co prawda opisujemy przecież drugą generację, ale zagłębiałem się w ten temat najmocniej jak tylko potrafię. Na przykład, wyprodukowany w 2014 LEAF pierwszej generacji przy przebiegu 190 tysięcy kilometrów nadal cieszył się dobrą kondycją baterii. Mówimy tu o 11/12 kresek, co przekładało się na około 120 kilometrów zasięgu. Nadal jest to dobry wynik do miasta.

Krótko mówiąc, zarówno obecna, jak i poprzednia generacja LEAF, nawet przy długim użytkowaniu i uzyskaniu wielotysięcznych przebiegów, uzyskuje swoją wydajność na poziomie minimum 80% początkowej wartości.

Co Nissan robi ze zużytymi bateriami aut elektrycznych? Nissan Leaf E+
Co Nissan robi ze zużytymi bateriami aut elektrycznych? Na zdjęciu Nissan Leaf E+ z testu długodystansowego.

Ale jeśli faktycznie dojdzie do zużycia baterii w Nissanie LEAF?

Będąc upier… dociekliwym, nadal zadawałem te same pytania bawiąc się w „gdybanie”. Miły i cierpliwy przedstawiciel Nissana nadal uparcie twierdził, że baterie się po prostu nie psują. Dotyczy to zarówno obecnej jak i poprzedniej generacji. Mało tego, konieczność wymiany ze względu na zużycie praktycznie nie występuje. Może nie mówił prawdy? Zadzwoniłem do dwóch losowych salonów samochodowych. Powiedzieli mi to samo. Warto jeszcze dodać, że akumulator w Nissanie LEAF jest zbudowany z wielu pomniejszych modułów. Dlatego jeśli doszłoby do uszkodzenia, producent jest w stanie takowy wymienić.

A ile to kosztuje, jak się zepsuje? Niestety, nie uda mi się odpowiedzieć na to pytanie, gdyż wszystkie auta objęte są jeszcze 8-letnią gwarancją na utratę pojemności akumulatora. Dlatego jeśli do takowej by doszło, producent dokonuje „naprawy” (czyt. zapewne wymiany) na własny koszt. W poprzednim LEAF-ie, wymiana jednego modułu o pojemności 30 kWh kosztowała około 2800 zł netto, jednak te naprawy były tak rzadkie, że ciężko konkretnie takową wycenić.

Jak widzicie, jest to bardzo rzadkie zjawisko, które można porównać do wymiany całego silnika. A jak często takowe się wymienia? No właśnie. Nissan ma jednak kilka rozwiązań, które pozwolą na wykorzystanie „zużytych” akumulatorów. Czyli co Nissan robi ze zużytymi bateriami aut elektrycznych?

Co Nissan robi ze zużytymi bateriami aut elektrycznych? Na zdjęciu Nissan Leaf E+ z testu długodystansowego.
Co Nissan robi ze zużytymi bateriami aut elektrycznych? Na zdjęciu Nissan Leaf E+ z testu długodystansowego.

Alternatywne zastosowanie zużytych baterii z Nissana LEAF

Nie oszukujmy się. Jest to temat dość nowy, nie do końca jeszcze zbadany. Przeczesałem Internet w celu znalezienia odpowiedzi na pytanie: co Nissan robi ze zużytymi bateriami aut elektrycznych. Odpowiedzi na ten temat jest kilka. Plusem jest to, że japońska marka informuje, iż taki akumulator może służyć jeszcze przez 10 – 15 lat nawet po jego wyjęciu z auta. Mało tego, czytając publikację na łamach magazynu e-Autokult.pl dowiedziałem się, że Nissan zajmował się problemem recyklingu baterii jeszcze przed prezentacją swojego auta elektrycznego.

Przykładem tego, co Nissan robi ze zużytymi bateriami może być informacja zaprezentowana w 2016 roku. Wtedy to japońska marka podpisała 10-letnią współpracę, która miała wykorzystywać 280 baterii z LEAF-ów aby oświetlać stadion Amsterdam ArenA. Wspomniane akumulatory wycofane z aut elektrycznych magazynują energię, dzięki czemu cały system dysponuje mocą czterech megawatów. Innym bardzo interesującym pomysłem, którym chwalił się Nissan w ubiegłym roku jest zastosowanie baterii w… kolei. East Japan Railway Company wykorzystuje akumulatory w osprzęcie przejazdów kolejowych. Warto pamiętać, że baterie z Nissanów LEAF pod koniec okresu eksploatacji oferują jeszcze 60 – 80% swojej pojemności. To sprawia, że faktycznie można z nich korzystać, na przykład w kolei.

Fabryki recyklingu akumulatorów

Co Nissan robi ze zużytymi bateriami? Planuje je faktycznie poddawać recyklingowi i widać, że problem ten nie jest zamiatany pod dywan. W końcu, skoro samochody elektryczne mają być ekologiczną alternatywą dla wariantów spalinowych. Wypadałoby aby faktycznie były eko. W związku z tym do 2025 roku mają postać specjalne fabryki recyklingu akumulatorów. Czy chodzi tylko o środowisko? Cóż, wszyscy dobrze wiemy, że chodzi również o kwestie finansowe. Prawda jest taka, że dostęp do surowców z których produkowane są baterie nie należy do najłatwiejszych. Nissan ma zbudować fabrykę w Europie oraz w USA. Gdzie konkretnie? Tego obecnie nie wiadomo. Wiadomo jednak, że obecnie stosowane i rozwijane technologie pozwalają na coraz większe odzyskanie wspomnianych surowców ze zużytych baterii. Wtedy ekologia faktycznie miałaby sens.

Co Nissan robi ze zużytymi bateriami? Jak widać robi to, co może. Wykorzystuje je w różnych projektach, jak wspomniana kolej czy stadion w Amsterdamie. Stara się również rozwiązać problem poprzez recykling, co oczywiście nie jest łatwe, jednak jak widać, firma zajmuje się tym problemem, gdyż chodzi przecież o naszą planetę. O kwestie finansowe również, to oczywiste, jednak z założenia, samochód elektryczny miał być zeroemisyjny. Czy faktycznie taki jest? Tego bym nie powiedział. Czy będzie? Oby.