Francja w szoku! Kibice zaatakowali drużynę Milika podczas meczu!

Jeśli ktoś myśli, że podczas meczów piłki nożnej odbywają się tylko wydarzenia sportowe, to grubo się myli. Wczorajsze wydarzenia na boiskach francuskiej ekstraklasy tylko to potwierdzają. Podczas ligowego spotkania Nicei z Marsylią na boisko wtargnęli kibice. Ucierpieli piłkarze i kibice. Mecz Nicea – Marsylia został przerwany.

Kibice wtargnęli na boisko, mecz przerwano

Derby Lazurowego Wybrzeża od zawsze wzbudzały emocje we Francji, jednak nigdy nie doszło do tak drastycznych scen. Mecz przebiegał „spokojnie” do 75 minuty. Nicea prowadziła 1:0, a goście mocno się niecierpliwili. Oliwy do ognia dolewała także napięta atmosfera na trybunach. Kibice gospodarzy co chwila kierowali przezwiska w stronę piłkarzy z Marsylii. Miarka przebrała się na 15 minut przed końcem spotkania, kiedy to do wykonania rzutu rożnego podszedł Dimitri Payet. W momencie ustawiania piłki w celu wykonania rzutu rożnego w stronę pomocnika OM poleciała butelka z wodą.

Payet nie zdecydował się na zignorowanie tego występku i ze złością wyrzucił butelkę na trybuny. Wtedy rozpętało się piekło. Takie zachowanie zawodnika Olympique nie spodobało się oczywiście fanom Nicei, którzy po chwili wtargnęli na boisko. Kibice zaczęli przepychać się z zawodnikami, a w bójce brali udział nie tylko fani gospodarzy, ale również gości. W całym zamieszaniu znaleźli się piłkarze obu drużyn, sztab szkoleniowy oraz służby porządkowe.

nicea - marsylia
Kibice OGC Nice wtargnęli na boisko i zaatakowali zawodników Olympique Marsylia.

Mecz Nicea – Marsylia przerwany

Spotkanie drugiej kolejki Nicea – Maryslia nie miał tak wyglądać. Po kilku minutach sytuacja na boisku wydawała się opanowana, jednak trener gości Jorge Sampaoli wdał się w sprzeczki z kibicami i musiał być odciągany przez swoich zawodników. W kolejnych minutach do sektora zajmowanego przez najbardziej oddanych fanatyków klubu z Nicei podszedł prezydent klubu, Jean-Pierre Rivere. Oddziały policji ogrodziły sektor kibiców.

Władze ligi zdecydowały, że mecz może zostać kontynuowany, jednak na to nie zgodzili się przedstawiciele klubów. Prezydent Marsylii jasno powiedział, że nie będzie narażał zdrowia i życia swoich zawodników, ponieważ nie została zagwarantowana odpowiednia ochrona. Władze Nicei z kolei za całe zajście obwiniają… dwóch zawodników OM. Według klubu elementem, który wywołał bójkę była reakcja Payeta oraz Alvaro Gonzalesa.

Przeczytaj także: Lewandowski zdecydowany! Chce odejść!

W bójkach podczas meczu Nicea – Marsylia ucierpiało kilka osób. Medycy udzielali pomocy osobom z trybun. Ucierpieli także piłkarze, a konkretnie trzech zawodników Marsylii. Dziennik L’Equipe przekazał, że są to Payet, Matteo Guendozi oraz Luan Peres, jednak klub z Marsylii nie potwierdził tych doniesień. Udziału w spotkaniu nie brał Arkadiusz Milik, który leczy kontuzję. Władze ligi zdecydowały, że drużyna z Marsylii zostanie ukarana walkowerem, ponieważ gracze i władze klubu odmówili powrotu na boisko.