Oto pierwszy iPhone z portem USB typu C!

Wkrótce może okazać się, że Apple będzie musiało wyposażać swoje smartfony w port USB typu C. Proces ten na pewno potrwa latami, jednak stworzenie iPhone z tego typu złączem jest jak najbardziej możliwe. Zobaczcie, co udało się zrobić w domowych warunkach!

USB-C w iPhone? Proszę bardzo!

Unia Europejska zaproponowała wykorzystanie jednego portu do wszystkich urządzeń. Miałoby to na celu zmniejszenie produkcji i zużycia materiałów wykorzystywanych do tworzenia autorskich portów ładowania. O ile w przypadku smartfonów z Androidem nie byłoby z tym problemu, to Apple nie może powiedzieć tego samego. Amerykański producent korzysta z autorskiego złącza Lightning, które znajdziemy nie tylko w smartfonach iPhone, ale również iPad’ach. 

Stworzenie iPhone z USB typu C jest możliwe, jednak bardzo trudne, zwłaszcza w domowych warunkach. Kenny Pi podjął się tego wyzwania i jak można zobaczyć, bardzo dobrze mu to wyszło. Pacjentem jest iPhone X i jak możecie zobaczyć na poniższym filmiku przerobiony model smartfona działa bardzo dobrze. Przede wszystkim zachował swoją funkcjonalność – można go zarówno ładować, jak i przesyłać dane. Do wykonania tego projektu potrzebne było stworzenie własnej płytki drukowanej i modyfikacja złącza przygotowanego przez Apple. 

Apple nie chce wykorzystać takiego rozwiązania

Złącze Lightning po raz pierwszy pojawiło się wraz z premierą iPhone 5. Była to swego rodzaju rewolucja, ponieważ końcówkę można było wkładać niezależnie od strony. Porównując to do microUSB, gdzie powierzchnia złącza ma różny kształt, było to bardzo wygodne rozwiązanie. Przejście na USB typu C może nie opłacać się amerykańskiemu gigantowi. 

Przeczytaj także: Apple postawi na USB typu C? Może zostać zmuszone!

Co prawda w najnowszych iPadach stosowane jest już USB typu C, więc mamy potwierdzenie tego, że jest to możliwe. Problemem mogą być kwestie finansowe, ponieważ smartfony iPhone są najlepiej sprzedającym się urządzeniami producenta. Zmiana produkcyjna to jedno, twardszym orzechem do zgryzienia może okazać się wykorzystywanie urządzeń firm trzecich. Apple niejednokrotnie pokazywało, że do swoich urządzeń dopuszcza jedynie akcesoria wyprodukowane przez siebie.