Kategorie
Peryferia Internet

Nowe urządzenia z serii TP-Link Omada. Z myślą o biznesie

Seria TP-Link Omada powiększyła się o dwa urządzenia, które mają zagwarantować stabilny, mocny i szybki sygnał internetowy. Router ER706W-4G z modemem 4G+ LTE oraz sufitowy punkt dostępu EAP673 zostały stworzone z myślą biurach, hotelach, placówkach edukacyjnych, magazynach czy halach produkcyjnych, czyli wszędzie tam, gdzie wymagana jest najwyższy poziom pracy.

TP-Link Omada ER706W-4G: router z technologią 4G+ LTE

W dzisiejszym świecie dynamicznego biznesu niezawodność i elastyczność łączności internetowej są kluczowe. Dlatego też TP-Link przedstawi router dla wymagających klientów biznesowych. Model TP-Link Omada ER706W-4G posiada wbudowany slot na kartę nano SIM. To urządzenie, wyposażone w modem LTE Cat6, umożliwia dostęp do Internetu 4G+ LTE z imponującą prędkością do 300 Mb/s, co pozwala na błyskawiczne przesyłanie danych. Jedną z głównych zalet tego routera jest jego zdolność do zapewnienia nieprzerwanej łączności poprzez funkcję backupu sieci w przypadku awarii łącza głównego. To kluczowe rozwiązanie dla firm, które cenią sobie ciągłość działania swoich operacji.

Przeczytaj także: Problem z siecią? Oto nowe karty sieciowe TP-Link Wi-Fi 6

Router TP-Link Omada ER706W-4G oferuje aż 6 gigabitowych portów Ethernet, w tym jeden port SFP WAN/LAN, jeden port WAN oraz cztery porty WAN/LAN. Dzięki funkcji równoważenia pasm Multi-WAN, użytkownicy mogą w pełni wykorzystać potencjał wielu łącz szerokopasmowych. Model ten działa standardzie AX3000, co umożliwia osiągnięcie prędkości do 2402 Mb/s w paśmie 5 GHz i do 574 Mb/s w paśmie 2,4 GHz. Dzięki zastosowaniu pięciu wydajnych, odłączanych anten, w tym dwóch anten LTE i trzech dwupasmowych anten Wi-Fi, urządzenie gwarantuje doskonały zasięg i jakość sygnału na dużym obszarze.

Nowe urządzenia z serii TP-Link Omada. Z myślą o biznesie. Fot. mat. prasowy
Router ER706W-4G. Fot. mat. prasowy

Bezpieczeństwo danych to priorytet dla każdej firmy. Router TP-Link Omada ER706W-4G oferuje zaawansowane technologie zabezpieczeń, takie jak filtrowanie adresów IP/MAC/URL, wiązanie adresów IP-MAC, aktywacja ALG jednym kliknięciem, ochrona przed atakami DoS, wygodna obsługa VLAN oraz firewall. To kompleksowe środowisko bezpieczeństwa, które pozwala użytkownikom spać spokojnie, wiedząc, że ich sieć jest chroniona przed różnorodnymi zagrożeniami.

Sufitowy punkt dostępu EAP673 również w ofercie producenta

Kolejnym urządzeniem, które poszerzyło ofertę producenta, jest sufitowy punkt dostępu, jakim jest TP-Link Omada EAP673. Obsługuje on WiFi 6, wyposażony został także w jeden 2,5-gigabitowy port Ethernet dający możliwość zasilania urządzenia poprzez PoE zgodne ze standardem IEEE 802.3at. Dzięki takiemu zastosowanie urządzenia można zasilać kablem przesyłającym dane, choć istnieje także opcja zasilania klasycznego przez zasilacz DC12/1.5A!

Dzięki wykorzystaniu nowych technologi standardu 802.11ax, w tym modulacji 1024QAM oraz długiego symbolu OFDM, a także wykorzystaniu kanałów 160 MHz HE160, punkt dostępu TP-Link Omada EAP673 umożliwia podpiętym urządzeniom osiąganie bardzo wysokich prędkości. EAP670 osiąga do 5378 Mb/s (do 4804 Mb/s w paśmie 5 GHz i 574 Mb/s w paśmie 2,4 GHz). 

Technologia, która stawia na wydajność

Zarówno router TP-Link Omada ER706W-4G, jak i sufitowy punkt dostępu EAP673 wykorzystują technologię MU-MIMO, co umożliwia równoczesną komunikację z wieloma urządzeniami. Co więcej, za sprawą technologii OFDMA, punkty dostępowe w nowych modelach mogą osiągać przepustowość nawet do czterokrotnie większą w środowiskach o intensywnym ruchu danych w porównaniu do standardu WiFi 5 (802.11ac). Oferują one również płynny roaming, co pozwala na bezprzerwane przesyłanie wideo i utrzymanie połączeń głosowych nawet podczas przemieszczania się użytkowników.

W nowych modelach z serii Omada zastosowano także technologię Beamforming, która zapewnia stabilne połączenie z urządzeniami nawet w trudnych warunkach. Warto podkreślić, że nowe urządzenia obsługują technologię Omada Mesh, co umożliwia bezprzewodowe połączenie punktów dostępowych w sieć mesh. Jest to niezwykle korzystne rozwiązanie, zwłaszcza w miejscach, gdzie ciężko jest poprowadzić kable sieciowe.

Oba prezentowane urządzenia są zgodne z platformą Omada SDN. Zgodność z tą platformą umożliwia zintegrowanie pracy wszystkich urządzeń sieciowych (routerów, switchy i punktów dostępowych), a także centralne zarządzanie infrastrukturą WiFi i LAN. Wszystko to odbywa się w prosty i kompleksowy sposób. Taki model zarządzania pozwala użytkownikowi cieszyć się dużą elastycznością, stabilnością sieci, zaawansowanymi zabezpieczeniami oraz wysoką wydajnością. Dodatkowo, dla tych, którzy preferują mobilne rozwiązania, dostępna jest aplikacja Omada, umożliwiająca monitorowanie ustawień i zarządzanie siecią za pomocą smartfona.

Cena i dostępność

Nowe urządzenia z serii TP-Link Omada są obecnie dostępne do nabycia w cenie około 1500 PLN za router ER706W-4G oraz około 750 PLN sufitowy punkt dostępu EAP673. Obydwa produkty objęte są pięcioletnią gwarancją. Więcej szczegółowych informacji na ich temat znajdziecie na stronie producenta.

Źródło: opr. wł./info. prasowa

Kategorie
Urządzenia mobilne

Smartfon bez aplikacji? Takiego urządzenia jeszcze nie było

Wydaje się, że aplikacje są kwintesencją istnienia urządzeń nazywanych smartfonami. Czym jest więc smartfon bez aplikacji? Takiego urządzenia, jakie zapowiedziało Deutsche Telekom, właściciel T-Mobile, jeszcze nie było. Wszystko oparte jest na chmurze i sztucznej inteligencji!

Smartfon bez aplikacji? Takie urządzenie trafi na rynek

Smartfony bez aplikacji to po prostu zwykłe telefony komórkowe, które w dzisiejszych czasach są już niszą. Każde urządzenie tego typu oferuje dostęp do sklepów z aplikacjami, w których znajdziemy miliony appek różnym zastosowaniu. Wydaje się, ze smartfon bez aplikacji nie ma prawa istnieć. Innego zdania jest firma Deutsche Telekom.

Przeczytaj także: Huawei Watch 4 Pro w promocji! Obniżki nawet do 300 złotych!

Test Apple iPhone 15 Pro Max. Flagowy smartfon marki z Cupertino.; Smartfon bez aplikacji? Takiego urządzenia jeszcze nie było
Aplikacje to podstawa użytkowania smartfona. Deutsche Telekom chce przedstawić urządzenie, które ich nie potrzebuje. Fot. iPhone 15 Pro Max

Właściciel T-Mobile, Deutsche Telekom zapowiedział wprowadzenie na rynek bardzo nietypowego smartfona, który będzie różnił się od wszystkich znanych nam urządzeń tego typu. Telefon ma bowiem nie posiadać żadnych aplikacji, a jego funkcjonowanie będzie opierać się na sztucznej inteligencji i dostępie do chmury!

Nietypowe urządzenie w planach giganta

Sztuczna inteligencja stale zagościła w naszym życiu i wykorzystywana jest do przeróżnych czynności i stosowana w szerokiej gamie urządzeń. Wraz z premierą Samsunga Galaxy S24 zadebiutowało Galaxy AI. Sztuczna inteligencja ma wykonywać określone działania i pomagać użytkownikowi w codziennych czynnościach, które wykonuje za pomocą urządzenia. Deutsche Telekom chce pójść krok dalej i zaprezentować urządzenie całkowicie oparte na SI, bez wykorzystania jakichkolwiek aplikacji.

Premiera Samsung Galaxy S24, S24+ oraz Galaxy S24 Ultra.; Smartfon bez aplikacji? Takiego urządzenia jeszcze nie było
Premiera Samsung Galaxy S24, S24+ oraz Galaxy S24 Ultra, z którą zaprezentowano Galaxy AI. Fot. MenWorld

Właściciel T-Mobile pracuje nad nietypowym smartfonem wraz z producentem Chipów i specjalistami ds. sztucznej inteligencji z Brain.ai. Wspomniane urządzenie wykorzystuje SI do wszystkiego, czego oczekuje od telefonu użytkownik. W skrócie chodzi o to, że do korzystania z tego telefonu nie będą potrzebne żadne aplikacje, ponieważ AI będzie odpowiadało m.in. za komunikację z innymi, obsługę nawigacji, czy zapewni również rozrywkę.

Firma zapewnia, że sztuczna inteligencja dostosuje się do nawyków i preferencji użytkownika, co sprawi, że korzystanie z urządzenia będzie jeszcze bardziej spersonalizowane. Większość funkcji ma opierać się na chmurze, a to właśnie generatywny interfejs ma zastąpić aplikacje. Wspomniany smartfon bez aplikacji ma zostać wyposażony w układ Snapdragon 8 Gen 3.

Smartfon bez aplikacji? Takiego urządzenia jeszcze nie było
Smartfon bez aplikacji? Takiego urządzenia jeszcze nie było. Fot. Deutsche Telekom

Urządzenie ma zostać zaprezentowane podczas targów MWC startujących 26 lutego br., które odbędą się w Barcelonie.

Źródło: Android Central

Kategorie
Konsole

PS Portal jak PSP! GTA 3 uruchomione na zhakowanej konsoli

PS Portal jak PSP! Przenośna konsola Sony, PlayStation Portal, potrzebuje połączenia z PlayStation 5, aby użytkownik mógł grać w gry. Jej działanie opiera się na streamingu. Inżynierowie Google zhakowali to urządzenie i dzięki czemu, jest ona w stanie samodzielnie uruchamiać gry ze starej przenośnej konsoli japońskiego giganta!

PS Portal jak PSP! Inżynierowie Google hakują urządzenie

W zamyśle przenośna konsola Sony ma wiele sensu, ponieważ pozwala na zdalną grę w gry przeznaczone na PlayStation 5. Niestety, w praktyce nie jest to takie proste. PS Portal to urządzenie bazujące na streamingu, więc mogą z niego korzystać jedynie osoby posiadające konsolę PS5. Handheld nie jest w stanie samodzielnie uruchamiać gier.

Przeczytaj także: Test PlayStation Portal. Kto powinien kupić, a kto nie?

To największa bolączka urządzenia, ponieważ nie ma ono nawet możliwości streamowania gier z chmury. Sony całkowicie uzależniło je od PlayStation 5. Za sprawą dwóch inżynierów Google PS Store zyskało na funkcjonalności, ponieważ zdołali oni stworzyć exploit, który pozwala na granie w gry z PSP. Na ten moment udało im się uruchomić Grand Theft Auto 3!

Handheld może samodzielnie uruchamiać gry

Andy Nguyen, jeden z dwóch inżynierów, którzy pracują w Google, oznajmił, że po miesiącu ciężkiej pracy, udało im się zhakować PS Portal. Emulator PPSSPP działa na najnowszym handheldzie Sony i jak zdradził autor, udało im się uruchomić na nim Grand Theft Auto 3 w wersji na PSP, bez streamowania Wi-Fi! Nguyen potwierdza, że exploit opiera się jedynie na oprogramowaniu i nie wymaga żadnych modyfikacji sprzętowych.

Nguyen jest badaczem ds. podatności na zagrożenia w chmurze w Google i współpracował z innym inżynierem bezpieczeństwa Google, Calle Svenssonem, nad projektem dotyczącym PlayStation Portal. Nguyen, lepiej znany jako TheFlow, odkrył w przeszłości wiele exploitów na PS4 i PS5.

Test PlayStation Portal. Kto powinien kupić, a kto nie?; PS Portal jak PSP! GTA 3 uruchomione na zhakowanej konsoli
PS Portal jak PSP! GTA 3 uruchomione na zhakowanej konsoli

Źródło: The Verge

Kategorie
Notebooki i komputery

HUAWEI MateBook D 14 2024 w Polsce! Od razu tańszy 600 zł!

Wydajny, cienki, lekki i oferujący świetne wykończenie? Czy te słowa opisują laptopa, którego chciałbyś mieć w swoim posiadaniu? Jeśli tak, to HUAWEI CBG Poland wprowadza na rynek kolejną generację popularnego urządzenia, jakim jest HUAWEI MateBook D 14 2024. Warto przyjrzeć się temu urządzeniu, bo prezentuje się jako niesamowicie ciekawa opcja!

Popularny laptop w nowym wydaniu. Trafia do Polski!

Nowa odsłona serii MateBook D, czyli HUAWEI MateBook D 14 2024, to kompaktowe urządzenie, które zostało stworzone z myślą o osobach pracujących w biegu, czy studentów! Zaledwie 1,39 kg wagi i 15,9 mm grubości sprawiają, że jest idealnym towarzyszem dla tych, którzy często podróżują. Solidna, metalowa obudowa chroni go przed uszkodzeniami, co jest kluczowe podczas intensywnego korzystania na co dzień.

Przeczytaj także: Huawei Watch 4 Pro w promocji! Obniżki nawet do 300 złotych!

Najnowszy model MateBook D 14 pracuje na nowoczesnym procesorze Intel Core i5 12. generacji z serii H. Charakteryzuje się on zdecydowanie lepszą wydajnością w porównaniu do poprzednika. Laptop został wyposażony w zintegrowany układ graficzny Intel UHD Graphics, który w połączeniu z 16 GB szybkiej pamięci RAM, umożliwia płynną pracę niezależnie od obciążenia. Wbudowany dysk SSD o pojemności 512 GB zapewnia przestronne miejsce na przechowywanie wszystkich potrzebnych plików i danych.

Zastosowana w HUAWEI MateBook D 14 2024 antena Metaline gwarantuje zasięg sieci Wi-Fi na poziomie 270 m, co sprawia, że korzystanie z internetu jest niezwykle stabilne, nawet w obszarach o słabym sygnale. Jest to niezwykle istotne dla osób, które często pracują zdalnie lub podróżują!

HUAWEI MateBook D 14 2024 to prawdziwy kompan podróży

Kompaktowe rozmiary laptopa mają znaczenie podczas pracy w podróży, jednak jeszcze większą rolę odgrywa czas pracy na baterii. Ten w HUAWEI MateBook D 14 2024 prezentuje się znakomicie. Producent zastosował tutaj akumulator o pojemności 56 Wh, dzięki czemu urządzenie jest gotowe na ok. 13 godzin nieprzerwanego odtwarzania plików wideo! Bateria obsługuje ładowanie z mocą 65 W!

Komfortową pracę przed urządzeniem zapewnia Ekran IPS HUAWEI FullView o proporcjach 16:10 (1920×1200, 161 ppi), który świetnie radzi sobie z odwzorowywaniem detali oraz kolorów. Co więcej, powłoka tego wyświetlacza jest antyrefleksyjna, maksymalna jasność tej matrycy wynosi 300 nitów, a kontrast 1200:1, dlatego też korzystanie z tego urządzenia w naturalnym, mocnym świetle, będzie bardzo wygodne. Kąt widzenia w HUAWEI MateBook D 14 osiąga imponujące 178°, a wyświetlacz można otworzyć nawet pod kątem 180°.

Tryb ochrony oczu skutecznie chroni wzrok użytkownika przed szkodliwym dla wzroku niebieskim świetle, co potwierdza certyfikat TÜV Rheinland oraz redukuje negatywny wpływ migotania obrazu.

Wszechstronność ponad wszystko

Brak odpowiedniej ilości portów i złączy potrafi być naprawdę irytujący. HUAWEI MateBook D 14 2024 został wyposażony w ich uniwersalny pakiet. Przede wszystkim znajdziemy tutaj USB-C, za pomocą którego możemy nie tylko ładować naszego laptopa, ale także przesyłać obraz czy przesyłać dane. Na obudowie znajdziemy także USB 3.2, USB 2.0, HDMI oraz złącze audio jack 3,5 mm.

Dzięki technologii Super Device od HUAWEI, użytkownik jest w stanie podłączyć inne urządzenia producenta za pomocą jednego kliknięcia. Aplikacja umożliwia rejestrowanie treści na ekranie komputera, przenoszenie dowolnych tekstów lub obrazów do schowka SuperHub oraz przenoszenie i udostępnianie plików między połączonymi urządzeniami – szybko i bezprzewodowo. Interfejs smartfona może być wyświetlany na ekranie laptopa, umożliwiając obsługę obu urządzeń za pomocą klawiatury i myszy. Taka funkcjonalność umożliwia jednoczesną pracę na trzech aplikacjach ze smartfona, takich jak odpowiadanie na wiadomości, porównywanie ofert czy przeglądanie ulubionych multimediów.

HUAWEI D 14 2024 trafia do Polski! Od razu tańszy 600 zł!
HUAWEI D 14 2024 trafia do Polski! Od razu tańszy 600 zł! Fot. Huawei

MateBook D 14 2024 to urządzenie dla biznesu

Aby podkreślić biznesowy charakter HUAWEI MateBook D 14 2024 producent zastosował tutaj zintegrowaną z górną ramką ekranu kamerę 720p. Wśród wspomagaczy znajdziemy ciekawe tryby wideokonferencyjne, które mają sprawić, że podczas rozmowy użytkownik pokaże się z jak najlepszej strony. Tryb Beauty zakryje wszystkie nasze niedoskonałości, np. niewyspanie, a tryb FollowCam sprawi, że rozmówca zawsze będzie na środku kadry, co zwróci na niego uwagę. Z kolei funkcja Eye Contact imituje naturalny kontakt wzrokowy podczas połączeń wideo, pozwalając na korzystanie z notatek i bycie w pełni przygotowanym. Dostępne wirtualne tło zapewni ochronę prywatności

Dostępność i cena

Nowy model HUAWEI MateBook D 14 2024 z procesorem Intel Core i5-12450H (12. generacji), 16 GB pamięci RAM i dyskiem o pojemności 512 GB, wyceniany na 3599 zł (cena detaliczna), będzie dostępny w ofercie premierowej od 19 lutego za obniżoną cenę 2999 zł – co stanowi zniżkę 600 zł. Laptopy te można zakupić w oficjalnym sklepie huawei.pl oraz u Partnerów Biznesowych firmy, takich jak Media Expert, RTV Euro AGD, Media Markt, X-kom i Komputronik.

HUAWEI D 14 2024 trafia do Polski! Od razu tańszy 600 zł!
HUAWEI D 14 2024 trafia do Polski! Od razu tańszy 600 zł! Fot. Huawei

Źródło: opr. wł./info. prasowa

Kategorie
Internet

x-kom partnerem najlepiej rozwijającego się kanału YouTube!

x-kom partnerem Kanału Zero! Założony przez Krzysztofa Stanowskiego kanał, jest jednym z najlepiej rozwijających się kanałów na polskim YouTube i zarazem jednym z największych tego typu przedsięwzięć w internecie. Z powodu wspólnych wartości, wspomniana spółka została oficjalnym partnerem technologicznym tego kanału!

Kanał Zero najambitniejszym projektem w polskim internecie

Kanał Zero oficjalnie wystartował 1 lutego br., po tym, jak Krzysztof Stanowski postanowił odejść ze spółki odpowiedzialnej za Kanał Sportowy i rozpocząć swój własny projekt, którego w polskim internecie jeszcze nie było. Na wspomnianym kanale mają pojawiać się programy z przeróżnych dziedzin, prowadzone przez ekspertów, a odbiorcy codziennie mają odstawać cenny i wartościowy content.

JAK POWSTAWAŁ KANAŁ ZERO?

Przeczytaj także: Biedronka ma nowy sklep. Jest inny niż wszystkie. Dlaczego?

To właśnie rzetelne doradztwo, ekspercka wiedza i odpowiednie podejście do odbiorcy połączyła x-kom i Kanał Zero. Te cechy są podstawą budowania relacji. x-kom chce brać czynny udział w dostarczaniu jak najlepszych i wartościowych treści, dlatego też został on oficjalnym partnerem technologicznym kanału założonego przez Krzysztofa Stanowskiego.

x-kom partnerem najlepiej rozwijającego się kanału YouTube!
x-kom został oficjalnym partnerem technologicznym kanału założonego przez Krzysztofa Stanowskiego! Fot. info. prasowa

x-kom partnerem technologicznym tego ciekawego projektu

Skala projektu jest naprawdę ogromna, jak na realia polskiego internetu, dlatego też w jego realizacji brało udział kilkadziesiąt osób. Aby tworzyć ciekawy i wartościowy content dla widzów oraz zapewnić odpowiednie warunki pracy dla ekspertów, wydawców i realizatorów, potrzebna jest technologia z najwyższej półki, zwłaszcza jeśli mówimy o zaawansowanym studiu, które w krótkim czasie powstało w siedzibie Kanału Zero.

Dlatego też potrzebne jest wsparcie z najwyższej półki! x-kom będzie wspierał codzienną pracę redakcji, aby codziennie na kanale pojawiały się wysokiej jakości materiały. Sponsor technologiczny zapewni topowy sprzęt, który pomoże w realizacji tych postanowień. Ważne jest jednak również to, co dzieje się za kulisami, dlatego też doradcy x-komu towarzyszyli pracownikom Kanału Zero na etapie wyposażania ich standardowych stanowisk pracy.

Bycie technologicznym geekiem jest zaszyte w DNA x-komu, więc z chęcią Wam pomagamy tak, jak to robią na co dzień nasi doradcy, którzy codziennie pomagają tysiącom osób w zakupie sprzętu. Chcemy dać również tę wartość widzom Kanału Zero, dlatego będziemy tutaj wpadać i dzielić się wiedzą o technologii, ciekawych premierach, nowinkach, gadżetach, gamingu, czy cyberbezpieczeństwie. Wasi widzowie będą mogli też liczyć na fajne, promocje i oferty.

Przemysław Ladra, Wiceprezes x-komu.

To coś więcej niż zwykła współpraca

W dzisiejszym świecie wydarzenia technologiczne są naprawdę czymś wyjątkowym, na co czeka cały świat. W x-kom nie brakuje osób zafascynowanych technologią, geeków kochających gaming, smartfony, czy komputery, którzy z łatwością i przyjemnością będą w stanie przybliżać wiedzę na dany temat i odpowiadać na każde pytanie widzów. Dlatego też współpraca pomiędzy x-komem a Kanałem Zero to dopiero początek i to przedłużenie misji “bycia technologicznym geekiem, by Klient nie musiał”. 

Partnerstwo technologiczne pomiędzy x-komem a kanałem Zero to też świetna okazja na dotarcie do nowego grona odbiorców. Sklep będzie kierował specjalne promocje tylko i wyłącznie do widzów kanału stworzonego przez Krzysztofa Stanowskiego.

Źródło: opr. wł./info. prasowa

Kategorie
AGD i RTV

Sprawdziłem Samsung QE55QN92C. Warto kupić ten telewizor?

Miałem okazję sprawdzić telewizor z matrycą QLED 4K. Mowa o modelu Samsung QE55QN92C. Producent chwali się, że TV będzie również dobrym wyborem jeśli lubicie grać w gry. Czy faktycznie tak jest? Sprawdźcie moje odczucia po kilku tygodniach użytkowania tego modelu. Zaznaczam – nie jest to profesjonalny test, a wrażenia konsumenta.

Sprawdziłem Samsung QE55QN92C. Warto kupić ten telewizor?
Sprawdziłem Samsung QE55QN92C. Warto kupić ten telewizor?

Seria QN92C jest reklamowana jako telewizor dla gracza. Dlaczego? Mowa o funkcji wyświetlania do 144 Hz w 4K. Oczywiście, jest mały haczyk – trzeba podłączyć do telewizora za pomocą portu HDMI 2.1 komputer z wydajną kartą graficzną. Na szczęście w QN92C posiadamy aż cztery takie porty. Co ciekawe, mamy panel gracza, który pozwala m.in. sprawdzić liczbę wyświetlanych klatek na sekundę. Oprócz tego producent chwali się funkcją AMD FreeSync, niskim Input Lag-iem i (tu według mnie najfajniejsza rzecz) możliwością grania w gry za sprawą Xbox Game Pass.

Telewizor Samsung QE55QN92C z matrycą QLED.
Telewizor Samsung QE55QN92C z matrycą QLED.

Dane techniczne TV Samsung QE55QN92C

  • Rozmiar ekranu: 55 cali
  • Rozdzielczość: 4K UHD (3840 x 2160 pikseli)
  • Częstotliwość odświeżania: 120 Hz
  • Technologia: QLED, HDR10+
  • Podświetlanie matrycy: Mini LED
  • Dźwięk: 60 W, 4 wbudowane głośniki, Dolby Atmos
  • Oprogramowanie: Tizen TV (smart TV)
  • Łączność: Wi-Fi, Bluetooth
  • Porty: 4 x HDMI, 2 x USB, złącze CI, cyfrowe wyjście optyczne, LAN, złącze antenowe

Są to oczywiście tylko wybrane informacje na temat tego modelu. Szczegóły można znaleźć na stronie producenta – Samsung.

Zawartość opakowania i wygląd zewnętrzny telewizora Samsung QE55QN92C

W opakowaniu znajdziemy oczywiście świetnie zabezpieczony przed uszkodzeniami telewizor, a także przewód zasilający i pilot SolarCell. Przejdźmy teraz do kwestii wizualnych. W mojej opinii QN92C jest jednym z najbardziej atrakcyjnych jeśli chodzi o design modeli. Rzecz jasna, to moja prywatna opinia ale sami zobaczcie – wąskie ramki, elegancka podstawka i sama matryca z powłoką antyrefleksyjną, która jest tak cienka, że ten telewizor zawieszony na ścianie może być wykorzystywany jako… obraz.

Telewizor Samsung QE55QN92C z matrycą QLED.
Telewizor Samsung QE55QN92C z matrycą QLED.

Przejdźmy do tematu wymiarów. Prezentowany model z 55-calową matrycą ma 122,74 cm szerokości, 70,56 cm wysokości oraz zaledwie 2,59 cm głębokości. Waży 18 kilogramów. Do zawieszenia TV na ścianie możemy wykorzystać uchwyt wykorzystujący standard VESA 200 x 200. Mowa o danych bez podstawy. Z podstawą różnicą jest przede wszystkim głębokość – 23,7 cm, wysokość – 76,82 cm oraz waga – 20,6 kg.

Producent pomimo bardzo cienkiej obudowy zastosował szereg portów wejścia i wyjścia. Ulokowano je przy lewej krawędzi – oczywiście są one schowane z tyłu, co ułatwia ukrycie przewodów. Tak czy inaczej, są tam między innymi cztery porty HDMI (jeden z nich eARC), dwa USB, port optyczny, LAN oraz trzy antenowe. Na prawej krawędzi znajduje się gniazdo zasilania.

Telewizor Samsung QE55QN92C z matrycą QLED.
Telewizor Samsung QE55QN92C z matrycą QLED.

Test Samsung QE55QN92C – jak telewizor wypada podczas codziennego użytkowania?

Przede wszystkim testowany model jest “naszpikowany” technologiami, które wpływają na komfort jego użytkowania. Mam tu na myśli wspomnianą już powłokę antyrefleksyjną, podświetlenie Quantum Mini LED oraz najważniejsze – QLED. Oczywiście, nie będę tutaj rozpisywał się o rozwiązaniach, jakie zastosowano w QN92C, gdyż te wyjaśniają publikacje m.in. z HDTVPolska.com.

Przede wszystkim Samsung zastosował 14-bitową skalę luminacji. I tutaj mała sugestia, modele o przekątnych 43 oraz 50 cali posiadają 12-bitową skalę. Producent zastosował również procesor AI Quantum 4K. Dzięki niemu użytkownik ma otrzymać lepszą jakość obrazu. Wspomniana powłoka antyrefleksyjna to rewelacyjna rzecz. Jeśli chcemy obejrzeć film lub serial podczas słonecznego dnia, nie ma z tym żadnego problemu. Pozwolicie, że wtrącę tu trzy słowa o dźwięku. Nie oszukujmy się – żaden telewizor nie zagwarantuje wam dobrych wrażeń audio. Jeśli możecie, od razu zróbcie zakup soundbara. Tu tony wysokie może i są OK, ale np. o niskich możecie zapomnieć, a przecież są one bardzo ważne podczas wydarzeń sportowych. O grach nawet nie wspominam.

Telewizor Samsung QE55QN92C z matrycą QLED.
Telewizor Samsung QE55QN92C z matrycą QLED.

Jeśli chodzi o jakość obrazu, zdecydowanie matryce QLED są jednymi z najlepszych, jeśli nie najlepszymi, jakie możemy w obecnych czasach zakupić. Kontrast – poezja. Odwzorowanie kolorów – rewelacja. Wszystko za sprawą technologii Quantum Dot, która potrafi zachwycić. Oczywiście, czerń jest wybitnie dobra. Do tego dodajmy fakt o wzmocnieniu głębi obrazu. W skrócie, detale pierwszoplanowe mają być wyraźne i realistyczne. To oznacza, że jeśli będziesz oglądał jakiś materiał, zobaczysz w nim wiele szczegółów, które naturalnie dostrzega nasze oko. Warto jeszcze wspomnieć o tym, że odwzorowanie barw kontrolował PANTONE. Tak, to ta sama firma, która współpracuje z Motorolą (zobacz nasz test składanego smartfona razr 40 ultra).

Telewizor Samsung QE55QN92C z matrycą QLED.
Telewizor Samsung QE55QN92C z matrycą QLED.

A co z grami? W końcu marka chwali się wysoką częstotliwością odświeżania, która ma pomóc nam w odbiorze dynamicznej grafiki. Faktycznie, wystarczy podłączyć do QE55QN92C komputer i włączyć dowolną grę wymagającą odpowiedniego odświeżania, aby zobaczyć, że mamy do czynienia z topowym sprzętem. Możecie więc śmiało uruchamiać tytuły sportowe, FPS-y czy symulatory motoryzacyjne. Nie doświadczycie smużenia, które pojawia się przy słabych matrycach. Oczywiście, dotyczy to również transmisji sportowych. W skrócie – będziecie zadowoleni.

Telewizor Samsung QE55QN92C z matrycą QLED.
Telewizor Samsung QE55QN92C z matrycą QLED.

Czy warto kupić telewizor Samsung QE55QN92C?

Testowany model, jak sama nazwa mówi posiada matrycę o przekątnej 55 cali. Możemy jeszcze kupić 43, 50, 65 oraz 75-calowe warianty. Przeglądając popularne sieci sklepów zazwyczaj cena za 55-calowy model wynosiła 5599 zł. Zdziwiło mnie jednak to, że jeden z nich sprzedawał ten model o… 1000 zł taniej! To bardzo duża różnica. Z resztą, sami zobaczcie cenę QE55QN92C na Ceneo.pl.

Wracając do pytania. Z jednej strony pięć i pół tysiąca złotych za telewizor z 55-calowym wyświetlaczem to bardzo dużo. Z drugiej natomiast dostajemy topową matrycę, która faktycznie oferuje rewelacyjną jakość. Jeśli więc zależy Ci na telewizorze, który zagwarantuje topowe odwzorowanie barw, sprawdzi się przy dynamicznych materiałach wideo – mam na myśli zarówno wydarzenia sportowe, jak i granie w gry, możesz rozważyć zakup QE55QN92C.

Kategorie
Gadżety

Test G-SHOCK DW-H5600. Czy jest lepszy od smartwatchy?

Lubię zegarki, chociaż od pewnego czasu częściej na moim nadgarstku ląduje smartwatch. A jednak, zdecydowałem się przyjrzeć bliżej klasyce, bo jak inaczej określić tę kolekcję marki Casio? Oto test G-SHOCK DW-H5600. Sprawdźmy, co oferuje ten model.

G-SHOCK DW-H5600-1ER to niezniszczalny czasomierz z nowoczesnymi funkcjami.
G-SHOCK DW-H5600-1ER to niezniszczalny czasomierz z nowoczesnymi funkcjami.

Zacznijmy od tego, czym jest tak naprawdę G-Shock? Chyba większość, jak nie wszyscy nasi czytelnicy chociaż raz w życiu spotkali się z tą nazwą, prawda? Mowa o kolekcji zegarków Casio, która pojawiła się w 1983 roku. Pomysł był prosty – chodziło o stworzenie modelu, który będzie odporny na upadek z wysokości dziesięciu metrów. Czy się to udało? I to jak! Z resztą, DW-5000C został zastąpiony… krążkiem hokejowym. Tak, tak – oczywiście, chodziło o reklamę ale trzeba przyznać, zrobiła na wielu ogromne wrażenie. Dziś, jeśli zapytasz o wytrzymały zegarek, wiele osób od razu bez zastanowienia powie – G-SHOCK. To tak jak z terenówkami. Przecież na każdą z nich mówimy Jeep.

G-SHOCK DW-H5600-1ER to niezniszczalny czasomierz z nowoczesnymi funkcjami.
G-SHOCK DW-H5600-1ER to niezniszczalny czasomierz z nowoczesnymi funkcjami.

Wróćmy jednak do modelu, który dotarł do naszej redakcji. Jest to G-SHOCK DW-H5600-1ER. Jest to świetne połączenie nowoczesności – mam na myśli smartwatch – z klasycznym zegarkiem. Dlaczego? Z jednej strony testowany G-SHOCK ma “tradycyjną” tarczę w formie cyfrowej. Z drugiej natomiast model ten ma szereg funkcji, które znamy ze smartbandów i smartwatchy. Mowa między innymi o analizie treningu czy monitoringu naszego ciała. Tak, niby jest to klasyczny zegarek, a może analizować nasz puls, liczyć kalorie czy kroki, które pokonujemy każdego dnia.

G-SHOCK DW-H5600-1ER to niezniszczalny czasomierz z nowoczesnymi funkcjami.
G-SHOCK DW-H5600-1ER to niezniszczalny czasomierz z nowoczesnymi funkcjami.

Dane techniczne G-SHOCK DW-H5600-1ER

  • Szerokość koperty – 45 mm
  • Grubość koperty – 17 mm
  • Maksymalny obwód (koperta i pasek) – 210 mm
  • Wodoszczelość – 200 m (20 bar)
  • Pasek – tworzywo sztuczne, zapięcie na sprzączkę
  • Waga zegarka – 65 g
  • Wybrane funkcje: łączność Bluetooth, alarm, funkcja znajdywania telefonu, pomiary aktywności fizycznej, analiza treningu, powiadomienia z telefonu

Oczywiście, to wybrane elementy specyfikacji technicznej tego modelu. Jeśli chcecie poznać jego szczegóły, odsyłam do strony dystrybutora – Zibi.pl.

G-SHOCK DW-H5600-1ER to niezniszczalny czasomierz z nowoczesnymi funkcjami.
G-SHOCK DW-H5600-1ER to niezniszczalny czasomierz z nowoczesnymi funkcjami.

Wykonanie zegarka G-SHOCK

Kupując G-SHOCK’a wymagasz naprawdę solidnej jakości wykonania. Producent tak bardzo przyzwyczaił nas do tego, że jest to praktycznie niezniszczalny zegarek sportowy, że wielu ich użytkowników się zapomina i robi z nimi rzeczy… niezbyt rozsądne. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że on “nie wymięka”. Wręcz przeciwnie – nagina prawa fizyki. A to za sprawą wytrzymałych materiałów, które zostały wykorzystane do produkcji zarówno koperty, jak i paska. Swoją drogą, przypomniałem sobie jak podczas jednej z prezentacji mogliśmy strzelać G-SHOCK’iem z procy do metalowej tarczy. Jak się zapewne domyślacie, zegarek przeżył kilkadziesiąt uderzeń i dosłownie nic się z nim nie wydarzyło.

Oczywiście, koperta została wykonana z metalu i plastiku. Jest on, rzecz jasna, zabezpieczony przed zalaniem. Mało tego, poziom wodoszczelności śmiało pozwala nam na korzystanie w wodzie – nawet podczas nurkowania na dużej głębokości. Do produkcji koperty wykorzystano stal nierdzewną, która chroni mechanizm przed uszkodzeniami. Oczywiście, ekran (bo nie wiem, czy można w przypadku zegarków elektronicznych określać go jako tarcza) został pokryty szkłem mineralnym, które – uwierzcie mi na słowo – jest odporne na dosłownie wszystkie stłuczenia. OK, pewnie w jakiś sposób da się go zniszczyć, np. strzelając do niego z broni ale zapewniam, w codziennym użytkowaniu jest niezniszczalny.

Chociaż… po dłuższym czasie, na tarczy – chodzi o ramkę wokół ekranu – pojawiły się mikro rysy, które mogą psuć estetykę. Oczywiście, musimy się bliżej przyjrzeć zegarkowi aby je zobaczyć ale co tu dużo pisać, użytkownik będzie je widział. Na usprawiedliwienie G-SHOCK’a napiszę, że pojawiły się po bardzo intensywnym użytkowaniu. W skrócie, w ogóle nie przejmowałem się tym, że mam go na swojej dłoni, niezależnie od sytuacji. Alternatywa? Można wybrać inny wariant wizualny, jeśli wiecie, że np. będziecie go używali w miejscach, w których może dojść do zarysowań ramki.

Jeśli chodzi o pasek, mamy połączenie klasyki i praktyczności. Jest to nic innego jak plastikowy pasek odporny na wodę, który do zapięcia wykorzystuje klasyczną sprzączkę z igłą. Solidny, elastyczny, pod kątem designu wygląda bardzo fajnie – męsko.

Zegarek sportowy G-SHOCK DW-H5600-1ER.
Zegarek sportowy G-SHOCK DW-H5600-1ER.

Wygląd G-SHOCK DW-H5600-1ER

W sprzedaży dostępne są trzy warianty wizualne. Cały czarny, niebieski oraz ten, który testowałem, a więc czarny z metalową ramką wokół ekranu. Kwestia gustu, wiem, ale osobiście ten wariant najbardziej mi się spodobał. Czy z racji tego można go ubrać do garnituru? Zdecydowanie nie. Fakt, za sprawą tej stali nierdzewnej wygląda w miarę “elegancko”, jednak nadal jest to zegarek sportowy. O tym zapominać nie można.

Jak na G-SHOCK przystało, jest to zegarek masywny ale nie przesadnie – nie wygląda na nadgarstku tak, jakbyście przypięli do niego wielki “sikor”. Na obu krawędziach umieszczono przyciski. Nie są wygodne w codziennym użytkowaniu, gdyż praktycznie nie wystają poza obudowę. Ich “klikanie” jest trudne i niekomfortowe. Czasami zdarzało mi się, że musiałem je naciskać kilkukrotnie, aby wybrać funkcję, którą chciałem aktywować.

Zegarek jest lekki, co znacznie wpływa na “komfort użytkowania”. Po prostu, nie czujemy, że mamy go na nadgarstku. To ważne, szczególnie np. podczas aktywności fizycznej. Ekran jest spory, a dodatkowo może być podświetlany, co ułatwia odczyt danych po zmroku. Dodam również, że tarcza może być personalizowana za sprawą oprogramowania. Mam na myśli aplikację, którą pobieramy na smartfony Apple jak i te, które posiadają Androida.

Oprogramowanie Casio Watches

Aplikację pobieramy ze sklepu – w zależności od tego, jaki mamy smartfon, będzie to AppStore lub Google Play. Następnie tworzymy konto i parujemy telefon z G-SHOCK’iem. Operacja przebiega sprawnie i “bezboleśnie”. Wręcz wszystko dzieje się automatycznie. Następnie aplikacja “prosi” nas o podanie kilku danych, które pomogą w lepszym monitorowaniu naszych funkcji życiowych oraz aktywności sportowych. Rzecz jasna, za pomocą oprogramowania możemy również dostosować dane wyświetlane na ekranie zegarka. Aplikacja służy również do aktualizacji G-SHOCK’a, zmiany ustawień systemowych i, rzecz jasna, komunikacji z telefonem. Dzięki niej dostajemy np. powiadomienia z aplikacji itp.

Jest to też w pewnym stopniu “tablica ogłoszeń”, którą skutecznie wykorzystuje producent. Możemy dowiedzieć się więcej o nowościach marki. Jedyne co mi osobiście przeszkadzało to brak polskiego języka w aplikacji. Trochę szkoda, że nie doczekaliśmy się polskiej wersji językowej. Cóż, pozostaje tylko angielski. Czy to przeszkadza? Mi nie, ale wolę o tym wspomnieć.

G-SHOCK DW-H5600-1ER
Test G-SHOCK DW-H5600-1ER

Codzienne użytkowanie G-SHOCK DW-H5600-1ER

Muszę tu od razu zaznaczyć – absolutnie tego zegarka nie możemy traktować jakby to był smartwatch. To nadal klasyczny czasomierz, co potwierdza chociażby porównanie ekranów pomiędzy Apple Watch Ultra 2, a testowanym G-SHOCK DW-H5600-1ER. Fakt, da się odczytać powiadomienia z aplikacji, ale już nie sprawdzicie pogody czy maila. Nie włączycie mapy, która doprowadzi was do celu. Wolę o tym napisać, gdyż niektórzy mogą pomyśleć, że ten model G-SHOCK’a to w pewnym stopniu smartwatch. Otóż nie. Chociaż ciekawe jest natomiast to, że możemy za sprawą NFC zapłacić zegarkiem w sklepie.

Apple Watch Ultra 2 oraz G-SHOCK DW-H5600-1ER.
Apple Watch Ultra 2 oraz G-SHOCK DW-H5600-1ER.

Jeśli już wszyscy wiemy, że jest to typowy klasyczny zegarek z kilkoma dodatkowymi nowoczesnymi funkcjami, przejdźmy do najważniejszego, czyli relacji z użytkowania. Przyznam szczerze, to bardzo przyjemny sprzęt. Jest lekki, solidnie wykonany i prosty w obsłudze. Świetnie sprawdza się jako zegarek monitorujący naszą aktywność sportową. Mam tu na myśli np. bieganie. Dowiemy się jaki dystans pokonaliśmy, jak szybko biegliśmy, ile zrobiliśmy kroków i jak wyglądało nasze tętno podczas uprawiania sportu.

Podświetlanie działa prawidłowo, obraz na wyświetlaczu jest czytelny, alarmy pracują dobrze. Do tego producent zastosował fajna funkcję w postaci treningu oddechowego. Możemy również przeanalizować nasz sen oraz znaleźć smartfon, o ile będzie faktycznie w pobliżu, gdyż musimy mieć z nim łączność Bluetooth. Jeśli chodzi o baterię, ciężko mi jest cokolwiek napisać. Dlaczego? U mnie czas pracy na baterii wyniósł… kilka miesięcy. A to dlatego, że sporadycznie korzystałem z funkcji oferowanych przez G-SHOCK DW-H5600-1ER. Dodam tylko, że ładowanie akumulatora trwa około 4 – 5 godzin. Czas jak najbardziej akceptowalny.

Co sądzę o G-SHOCK DW-H5600-1ER?

Bardzo dobry, solidny i niezniszczalny zegarek. Łączy w sobie klasykę z nowoczesnością. Szkoda tylko, że ta ramka wokół ekranu miała mikro-ryski ale ich nie unikniemy. Ten rodzaj materiału taki po prostu jest. Podobną sytuację miałem w iPhone 12 Pro. Na szczęście pomimo tej kwestii estetycznej, to nadal “Hulk” wśród zegarków. Chcesz zniszczyć G-SHOCK DW-H5600-1ER? Powodzenia życzę. Nie będzie to łatwe zadanie. Dlatego też niezależnie czy pracujesz na budowie, nurkujesz, biegasz, a może pracujesz w biurze – jest funkcje, wykonanie i design sprawiają, że będzie to Twój świetny codzienny kompan, który nie tylko wskaże Ci aktualny czas ale również będzie Cię wspierał w kwestii aktywności fizycznej.

Redakcja magazynu MenWorld.pl poleca
Redakcja magazynu MenWorld.pl poleca G-SHOCK DW-H5600-1ER
Kategorie
Biznes Internet

Biedronka ma nowy sklep. Jest inny niż wszystkie. Dlaczego?

Biedronka ma nowy sklep, który różni się od innych placówek tej sieci. Nie ma w nim kolejek, a towar nie przeszkadza w poszukiwaniach produktów. Popularna w Polsce sieć marketów uruchomiła bowiem sklep internetowy, w którym kupimy ponad 4 tysiące produktów!

Biedronka ma nowy sklep. Wystarczy kilka kliknięć

Biedronka ma nowy sklep, w którym zakupy zrobisz, nie wychodząc z domu! Popularna sieć marketów otworzyła swój pierwszy sklep internetowy, w którym użytkownicy mogą zamawiać ponad 4 tysiące produktów. W przeciwieństwie do Biedronka Home, gdzie dostępne są m.in. urządzenia elektryczne czy produkty do wyposażenia domu, w nowym e-sklepie sieci można kupić produkty spożywcze, drogeryjne, dla domu i dla zwierząt.

Chciałem być eko, a straciłem godność w Biedronce za 6 zł.; Biedronka ma nowy sklep. Jest inny niż wszystkie. Dlaczego?
Biedronka ma nowy sklep. Jest inny niż wszystkie. Dlaczego?

Przeczytaj także: Biedronka stawia ładowarki dla elektryków. Testowałem jedną.

Nowy sklep Biedronki powstał we współpracy z platformą Glovo, z którą sieć współpracuje w zakresie dostaw w ramach sklepu internetowego oraz usługi szybkiej dostawy zakupów Biek. Nowa Biedronka oferuje jednak zdecydowanie więcej! W ofercie znajduje się ponad 4 tysiące produktów, które również dostępne są w sklepach stacjonarnych!

Zakupów można dokonywać bez logowania jako gość sklepu, ale zdecydowanie korzystniej zalogować się własną kartą Moja Biedronka, dzięki czemu skorzystamy z wyjątkowo niskich cen oraz wielu promocyjnych okazji zakupowych znanych ze sklepów stacjonarnych i dostępnych tylko dla użytkowników kart Moja Biedronka. Pozwoli nam na to dość unikalne rozwiązanie – wydajny silnik promocyjny, z którym został zintegrowany sklep internetowy.

Dominik Prus-Wiśniowski, menedżer ds. projektów cyfrowych w sieci Biedronka

Weź telefon i zrób zakupy

Jak zapewnia Biedronka, najszybszy czas dostawy zamówionych produktów przez kuriera będzie wynosił 2 godziny. Co ciekawe, klienci będą mogli wybrać dostarczenie zamówienia w późniejszym terminie – kurier będzie mógł dostarczyć zamówienie nawet 4 dni po jego złożeniu! Wszystkie dostawy będą realizowane w przedziale od 8:00 do 22:00 i minimalna wartość zakupów musi wynosić 249 złotych. W momencie, kiedy ostateczna wartość koszyka okaże się niższa, ze względu na brak danego produktu w sklepie, w którym realizowane jest zamówienie, zakupy zostaną dostarczone.

Obecnie nowy sklep online Biedronki działa na terenie większości dzielnic w Warszawie. Podczas składania zamówienia klient będzie mógł wybrać, co ma zrobić shopper w momencie, kiedy zamówionego produktu nie będzie w ofercie – skontaktować się telefonicznie z klientem, samodzielnie podjąć decyzję czy usunąć produkt z listy.

Ile będzie kosztować dostawa?

Biedronka ujawniła koszty dostawy zamówionych produktów. Dostarczenie zamówienia tego samego dnia wyniesie klientów 19,99 PLN, a dostawa każdego następnego dnia będzie tańsza. Za dostawę koszyka wartego 249-349,99 zł zapłacimy 14,99, za wart 350-499,99 zł – 4,99 zł. W przypadku, kiedy wartość zakupów przekroczy 500 złotych, dostawa będzie darmowa.

Ze sklepu może korzystać każdy, nawet osoba, która nie posiada karty Moja Biedronka. Sklep dostępny jest pod tym linkiem.

Źródło: Biedronka

Kategorie
Urządzenia mobilne

Huawei Watch 4 Pro w promocji! Obniżki nawet do 300 złotych!

Wysokiej klasy smartwatch Huawei Watch 4 Pro w promocji! Producent postanowił obniżyć ceny swojego zegarka z półki premium nawet o 300 złotych, co jest świetną informacją dla osób, które poszukują urządzenia tego typu!

Huawei WATCH 4 Pro w promocji! Obniżki nawet do 300 złotych

Huawei CBG Polska przygotowało coś specjalnego dla nowych klientów, którzy rozglądają się za smartwatchem z półki premium. Przygotujcie się na obniżkę cen flagowej serii inteligentnych zegarków, HUAWEI WATCH 4 Pro. Każdy, kto jest zainteresowany kupnem, może zaoszczędzić od 200 do 300 zł, w zależności od wersji. Huawei Watch 4 Pro w promocji będzie dostępny od 15 lutego do 10 marca br. lub do wyczerpania zapasów.

Przeczytaj także: Premiery Huawei. Producent zaszalał w Dubaju!

Stylowy, nowoczesny i wydajny

HUAWEI WATCH 4 Pro to seria innowacyjnych smartwatchy o futurystycznej estetyce. Obudowa zegarków została wykonana z tytanu klasy lotniczej, dzięki czemu urządzenia te, są niezwykle odporne na uszkodzenia.

Zegarki z serii Watch 4 Pro umożliwiają sprawdzenie aż 7 parametrów zdrowotnych w 1 minutę, a jedną z największych zalet tego modelu, jest imponująca żywotność baterii – mówimy tutaj czasie pracy nawet do 21 dni w trybie oszczędnym. Funkcja eSIM pozwala na wykonywanie połączeń i wysyłanie SMS-ów bezpośrednio ze smartwatcha, co jest szczególnie przydatne w sytuacjach, gdy nie mamy przy sobie smartfona.

Huawei WATCH 4 Pro w promocji dostępny jest w trzech wersjach:

  • WATCH 4 Pro Elite z tytanową bransoletą – teraz o 300 zł taniej (rekomendowana cena detaliczna: 2799 zł)
  • WATCH 4 Pro Classic ze skórzanym paskiem – 200 zł taniej (rekomendowana cena detaliczna: 2399 zł)
  • WATCH 4 Pro Blue Edition z granatową kopertą i kompozytowym paskiem – 200 zł taniej (rekomendowana cena detaliczna: 2399 zł)
Huawei Watch 4 Pro w promocji! Obniżki nawet do 300 złotych!
W promocji dostępne są trzy warianty modelu Watch 4 Pro. Fot. Huawei

Zegarki Huawei WATCH 4 Pro w promocji dostępne są w takich sklepach jak Media Expert, Media Markt, RTV Euro AGD, x-kom, Komputronik, a także w oficjalnej Strefie Marki na Allegro i na oficjalnej stronie Huawei. Pamiętajcie, oferta ważna jest do 10 marca br. lub do wyczerpania zapasów.

Źródło: opr. wł./info. prasowa

Exit mobile version