Mercedes-Benz X350d 4Matic – co poszło nie tak?

Mercedes-Benz X350d 4Matic – co poszło nie tak?

Solidna konstrukcja, w końcu Navara produkowana jest nie od dziś. Ogromna wiedza inżynierów firmy Daimler, a do tego spory budżet na promocję. Dlaczego Mercedes-Benz X350d 4Matic, a raczej ogólnie Klasa X, czyli przebrany Nissan Navara kończy w tym roku swoje życie? Co poszło nie tak? Dlaczego ten luksusowy pickup przetrwał tylko trzy lata? W końcu było to przecież solidne auto, szczególnie z trzylitrowym dieslem. 

Pickup premium, który jest połączeniem sprawdzonej jednostki, obudowanej w ładne, nowoczesne “szaty”. To nie mogło się nie udać. A jednak, bliźniak Navary, tylko taki ładniejszy z racji słabych wyników sprzedaży przestanie istnieć. Oczywiście ma to również związek z tegorocznym zakończeniem współpracy Mercedesa z Renault i Nissan. Jest to moje drugie spotkanie z tym autem, aczkolwiek tak naprawdę podczas tygodnia spędzonego z Mercedes-Benz X350d 4Matic czułem, że są to dwa różne pojazdy. Oczywiście to ze względu na silnik, który w mojej opinii jest jedynym sensownym wyborem do ważącego 2,2-tony pickupa. Nie żadne 2.2 R4 tylko widlasta szóstka o pojemności trzech litrów, która generuje 248 KM i 550 Nm momentu w zakresie 1400 – 3200 obr/min. 

Mercedes-Benz X350d 4Matic – co poszło nie tak?

Mercedes-Benz X350d 4Matic – to nie pierwszy raz, gdy się spotykamy Nav… Klaso X

Miałem już sporą styczność z pickupami. W sumie, jeździłem większością z nich. Jeśli ktoś zadałby mi pytanie, jaki jest według mnie najlepszy pickup, bez wahania odpowiedziałbym: Volkswagen Amarok z silnikiem V6. Tuż za nim, na drugim miejscu jest Mercedes-Benz Klasa X. Model z gwiazdą na masce jest według mnie znacznie ładniejszy, ale to nie o to chodzi w tego typu pojazdach. Pod względem właściwości jezdnych, stosunku ceny do jakości i tak dalej, co tu dużo mówić – wygrywa Amarok. Jeśli jednak chcecie się pochwalić przed sąsiadami i konkurencją, że Was biznes świetnie prosperuje to wybór jest oczywisty. Rzecz jasna, nie idźcie do salonu po standardowe 2.2. Musicie wręcz wybrać 3.0 V6. Innej opcji nie ma. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ nie jest to moje pierwsze spotkanie z Klasą X. Wtedy jednak oprócz tego, że auto paliło mało nie będę ukrywał – czułem niedosyt pod względem mocy, jaką dysponował ten model. Wiedziałem, że to właśnie Mercedes X350d 4Matic będzie wersją idealną, gdyby ktoś chciał kupić tego pickupa. Dlatego też pozwólcie, że nie będę się rozpisywał pod kątem wizualnym. Klasa X mi się podoba, zarówno z zewnątrz, jak i we wnętrzu. Szczególnie ten drążek od zmiany biegów – klasyczny, jak w starej beczce. Uważam, że we wnętrzu jest za dużo plastików. W końcu niemało płacimy za ten model. 

Trzylitrowe V6 – idealny motor do tego auta

Bohater tego artykułu, a więc serce auta, a przy okazji jego największy atut, a być może powód, dla którego kupisz ten model. Trzylitrowy diesel o mocy 258 koni generuje wspomniane już 550 Nm momentu obrotowego. Dzięki temu Mercedes-Benz X350d 4Matic przyspiesza do setki w 7,8 sekundy. Nie muszę chyba dodawać, że wiele osobówek będziecie oglądać w lusterku wstecznym, w przypadku, gdy będą startować do Was na światłach. Frajda z jazdy jest wręcz ogromna. Ale jak to? Pickup mnie objechał? Co on tam miał pod tą maską? Motor ten współpracuje z 7-biegową skrzynią 7G-Tronic Plus. Producent informuje, że wzmocnił skrzynię by ta “akceptowała” większe przeciążenia. To bardzo ważna informacja. Szczególnie, gdy planujecie na przykład ciągnąć przyczepy kempingowe, lub jakąś łódź. Patrząc konkretnie na X350d uważam, że ma on w sobie najwięcej Mercedesa w Mercedesie jeśli chodzi ogólnie o Klasę X. Skrzynia, motor, wygląd – to wszystko sprawia, że jest to rzeczywiście model z gwiazdą na masce (chociaż tu głównie na grillu) z krwi i kości. Świetnie przyspiesza, daje sobie radę w terenie, sprawdza się podczas pracy w ciężkich warunkach, a przy okazji przepięknie wygląda. Sami zobaczcie – ten muskularny przód, ale i ogrom fajnych dodatków (np. chromy), a także luksus w środku (pomijając te twarde plastiki). Nie oszukujmy się, Mercedes-Benz zadbał o to by Klasa X była kojarzona z marką premium. Nawet pomimo tego, że ma wiele wspólnego z Navarą, czyli produktem Nissana i Renault. 

Jest fajny ale… ja bym go chyba jednak nie kupił

To właśnie powód, przez który Mercedes-Benz X350d 4Matic, a raczej ogólnie pickup z gwiazdą na masce nie odniósł sukcesu. Znika z rynku szybciej, niż się na nim pojawił. Szkoda, bo to świetny wóz z bardzo dobrym silnikiem, który połączono z solidną skrzynią biegów. Jest wygodny, dobrze wyciszony, fajnie wygląda. Dlaczego więc auto się nie sprzedawało? Odpowiedź jest bardzo prosta. Pickup Mercedesa jest za drogi. Może jeśli byłaby to w stu procentach konstrukcja tej marki ludzie inaczej by na to patrzyli. Szkoda, że nie przyłożyli się do tematu. Mają przecież Unimoga, a więc zespół, który świetnie się zna na tworzeniu prawdziwych wołów roboczych. Niestety, wiele osób twierdzi, że Klasa X to po prostu Nissan Navara w ładnym opakowaniu (nie ujmując Navarze, bo i ten pojazd jest fajny). Według mnie to złe podejście, bowiem w przypadku Mercedesa otrzymujemy zupełnie inne podzespoły. 

Podsumowanie
Osoba, która planuje zakup pickupa będzie z niego korzystać głównie w biznesie. Często są to firmy, które nie do końca mogą dbać na przykład o lakier, wnętrze itd. Mercedes-Benz X350d 4Matic według mnie wymaga dobrego traktowania. Dlatego też wydaje mi się, że większość przedsiębiorców, która może i skłoniłaby się ku zakupowi Klasy X ostatecznie stwierdzi, że jednak nie, bo to drogie auto i szkoda go niszczyć. Tym razem sztuczka z przebraniem innego auta (patrz - Mercedes Citan vs Renault Kangoo) się nie udała. Mercedes musi oddać rękawice. Klasa X opuszcza pokład.
Zalety
Fajny wygląd
Bardzo dobry silnik i skrzynia biegów
Dynamika, a przy okazji "niewielkie" spalanie
Prestiż w firmie
Komfort - jeździ się nim jak dużym SUV-em
Wady
V6 w poprzednim Srinterze brzmiało fajniej
Wysoka cena
7
Wynik
MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ
jak złodzieje kradną samochody
Jak złodzieje kradną samochody?