Test Motorola Moto G7 Power
Test Motorola Moto G7 Power

Motorola Moto G7 Power – test smartfona z pojemną baterią

Oprogramowanie i multimedia

Motorola oferuje w swoich smartfonach praktycznie czysty system operacyjny. Dlatego też nie musimy martwić się o to, że po pewnym czasie urządzenie będzie wolniejsze. Czysty system oznacza także to, że nawet nie posiadając najwydajniejszych podzespołów aplikacje będą pracować płynnie i bez jakichkolwiek opóźnień. Oczywiście wszystko zależy też od tego, czy dany program został napisany poprawnie, ale to już inna kwestia.

Gesty Moto

Android 9.0 Pie, który zainstalowany jest w Moto G7 Power wyposażony jest dodatkowo jedynie w tak zwane gesty. To nic innego jak funkcje Moto. Przykładowo potrząsając dwukrotnie telefonem uruchomimy latarkę, natomiast poruszając nadgarstkiem włączymy aparat.

Dźwięk

Jeśli planujecie odtwarzać muzykę za pomocą Moto G7 Power muszę was zasmucić. Smartfon wyposażony jest w tylko jeden głośnik. Co gorsza oferuje on przeciętną jakość dźwięku. Dlatego lepiej używajcie do tego słuchawek, które podłączycie za pomocą gniazda audio 3,5 mm jack.

Codzienne użytkowanie

Tak jak się spodziewałem, oprogramowanie działało płynnie przez cały czas testów. Jedyne, co może irytować to brak NFC, aczkolwiek ja z tej funkcji praktycznie nie korzystam. Odblokowywanie smartfona za pomocą czytnika linii papilarnych działa szybko. W przypadku chęci użycia skanera twarzy, cóż. Nie jest źle, ale mogłoby być lepiej. To znaczy, odczytuje twarz bardzo dobrze, jednak animacja odblokowania trwa za długo, przez co czasami może to irytować. Dodam także, że z 64 GB pamięci mamy do dyspozycji około 52 GB, a więc nadal bardzo dużo.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ
Słaby start Roberta Kubicy