Renault Arkana 1.3 TCe - test. Crossover coupe, który pokocha Europa

Renault Arkana 1.3 TCe – test. Crossover coupe, który pokocha Europa

Arkana to crossover coupe, który może dość mocno namieszać na rynku europejskim. Dlaczego? Tak naprawdę model ten nie ma na rynku konkurencji. Dlatego wydaje mi się, że wiele osób marzących o takim nadwoziu uda się w kierunku salonu. Renault Arkana 1.3 TCe – test. Sprawdźmy, co potrafi to nowe (no, nie takie nowe) dzieło francuskiej marki. 

Ja już niczego nie rozumiem. Gdzie bym nie „zaglądnął”, każdy krytykuje SUV-y. Komentujący mówią, że to duże, a zarazem oferujące niewiele przestrzeni auta. A do tego niewygodne w parkowaniu i cechujące się złym środkiem ciężkości. Z drugiej strony sprzedaż takich samochodów jest naprawdę ogromna. Dlatego chyba trzeba rozumieć to tak, że ci marudzący to właśnie internetowi napinacze, którzy tak naprawdę marzą o takim samochodzie, ale cóż – nie stać ich na taki wóz. Gdyby tak nie było, Nissan Qashqai, Hyundai Tucson, Ford Kuga, ale i Porsche Cayenne, BMW X5 czy Mercedes GLE nie sprzedawałyby się niczym „świeże bułeczki”. 

Za jakiś czas ludzie zatęsknili za sportowymi nadwoziami coupe, a „internetowcy” znów mogli się napinać. Dobrze myślicie. Chodzi mi o BMW X6 zaprezentowane w 2007 roku. Sukces był? Był. Dlatego pojawiły się auta konkurencji w postaci Audi Q8, Mercedesa GLE Coupe, Cayenne Coupe i mniejsze odpowiedniki typu BMW X4, GLC Coupe lub Q5 Sportback. Tego typu pojazdy zwykłem nazywać „crossover coupe”, gdyż SUV to dla mnie jednak „solidne” dwie tony czołgu, które ma koła zamiast gąsienicy. Wszyscy doskonale wiemy, że auta te są drogie. Dlatego kiedy w 2018 roku, podczas Moscow Auto Show pokazano prototyp – Arkana Concept Europejczycy się zagotowali. To jak to tak?! W Rosji będzie sprzedawany niedrogi crossover coupe, a w Europie nie?! Nie no, tak się nie bawimy. Francuzi poszli po rozum do głowy i rok później zmienili zdanie, by finalnie w Europie Zachodniej i Centralnej również umożliwić zakup prezentowanego modelu. 

Renault lubi mieszać

O co mi chodzi? A no o Arkanę właśnie. Na początku, a więc od 2019 auto produkowano w Moskwie. Jesienią ubiegłego roku model ten produkowano również w zakładach ZAZ na Ukrainie – w Zaporożcu. Auto zbudowano na płycie B0+, z której na rynku rosyjskim korzysta np. Kaptur (nie mylić z Captur chociaż to niby to samo) i Duster. Renault uznał, że w Europie wykorzysta płytę CMF-B, którą znamy z Clio i Captura. To sprawia, że europejska wersja jest dłuższa i wyższa, posiada inny wygląd kabiny oraz inne wersje wyposażeniowe. Żeby nie było, nie są to zmiany kolosalne. Przykładowo, rosyjska odmiana mierzy 4545 mm, z kolei europejska 4570 mm. Jeśli chodzi o wysokość, ta pierwsza ma 1570 mm, a druga 1576 mm. Ot, różnice. 

Aha, jeśli pojedziecie sobie do krajów byłej Jugosławii Renault Arkana nie zobaczycie. To znaczy zobaczycie, ale pod inną nazwą. Będzie to Renault Megane Conquest, gdyż Arkan kojarzy się z wojennym zbrodniarzem, a po co francuzom skandale i złe wyniki sprzedażowe, prawda? Drugie aha. Przed debiutem w Europie, auto pojawiło się w Korei Południowej pod nazwą Samsung XM3. Mało tego. Z Korei, a konkretnie z miejscowości Pusan jest stąd eksportowany globalnie. Co ciekawe, Arkanę zobaczycie nawet w Ameryce Południowej, a mianowicie np. w Chile, gdyż producent poszerzył lokalną ofertę właśnie. Głowa boli od tych kombinacji, co? 

Renault Arkana 1.3 TCe – test. Oto crossover coupe, o którym marzysz. I na który Cię stać! 

Osoba, która decyduje się na zakup crossovera czy SUV-a, wybryki młodzieńcze ma już za sobą. Z tęsknotą i zazdrością spogląda jednak na dzieła sztuki pokroju Mercedesa C coupe. Cóż, żona na takie nadwozie nie pozwoli. No to chociaż SUV coupe? Wszystkie są strasznie drogie. Prawie! Wtedy wkracza na rynek prezentowany Renault Arkana. Francuska marka jako jedyna oferuje taki typ nadwozia, a przy okazji nie jest „premium”, a więc nie kroi za każdą rzecz jak za złoto. Przepis na sukces? To się okaże, aczkolwiek gdzie pójdzie klient zainteresowany crossoverem coupe, skoro nie ma konkurencji? Jeśli dobrze pamiętam, podobne zjawisko mogliśmy zaobserwować podczas prezentacji pierwszej wersji Nissana Qashqai. 

Co do Arkany, jeszcze jedną ciekawostkę Wam przedstawię. Ogólnie, to nie jest tak, że skoro płyta podłogowa dzielona jest z Capturem, to auto jest małe. Co to, to nie! Wystarczy przypomnieć, że np. Audi Q3 Sportback ma 450 cm długości, a jak już pisałem, prezentowana Arkana ma 456,8 cm. Captur? Zaledwie 422,7 cm. Krótko mówiąc, prezentowanemu modelowi bliżej do Kadjara (448 cm) niż do Captura. 

Wygląd zewnętrzny

Renault Arkana to bardzo ładny wóz. Oczywiście, według mnie. Nie wiem co Wy tam sobie o nim myślicie. Być może to kwestia konfiguracji, gdzie pierwsze skrzypce gra piękny lakier i duże 18-calowe felgi aluminiowe. Dla mnie to po prostu połączenie wszystkich fajnych cech, które posiadają auta marki Renault. Mam na myśli piękne tylne reflektory, niemal połączone w całość (gdyby nie logo marki, które osobiście delikatnie bym obniżył i wspomniane światła połączył). Chodzi również o ładny pas przedni z reflektorami LED (full LED!), delikatny grill i chromowane wstawki, masywne nadkola czy liczne przetłoczenia.

W przypadku Renault Arkana największym zainteresowaniem cieszy się oczywiście linia nadwozia, dość mocno opadająca – rzecz jasna w stylu coupe. Warto jednak przyjrzeć się karoserii z boku. Ten tył wcale nie opada tak „agresywnie”, by pasażerowie tylnej kanapy narzekali na ilość miejsca nad głową. Co to, to nie. 

Wnętrze

Tu, przynajmniej w moim przypadku, zaskoczenia nie ma. Producent poszedł na łatwiznę i przeniósł kokpit wprost z Captura. Nie uważam to za coś dziwnego i negatywnego. Ba, sądzę, że deska rozdzielcza jest przemyślana, ładna, a przyciski ergonomiczne, intuicyjne w obsłudze. Chwała producentowi za to, że zostawił przyciski do regulacji klimatyzacji, gdyż nie każda francuska marka decyduje się na taki krok. Ekran znajdujący się tuż za kierownicą oferuje kilka wariantów stylistycznych (co prezentuję na filmie). Szkoda, że aktywując Google Maps nie widzimy przebiegu trasy na wyświetlaczu. Jeśli ustawicie trasę wykorzystując wgrane mapy, funkcja ta będzie aktywna, aczkolwiek nie są aktualne. Sugeruję wybrać jednak rozwiązanie oferowane przez Google. 

Jeśli chodzi o przestrzeń w kabinie, miejsca serio jest naprawdę sporo – rozstaw osi to 2720 mm. Jeśli masz do 185 cm wzrostu nie martw się o komfort podróżowania na tylnej kanapie. O ile z tyłu znajdą się dwie osoby. W trójkę nie polecam, gdyż przeszkadza bardzo wysoki tunel środkowy. Duży plus za spory bagażnik (518 litrów) który serio pozwala na „zapakowanie” bagaży dla czwórki podróżujących. Niestety, zabrakło w nim uchwytów, siateczek i tym podobnych. Sama podłoga w pewnym miejscu – bliżej foteli ma mocy ukos. Może to przeszkadzać w przewożeniu długich elementów.

Jakość poszczególnych elementów również jest dobra. Całość spasowano bardzo solidnie, a materiały użyte do produkcji można pochwalić. Oczywiście, nie jest to premium w postaci prawdziwej skóry, drewna i aluminium, ale nie oszukujmy się, chyba nikt tego nie oczekuje w tym aucie. Duży plus za cztery gniazda USB, ładowarkę indukcyjną, obsługę Apple CarPlay i Android Auto, a także gniazdo 12V. Jako fan dobrego brzmienia mogę pochwalić audio Bose. Gra dobrze, chociaż w niektórych stylach muzycznych brakowało mi tonów wysokich. Tak czy inaczej, jak na tą klasę, wydaje mi się, że lepiej gra tylko Focal z Peugeota. 

Renault Arkana 1.3 TCe – test. Wrażenia z jazdy

Ustawienie odpowiedniej pozycji za kierownicą jest bardzo łatwe. Fotel regulujemy manualnie. Kierownicę również – w dwóch płaszczyznach! Wspomniane fotele są bardzo wygodne – nawet na długich trasach. Ilość miejsca na nogi i nad głową – odpowiednia. Zarówno z przodu, jak i z tyłu. 

O ile w Koleosie można narzekać na dość duży szum w kabinie, o tyle w Arkanie problem ten nie występuje. Plusem jest również dobrze zestrojone zawieszenie. Jest to przecież crossover coupe, a więc auto z wysokim nadwoziem, a jednak „wchodzenie” w zakręty z wyższą prędkością nie oznacza wybijania nas z drogi. Wręcz przeciwnie. Oczywiście, pamiętajmy, że to nie auto sportowe i możemy zauważyć podsterowność, jeśli przesadzimy z agresywnym prowadzeniem. W dynamicznym podróżowaniu nie pomaga również 1.3 turbo o mocy 140 KM i 260 Nm momentu obrotowego. OK, można zaakceptować 9,7 do setki, jednak wydaje mi się, że silnik ten nie lubi wysokich obrotów. Siedmiobiegowy automat szybko zmienia biegi utrzymując obroty na poziomie tych, które znamy z motorów diesla. Oczywiście, przekłada się to na znikome spalanie na poziomie 5 – 6 litrów w trasie (o ile nie przekraczacie 100 km/h), lub 8 na autostradzie i 9 w mieście. 

Renault Arkana 1.3 TCe  - test. Crossover coupe, który pokocha Europa
Zwróćcie uwagę na „żółte” pole. Informuje czasie reakcji od poprzedzającego pojazdu. Jeśli jesteśmy zbyt blisko, zmienia się w kolor czerwony. Fajny dodatek.

Żeby nie było, że tylko zachwycam się nad tym autem. Renault Arkana 1.3 TCe wyposażony był funkcję auto hold, którą bardzo lubię i oczywiście z niej korzystałem. Niestety, kiedy aktywował się start/stop, a należało ruszać dynamicznie, np. ze świateł, całość trwała jakby wiecznie. Auto dopiero po chwili reagowało na dodanie gazu, czemu towarzyszyło mocne szarpnięcie. Dosłownie jakbyście „strzelali ze sprzęgła”. Nie jest to pierwszy raz, gdyż coś podobnego doświadczyłem w Megane i Talismanie. Strasznie irytujące. Przede wszystkim należy więc wyłączyć funkcję start/stop, a następnie „nauczyć się” operowania pedałem gazu. Delikatnie, bez szaleństwa, a ruszanie będzie spokojne, a zarazem dynamiczne. 

Niskie spalanie i zbiornik paliwa o pojemności 50 litrów przekładają się na rzadkie odwiedzanie stacji paliw. Jadąc bardzo wolno w trasie myślę, że udałoby się osiągnąć wynik na poziomie 900 – 1000 km, jednak realnie celujcie w 700 – 750 kilometrów. 

Podsumowanie
Zdawałem sobie sprawę z tego, że Renault Arkana 1.3 TCe to fajny i przede wszystkim ładny crossover coupe. Ale że aż tak?! To naprawdę świetne auto, bardzo dobrze wyposażone, wygodne i… niedrogie! Tak, wiem. Captur kosztuje o wiele mniej, ale przecież tu celujemy tak naprawdę w Kadjara – to raz. Dwa, Arkana konkurencji nie ma, więc może decydować o cennikach, a ten według mnie, nie jest wygórowany. Prawdę mówiąc, jest to najtańszy crossover coupe. W takiej bardzo mocno doposażonej opcji musimy wydać 135 tysięcy złotych, jednak cennik Arkany startuje od 111 tysięcy. Na portalach ogłoszeniowych dealerzy oferują te auta już od 105 tysięcy i to z naprawdę solidnym wyposażeniem więc w sumie… czemu nie?
Zalety
Bardzo ładny design
Przestronna kabina
Pełno nowoczesnych systemów i udogodnień
Oszczędny silnik
Spory bagażnik
Piękne reflektory - szczególnie tylne
Wady
Szarpanie skrzyni biegów
Brak konkurencji = dość wysoka cena
Brak "udogodnień" w przestrzeni bagażowej
9
Wynik