Renault Clio 1.0 TCe 100 test

Francuskie auto miejskie doczekało się już piątej generacji. Ta na pierwszy rzut oka wizualnie zbliżyła się do reszty pojazdów tej marki, a więc np. Talismana i Mengane. Czy Renault Clio 1.0 TCe 100 to rzeczywiście groźny rywal VW Polo lub Forda Fiesty i znów będzie przodować w słupkach sprzedażowych? Sprawdźmy co oferuje ten kompakt.

Renault Clio 1.0 TCe 100, czyli co oferują trzy cylindry?

Litr pojemności, sto koni, sto sześćdziesiąt Nm momentu i wspomniane trzy cylindry. Motor współpracuje z pięcio-biegowym manualem. By rozpędzić się do setki potrzebuje 12 sekund. Wydaje mi się jednak, że nikt nie planuje nim szaleć. Dlatego też stwierdzam, że do miasta to połączenie nadaje się idealnie. W trasie oczywiście brakuje szóstego biegu. No cóż, nie można mieć wszystkiego. Co ważne, w kabinie jest cicho, nawet przy wyższych prędkościach. Trybu sport nie ma sensu uruchamiać, ponieważ Clio 1.0 TCe 100 nastawiony jest głównie na spokojne pokonywanie miejskich ulic. Ba, szaleństwa nie są wskazane. Jeśli chodzi o spalanie, w trasie możecie liczyć na okolice 5 litrów przy jeździe spokojnej. Gdy “wskoczycie” na autostradę wartość ta wzrośnie do 7 litrów. W mieście wszystko zależy od tego, czy traficie na korki, czy macie ciężką nogę i tak dalej. Tak czy inaczej, Renault Clio z tym silnikiem spali około 7 litrów. 

"Testowany

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama