Mercedes-Benz D&R Czach EQ Tour. Czy Hybryda i elektryk mają sens?

Mercedes-Benz D&R Czach EQ Tour. Czy Hybryda i elektryk mają sens?

Część krajów należących do Unii Europejskiej chce zakazać sprzedaży aut spalinowych. Brzmi to przerażająco. Szczególnie, patrząc na sieć ładowarek np. w naszym kraju. Chcąc, nie chcąc, producenci samochodów dwoją się i troją by sprostać coraz bardziej rygorystycznym normom emisji spalin. W taki też sposób powstają hybrydy i elektryki. Mercedes-Benz D&R Czach, czyli dealer Mercedesa z Rzeszowa zaprosił mnie na EQ Tour aby przekonać mnie do aut z elektrycznymi bądź zelektryfikowanymi napędami. Mam kilka wniosków z tego wydarzenia.

Zacznę od pewnej zabawnej i przykrej zarazem rzeczy. Przynajmniej dla mnie. Ekipa prowadząca to grupa świetnych osób, faktycznie wiedzących o czym mówi. Panowie potrafili przekazać cenne informacje na temat pojazdów, którymi poruszali się uczestnicy EQ Tour. Co więc było zabawnego i przykrego? Ci sami panowie kilka dni wcześniej szkolili mnie podczas… AMG Driving Academy. W niedzielę „upalałem” z nimi V8-ki na torze, a we wtorek spokojnie przemierzaliśmy drogi wokół Rzeszowa. Widać jednak to, że bliżej im do AMG niż EQ, bowiem droga prowadziła przez odcinki Rajdu Rzeszowskiego. Wcale mnie to nie dziwi. Całe wydarzenie prowadził Przemek Bosek, pilot rajdowy, który posiada na swoim koncie kilka tytułów mistrza Polski. Przypadek? Nie sądzę.

Mercedes-Benz D&R Czach EQ Tour

Eventy takie jak ten są według mnie bardzo potrzebne. Dzięki nim klienci mogą przekonać się czy faktycznie zakup auta elektrycznego bądź hybrydy ma sens. Osobiście, z racji jako-takiego doświadczenia z samochodami, nic mnie podczas EQ Tour nie zaskoczyło, bo po prostu znałem te samochody. Co innego klienci, bądź potencjalnie zainteresowani takimi pojazdami. Na „własnej skórze” przekonują się o tym czy takie auto faktycznie będzie wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem. Każde tego typu wydarzenie jest w pewnym stopniu budowaniem własnego doświadczenia. Niezależnie, czy mówimy o AMG Driving Academy, czy EQ Tour, na które zaprosił mnie dealer Mercedes-Benz D&R Czach.

Elektryki i hybrydy. Co o nich sądzę?

Przy okazji postanowiłem napisać kilka słów na temat każdego z aut, którymi miałem okazję jeździć. Swoją przygodę zaczynałem z modelem A250e w wersji sedan. Samochód znałem doskonale, gdyż w… kwietniu publikowałem na łamach portalu jego recenzję. Zdania nie zmieniłem. To nadal piękny, kompaktowy sedan, który jest trochę… za drogi. Dobra, zdecydowanie za drogi. Jeździłem też Mercedesem EQA, czyli stosunkowo nowym elektrykiem w gamie marki. Najfajniejsze w takich samochodach jest to, że bateria (bardzo ciężka) umieszczona jest w podłodze. Niski środek ciężkości, moment obrotowy dostępny „od zera” i frajda z jazdy jest wręcz kosmiczna. Doznania podobne do kolejek górskich. Wyniku zużycia energii podać nie mogę, gdyż jak wiadomo, każdy z uczestników takiego wydarzenia próbuje przyspieszenie i ma gdzieś obniżenie średniej ilości kWh/km.

Następnie przesiadłem się do większego i już dobrze znanego EQC. Auto duże, bardzo wygodne, szybkie i świetnie wyciszone. Do tego realny zasięg na poziomie 300 – 350 km (w zależności od ogromnej ilości czynników). 350 tysięcy złotych za elektryka to dużo i nie dużo, szczególnie patrząc na cennik konkurencji.

Nietypowe połączenie

Dwa kolejne auta były dla mnie tymi, na które najbardziej czekałem podczas EQ Tour organizowanego przez Mercedes-Benz D&R Czach. Pierwszy z nich to Mercedes Klasy E, model E300de. Nie, końcówka „de” nie oznacza, że samochód powstał w Niemczech. To samochód z silnikiem diesla połączony z hybrydą typu plug-in. Krótko mówiąc – rewelacja! Zazwyczaj producenci umieszczali pod maską benzynowy motor, który przynajmniej w moich testach potrzebował dużą ilość benzyny, a sama bateria no cóż, wiecznie była rozładowana. Przykłady? Mercedes-Benz GLE 500E. Tu było zupełnie inaczej. Przede wszystkim obecnie stosowane akumulatory mają znacznie większą pojemność, a i zapotrzebowanie „na prąd” jest niskie. Finalnie auto potrafi spalić poniżej czterech litrów oleju napędowego na każde sto kilometrów, które przejedziemy. Dodatkowo, kiedy na przykład mieszkamy w domu jednorodzinnym, możemy oczywiście ładować baterię np. z wykorzystaniem paneli fotowoltaicznych. Dojeżdżamy do pracy kilkanaście kilometrów i tak naprawdę „na tygodniu” nie zużywamy prawie wcale paliwa. Bak wiecznie pełny? To ma sens.

Kolejny w zestawieniu, Mercedes GLE 350de pozwala na przejechanie 70 kilometrów na prądzie. Niecałe siedem sekund do setki i siedem litrów diesla na sto kilometrów. Przy aucie, które waży 2800 kg? W życiu bym nie uwierzył, że ten prawie trzytonowy czołg jeździ tak przyjemnie, dostojnie ale i dynamicznie, kiedy będzie trzeba. Na pełny test tego luksusowego potwora przyjdzie jeszcze czas. Pomimo odległego terminu, nie mogę się doczekać.

Zakończenie EQ Tour z… elektrycznym vanem

Ostatnie auto, jakim jeździłem podczas organizowanej przez Mercedes-Benz D&R Czach imprezy był Mercedes EQV 300. Tak, nie trudno się domyślić, że jest to pojazd „bliźniaczy” dla Klasy V, z którą miałem do czynienia w wariancie V300d i V250d. Elektryczna „V-ka” skierowana jest głównie do hoteli przywożących klientów z lotniska. Z racji niewielkiego zasięgu, na dalekie trasy się nie nadaje, aczkolwiek cisza jaką oferuje i dynamika znana z samochodów elektrycznych sprawia, że jazda nim jest przyjemna. Tak czy inaczej, EQV jest samochodem idealnym dla konkretnej grupy odbiorców i nie sądzę, by handlowcom Mercedesa łatwo było przekonać kogoś, kto szuka vana by zamiast diesla wybrał takie rozwiązanie.

Fajny dzień! Tak mogę podsumować EQ Tour organizowany przez Mercedes-Benz D&R Czach. Może nie tak dynamiczny jak w przypadku AMG Driving Academy, jednak pozwalający na wyrobienie sobie opinii o wielu modelach. I to w jeden dzień! Oczywiście, nie można tego porównać do kilkudniowych testów dziennikarskich, jednak wróćmy do tego, że takie eventy są skierowane głównie do klientów. Myślę, że takie wydarzenia faktycznie pozwalają kogoś przekonać do elektryków lub hybryd, gdyż tak naprawdę wiele osób zna takie auta głównie z opowieści. Nie do końca prawdziwych.

Serdecznie dziękuję dealerowi Mercedes-Benz D&R Czach z Rzeszowa za możliwość uczestnictwa w evencie EQ Tour.