Klawiatura MSI VIGOR GK30 – Konstrukcja oraz jakość wykonania

Zaczynając od klawiatury, przyznam, że obudowa została wykonana jak najbardziej w porządku. Nie wygina się zbytnio, nie jest również nad wyraz sztywna, więc tutaj jest dosyć dobrze, ale mogłoby być lepiej. Nie znalazłem żadnego skrzypiącego miejsca, a całość na rzut oka prezentuje się dosyć schludnie i po prostu ładnie.




Na spodzie znalazła się jednostopniowa regulacja kąta pochylenia zakończona ogumowaniem oraz trzy sporej wielkości stopki antypoślizgowe. Spełniają one swoją rolę. Zabrakło niestety tunelików do poprowadzenia przewodu, więc jesteśmy zmuszeni na domyślne wyprowadzenie kabla po środku klawiatury. Co ciekawe, no lewej stronie producent zdecydował się na wcięcie w plastiku, a pierwsze co się rzuca w oczy to duża litera V – ot całe zabiegi estetyczne producenta. Jednemu mogą się podobać, drugiemu nie, ale jedno jest pewne: w to miejsce zaglądamy zdecydowanie rzadko.

Wracając na górę obudowy, nad sekcją numeryczną możemy dostrzec trzy diody, które podświetlają się na czerwono, gdy mamy włączony caps lock, aktywną sekcję numeryczną oraz zablokowany przycisk Windows. Producent chwali się także, że klawiatura jest „wodoodporna”, bo jak czytamy, do testu użyto 60 ml roztworu, który nie był stosowany na właśnie wyżej wspomniane diody oraz sekcję numeryczną.

Natomiast niżej pod przyciskami, a w sekcji, która imituje podpórkę pod nadgarstki, bo bądźmy szczerzy, ale z nią nie ma kompletnie nic wspólnego, pod spacją dostrzegamy logo producenta, a pod strzałkami oraz sekcją numeryczną pasek LED, który jest zsynchronizowany z resztą podświetlenia w naszej klawiaturze.
Klawiatura MSI VIGOR GK30 – Keycapy
Tutaj zastało mnie największe rozczarowanie patrząc na cały zestaw, a nie tylko na samą klawiaturę. Po pierwsze mamy tutaj nakładki wykonane z ABSu, a po drugie w technologii laser-etched, która jest bardzo słabym rozwiązaniem, a nie wiedzieć czemu, jeszcze nadal spore grono producentów się na nie decyduje. Z pewnością plusem jest prześwitywanie podświetlenia przez czcionkę oraz wyraźny jej wzór, gdy je wyłączymy, ale warto pamiętać, że te nakładki mogą się po prostu ścierać.

Producent nie zdecydował się na dołączenie dodatkowych nakładek, a sama czcionka mi osobiście się nie podoba. Naturalnie zrozumiem natomiast jeśli ktoś ma inne zdanie, ale dla mnie ona sama w sobie mówiąc wprost – szpeci całą konstrukcję i odejmuje jej kilka punktów w skali wyglądu.
Przeczytaj także: YUNZII Keynovo IF98 – klawiatura 98% jak się patrzy
Klawiatura MSI VIGOR GK30 – Switche
Ciężko nazwać tą sekcję „switche” ze względu na zastosowanie tutaj membrany, a producent chwali się, że przypominają one normalne, typowe switche. Osobiście, w żadnym wypadku tego nie odczuwam i jestem zdecydowanym przeciwnikiem takich rozwiązań. Nie korzysta się mi z nich za wygodnie oraz są zbyt ciężkie, nie dając przy tym satysfakcji kliknięcia.
Klawiatura MSI VIGOR GK30 – Podświetlenie

Podświetlenie MSI VIGOR GK30 COMBO WHITE. Szkoda, że jest mało trybów.
Podświetlenie wypada dosyć fajnie, jest wystarczająco mocne i efektowne. Na minus niestety idzie bardzo mała ilość trybów podświetlenia oraz strefowe podświetlenie, przez co nie możemy ustalić indywidualnego koloru dla każdego przycisku. To także ogranicza możliwe do zrealizowania efekty świetlne. Nie możemy także wybrać własnego koloru podświetlenia tylko musimy się posiłkować gotowymi siedmioma. Na plus jeszcze dodam przyjemny dla oka pasek LED pod sekcją numeryczną.
Klawiatura MSI VIGOR GK30 – Funkcjonalność

Z samej klawiatury korzystało mi się… średnio. Nie sprawiała większej satysfakcji, a najbardziej urzekło mi podświetlenie, które niestety jest zbrakowane i przez ograniczenia nie jest tak dużym plusem jakim mogłoby być. Warto jeszcze wspomnieć o kablu, który również jest w białym kolorze. Nie jest niczym nadzwyczajnym. Ot biały przewód, bez oplotu, którym podłączymy klawiaturę do naszego komputera.
Klawiatura MSI VIGOR GK30 – Oprogramowanie

Oprogramowanie niestety niczym rewelacyjnym również się nie prezentuje. Nie mamy możliwości jakichkolwiek ustawień klawiatury z jej poziomu poza samym podświetleniem, którego opcji również nie ma zbyt dużo. Na plus wizualizacja każdego efektu w aplikacji oraz możliwość wyboru wersji kolorystycznej naszego produktu. Po każdym wybraniu efektu trzeba go zastosować. Mamy trzy możliwe profile, między którymi możemy się przełączać i spore ograniczenia w podświetleniu, o których wcześniej wspomniałem. Sześciostrefowe podświetlenie, czyli brak pełnego RGB, nie możemy wybrać koloru jaki chcemy tylko musimy korzystać z siedmiu narzuconych przez producenta.
