Sheffield Wednesday wróciło zza światów. Od 04 do awansu.
165
Views

Sport jest piękny i co jakiś czas nam o tym przypomina. Sheffield Wednesday napisało wczoraj wielką i wspaniałą historię , która zasługuje na miano największej sensacji ostatnich lat. Od 0:4 do walki o awans. Co za sceny!

Przegrany mecz i walka o marzenia

Kiedy kibic widzi wynik 0:4 po pierwszym spotkaniu, nie ma dużych nadziei, że jego ukochana drużyna zdoła odwrócić losy rywalizacji. W takiej sytuacji znaleźli się piłkarze i kibice angielskiego Sheffield Wednesday, które ostatni sezon spędziło w League One (trzecia liga angielska.

Przeczytaj także: TVP 1 nie pokaże finału Ligi Mistrzów. Nie uwierzycie, co go zastąpi

W pierwszy spotkaniu półfinałowym drużyna ta zmierzyła się z Peterborough United i straciła cztery gole, nie strzelając żadnego. Piłkarze trenera Darrena Moore’a nie istnieli na boisku i nie potrafili w żaden sposób postawić się przeciwnikowi. Wszystko wskazywało na to, że to już koniec marzeń o walce o awans do drugiej ligi angielskiej.

Sheffield Wednesday walczyło o marzenia. I to się udało!

Prawdziwy kibic wierzy, że nieważne jak zła byłaby sytuacja jego ukochanego klubu, to w jakiś sposób będzie można odwrócić los. Z takim podejściem na mecz rewanżowy Sheffield Wednesday z Peterborough United przyszło 31 tysięcy kibiców i nie wiedzieli jeszcze, że będą świadkami największego powrotu wszech czasów.

Sheffield Wednesday wróciło zza światów. Od 04 do awansu.
Sheffield wróciło zza światów. Od 04 do awansu.

W pierwszej połowie gospodarze strzelili dwa gole i do wyrównania potrzebowali jeszcze dwóch bramek. Drużyna Peterborough United była zagubiona, a Sheffield Wednesday szło jak po swoje. Po przerwie pokonali bramkarza gości dwukrotnie i doprowadzili do dogrywki. Niestety, w 105 minucie do własnej bramki trafił Lee Gregory i stan dwumeczu z remisu zmienił się na 4:5. Fani zgromadzeni na stadionie ponownie musieli uwierzyć w cud.

Sheffield Wednesday wróciło zza światów. Od 04 do awansu.
Sheffield wróciło zza światów. Od 04 do awansu.

To stało się w 112. minucie, kiedy to Callum Paterson pokonał Willa Norrisa. Tam drużyna Sheffield Wednesday nie pomyliła się ani razu, a stadion wybuchł z radości i niedowierzania. “Sowy” awansowały do finału na Wembley, w którym spotka się albo z Barnsley albo z Bolton Wanderers (pierwsze spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1).

Źródło: opr. wł./ YouTube

Kategoria artykułu
Rozrywka
Karol Snopek

Sport i nowe technologię to dziedziny, w których czuję się najlepiej. Nie widzę świata poza Boston Celtics i tym co dzieje się w NBA. Wielki fan J. Cole i muzyki spod gatunku R'n'B!

    Możliwość opublikowania komentarza wyłączona.