Nowy Nissan Qashqai 2021 - test, pierwsza jazda testowa, opinia

Nissan twierdzi, że jego auta dobrze trzymają wartość. Ja myślę inaczej

Dostałem dziś informację prasową, w której Nissan chwali się, że crossovery dobrze trzymają wartość. Czytając dalszą treść wiadomości lekko się uśmiechnąłem, gdyż obserwuję ceny aut używanych. Był to jednak śmiech przez łzy. Dlaczego? Te auta nie tanieją z wiekiem, a drożeją!

Nissan informuje, że crossovery takie jak Qashqai czy Juke, które swoją drogą bardzo lubię, są jednymi z najlepiej utrzymujących wartość w swojej klasie. Wcale mnie to nie dziwi. To dobre auta, rozsądnie wycenione i atrakcyjne pod kątem wizualnym. Info-Ekspert, a więc firma, która na co dzień zajmuje się prognozowaniem wartości rezydualnej pojazdów przekazała Nissanowi pozytywne dla marki informacje. Wynika z nich bowiem, że wartość odsprzedaży samochodów po upływie trzech lat będzie przewyższała średnią. Dotyczy to zarówno Juke, jak i modelu Qashqai. Przykłady? Proszę bardzo. Qashqai w wersji N-Connecta po trzech latach mając 45 tysięcy przebiegu zachowa 67,2 % swojej wartości początkowej. Z kolei Juke w wersji Acenta również po upływie 36 miesięcy, mając 45 tysięcy przebiegu zachowa 65,5 % wartości.

Analizując ten dziwny rynek aut używanych twierdzę, że Nissan nie ma racji

Mogę się mylić, oczywiście. Ale włączyłem sobie cennik modelu Qashqai z 2018 roku i porównałem obecne ceny aut z 2018 na jednym z portali ogłoszeniowych. Ja byłem w szoku. Wy zapewne również będziecie. Przykładowo, Qashqai z silnikiem 1.5 w dieslu i z przebiegiem 47 tysięcy złotych kosztuje dziś 99300 zł. Nie wymyślam, to auto serio tyle kosztuje. Mowa o wersji N-Connecta. Ile to auto kosztowało w 2018 roku? Taki model w promocyjnej cenie można było zdobyć za 89990 zł. Powiedzcie mi, o co tu chodzi?

Dobra, może znalazłem zbyt drogi model? Wybrałem więc sortowanie od najniższej. Pojawia się więc Nissan Qashqai z dieslem 1.6 w wersji Acenta. Przebieg? 154 tysiące kilometrów. Cena? 71900 zł. A ile taka Acenta kosztowała wtedy? Tu było nieco taniej, a konkretnie 81390 zł. Przez trzy lata to auto jest tańsze o niecałe dziesięć tysięcy złotych? A przecież ma dość spory przebieg. Ja serio nie wymyślam. Sami zobaczcie cennik z 2018 roku. Jeśli będziecie chcieli znaleźć Qashqaia z mniejszym przebiegiem będziecie musieli zdobyć nieco więcej gotówki.

Samochody używane drożeją?!

Nissan się chwali wysoką wartością rezydualną i ma rację, te auta naprawdę bardzo mało tracą. Tylko, że to się dzieje nie tylko w przypadku tej japońskiej marki. Analizując oferty aut używanych można śmiało stwierdzić, że samochody po prostu drożeją. Nie ma nowych, a w miarę świeże i dobrze zachowane egzemplarze używane są łakomym kąskiem zarówno dla osób prywatnych jak i firm, które chcą taką „używkę” wziąć w leasing. Z resztą, wystarczy pooglądać Motodziennik Jacka Balkana. Kiedyś sprawdzając auta używane wybrzydzał jak się tylko dało. Dziś potrafi przymrużyć oko na wiele kwestii i wręcz sugeruje by brać to, co jest w dobrym stanie. Cena schodzi już na boczny tor.

Nasuwa się tylko pytanie, czy to się w końcu zmieni? Jeśli tak to kiedy? Na chwilę obecną wiele osób kupujących te kilka lat temu auta może się tylko cieszyć. Sprzedając dziś nawet takiego Qashqaia nie tylko ktoś nie stracił, ale wręcz zyskał.