Connect
To Top

Mercedes-Benz Klasa S W222 400d – zaktualizowana flagowa limuzyna

W świecie limuzyn wiele się dzieje. Audi zaprezentował bardzo zaawansowane technologicznie A8. Lexus z dumą chwali się swoim najnowszym LS-em. Podobnie jest z BMW, gdzie Seria 7 jest komplementowana przez wielu dziennikarzy. Daimler AG, czyli producent ze Stuttgartu nie mógł być przecież w tyle. Dlatego też doczekaliśmy się liftingu flagowej limuzyny z gwiazdą na masce. Nie jest to jedynie zmiana wizualna. Wręcz przeciwnie, nowości jest tak dużo, że zastanawiam się od czego zacząć. Miałem okazję przez kilka dni jeździć tym autem. Dlatego też zapraszam do lektury artykułu. Oto Mercedes-Benz Klasa S 400d Long.

Mercedes Klasy S po liftingu. Co nowego w W222?

Inżynierowie wymyślają coraz to nowsze technologie, zarówno te multimedialne jak i te odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Dlatego też auta bardzo szybko się „starzeją”. Swoją drogą, wiecie że  Mercedes-Benz Klasa S zadebiutował w maju 2013 w Hamburgu? To przecież już prawie pięć lat! Dlatego w ubiegłym roku, w kwietniu 2017 podczas Shanghai Motor Show zobaczyliśmy odświeżoną wersję flagowej limuzyny ze Stuttgartu. Co prawda zmiany stylistyczne (i dobrze!) są znikome, jednak wiele zmieniło się w kwestii bezpieczeństwa, multimediów. Oczywiście zmiany dotyczyły także silników. Krótko mówiąc: jest tego naprawdę dużo.

Nowe systemy bezpieczeństwa

Przede wszystkim Mercedes-Benz W222 po liftingu posiada system Distronic Active Proximity Control. Technologia pobiera dane z GPS na temat ukształtowania terenu oraz rodzaju drogi, a dzięki temu samochód będzie w stanie sam zahamować pokonać rondo, skrzyżowanie czy ostre zakręty, a także wyrównać prędkość do tej ustawionej na tempomacie. Udoskonalono także znaną technologię Magic Body Control. Zmiany? Współpracuje ona teraz z systemem neutralizującym siłę odśrodkową na zakrętach. Inne ciekawe nowości w Klasie S to między innymi Active Steer Asist dzięki któremu auto przez trzydzieści sekund będzie jechało bez naszej ingerencji. Po tym czasie kiedy system nie zauważy naszego przejęcia kierownicy rozpocznie awaryjne hamowanie. Klasę S wyposażono także w automatyczne parkowanie „z kluczyka”, w tym przypadku ze smartfona.

Nowe silniki w Klasie S

Przede wszystkim nowością jest czterolitrowe V8 biturbo, które zastąpiło 4,5-litrowy silnik. Nowy oferuje 469 KM i 700 Nm. Wygląda to naprawdę ciekawie. Model S63 AMG został wyposażony w silnik 4.0 V8 biturbo, który generuje moc 612 KM. Co ciekawe taki sam oferowany jest w Klasie E AMG. S65 AMG otrzyma silnik V12. W przypadku diesli także jest ciekawie. Nowością jest trzylitrowe R6 o mocach 286 oraz 340 KM, które generuje odpowiednio 600 i 700 Nm. Mercedes-Benz ma otrzymać także nowe benzynowe V6-tki oraz hybrydę plug-in, która ma oferować 50-km zasięgu na trybie elektrycznym.

Nowości wizualne w W222

Tak naprawdę nie jest to rewolucja, aczkolwiek zmiany są zauważalne. Przede wszystkim zaprojektowano na nowo zderzaki, atrapę chłodnicy, która ma teraz trzy „żebra”. Zmieniono, a raczej zmodyfikowano reflektory przednie i tylne oraz dodano siedem nowych wzorów felg i kilka lakierów. Co ciekawe, nowe MULTIBEAM LED-y dają strumień sięgający aż 650 metrów!

We wnętrzu zmiany zauważy zapewne kierowca. Monitory są już zintegrowane w jedną całość, mają o wiele lepszą rozdzielczość. Zmieniona jest kierownica, która posiada także dotykowe przyciski do sterowania oprogramowaniem. Nie ma już osobnej „rączki” od tempomatu, ponieważ wszelakie ustawienia wylądowały na lewe ramie kierownicy. Zaciekawić może nowość w oświetleniu Ambiente. Posiada ono teraz sześćdziesiąt cztery barwy i może komponować inscenizacje z różnych barw. Oczywiście nie zabrakło wielu różnych rodzajów masażu, a zmysły pobudza zapach wydobywający się z otworów wentylacyjnych. Krótko mówiąc: bajka.

 

Mercedes-Benz Klasa S W222 po liftingu – wygląd stonowany, ale przyciągający wzrok

Tytuł tego nagłówka to żadna reklama, a obserwacja otoczenia. Spędziłem za kierownicą tego auta naprawdę sporo czasu. Zazwyczaj z limuzynami jest tak, że mają się nie wyróżniać z tłumu, bo właściciel sobie tego nie życzy. Dlatego też producenci mocno starają się, aby flagowe modele były co prawda ciekawe, jednak na tyle stonowane, aby nie przyciągać wzroku osób z otoczenia. Niestety stwierdzam, że Mercedesowi się to nie udało. Praktycznie ciągle widziałem na sobie wzrok innych kierowców czy pieszych. Być może to wina pięknego lakieru (biały diamentowy bright designo za prawie osiem tysięcy złotych), którego połączono z wizualną stylizacją AMG (za dwadzieścia pięć tysięcy złotych) oraz obręczami kół AMG w rozmiarze dwudziestu cali (za około cztery tysiące czterysta złotych).

Nie wiem jednak czy biegnący za Klasą S wzrok, który zaobserwowałem jest podziwem na temat linii nadwozia czy też zazdrością: „dlaczego on ma, a ja nie”. Cóż, wnioski można wyciągać różne, jednak tak naprawdę po co zaprzątać sobie głowę takimi myślami. Jedziemy przecież Mercedesem Klasy S, który robi wszystko, aby odciąć nas od otoczenia. O tym jednak w dalszej części tekstu. Ja rozpisywać się nad wyglądem zewnętrznym tego auta raczej nie muszę. Po prostu popatrzcie na zdjęcia i sami oceńcie czy Mercedes-Benz Klasy S się już zestarzał? Osobiście uważam, że zdecydowanie nie.

 

Zanurz się w luksusach

Limuzyny klasy premium zazwyczaj oferują, a przynajmniej powinny ogrom luksusu we wnętrzu. Czy Mercedes-Benz Klasa S także się do nich zalicza? Odpowiedź jest Wam zapewne znana. Już od 1972 roku, kiedy to W116 został zaprezentowany jako następca W108 Mercedes-Benz Klasy S umila podróże zamożnych osób. Nie inaczej jest w przypadku najnowszego modelu, W222. Producent od dawna idealnie potrafi połączyć nowoczesność z klasyką. To właśnie tak wygląda wnętrze tego auta. Z jednej strony duże, ciekłokrystaliczne ekrany, oświetlenie ambient czy dotykowy panel sterowania. Z drugiej jednak klasyczny zegarek na środku kokpitu, pięknie dobrane połączenie drewna orzechowego i tapicerki skórzanej nappa Excluxive. Nie muszę raczej wspominać, że kierownica również została wykończona drewnem i skórą. Klasa przez duże S. W końcu to przecież Mercedes-Benz, który rozpieszcza klientów od ponad stu trzydziestu lat.

Lepiej kierować czy zająć miejsce z tyłu?

Umilanie podróży inżynierowie ze Stuttgartu mają we krwi. Dlatego też tak naprawdę ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Z jednej strony mamy do dyspozycji trzylitrowy motor o mocy 340 KM, który przyspiesza do stu kilometrów na godzinę w 5,2 sekundy. Z drugiej jednak cały czas nad komfortem czuwa pelen zestaw technologii i przecież to limuzyna, a nie sportowe auto pomimo pakietu AMG. Oczywiście Klasa S przyspiesza wzorowo, reakcja na naciśnięcie pedału gazu jest błyskawiczna w każdej chwili za sprawą 700 Nm momentu obrotowego. Osiągi fantastyczne, prawda? Cały czas będę jednak przypominał, że to limuzyna do dostojnego przemieszczania się po drogach. W żadnym przypadku nie zalecam agresywnej jazdy.

Spędziłem za kierownicą Klasy S sporo kilometrów i mogę Wam z ręką na sercu powiedzieć, że nawet bardzo długa podróż nocą nie męczy. Ot, po prostu pokonujemy kolejne kilometry umilając sobie podróż masażem i muzyką wydobywającą się z świetnego systemu audio. O nasze bezpieczeństwo dba oczywiście pełen pakiet najnowszych technologii. Kierowca nie będzie czuł zmęczenia podczas nocnych podróży dzięki w pełni LED-owym (84 sterowane pojedynczo diody) reflektorom posiadającym oczywiście asystenta świateł drogowych. W trybie świateł drogowych zasięg jaki oferują te reflektory wynosi 650 metrów, aczkolwiek wydaje mi się, że mogłyby świecić o wiele dalej. Ograniczają je jedynie przepisy. Fantastycznym wsparciem jest także noktowizor wyświetlający się na ekranie, pomiędzy zegarami. Zaznacza on pieszego lub zwierzę które idzie poboczem. Dodatkowo otrzymujemy ostrzeżenie w postaci mrugającego kilkukrotnie światła w kierunku tej osoby. W przypadku jakichkolwiek problemów bądź nieprzyjemności czuwa nad nami także serwis Concierge. A tak przy okazji, zastanawiacie się ile pali Klasa S z tym motorem? Producent zapewnia wyniki w okolicach 5,6 litrów na sto kilometrów. Ja osiągnąłem na trasie jadąc bardzo spokojnie 6 litrów, w mieście natomiast około 8 litrów. Na pełnym baku przejedziecie bez problemu 800 do nawet 1000 kilometrów. Wynik ten można osiągnąć za pomocą 9-biegowej skrzyni automatycznej. Pozostając przy liczbach dodam jeszcze, że bagażnik oferuje 510 litrów. BMW serii 7 ma niewiele więcej, ale jednak – 550 litrów, natomiast najnowsze AUDI A8 505 litrów. Jako ciekawostkę dodam, że Renault Talisman w wersji sedan oferuje 608 litrów.

Chyba jednak lepiej podróżować na tylnym siedzeniu

Chyba nikogo nie zdziwi jednak to, że stwierdzę iż lepszym wyborem jest zajęcie tylnego miejsca w Klasie S, szczególnie gdy mamy do czynienia z wersją z nadwoziem „long”. Na tylnym fotelu czekać nas będzie kombinacja dźwięków, świateł zapachów oraz masaży. To wszystko aby w jak najbardziej umilić nawet najdłuższą podróż. Chciałbym opisać Wam wszystkie technologie, jednak tak naprawdę musiałbym stworzyć o tym książkę. W kilku zdaniach postaram się przedstawić te najciekawsze. Za prawie 1700 zł otrzymać możemy pakiet Air-Balance. To przede wszystkim aromat, który wydobywa się z wentylatorów. Jakość powietrza polepsza też jonizacja oraz filtrowanie powietrza doprowadzanego z zewnątrz i powietrza wewnątrz. Wzbogacenie powietrza w ujemne jony tlenu ma efekt odświeżający. Jednocześnie usuwa określone wirusy, bakterie i zarodniki. System filtrujący z dwoma filtrami drobnego pyłu z aktywnym węglem oczyszcza ponadto powietrze we wnętrzu oraz doprowadzane z zewnątrz przez układ klimatyzacji.

Nastrój umili oświetlenie ambient (za około 1800 zł). Ma jednak ono w sobie pewną niezwykłość. Oprócz wyboru samych kolorów (64 barwy do wyboru) możemy także ustawić jeden z dziesięciu dostępnych wariantów nastroju. Kolorystyka może umilić podróż, jednak są też inne ciekawe funkcje. Fotel obok kierowcy można przesunąć elektrycznie o dodatkowe 77  milimetrów do przodu. Dzięki temu pasażer siedzący za nim będzie podróżował jeszcze bardziej zrelaksowany. Nie muszę chyba pisać o tym, że fotel można ustawić w pozycji prawie leżącej, a dodatkowo za sprawą ekranów możemy zarówno przeglądać naszą aktualną pozycję z mapy, ustawienia fotela (między innymi wybierać interesujący nas masaż) jak i umilić podróż oglądaniem filmów. Pakiet First Class idealne warunki dla pasażerów, którzy również podczas jazdy chcą pozostać skoncentrowani i pracować komfortowo. Długa biznesowa konsola środkowa zamienia tył auta w mobilne biuro z dwoma pojedynczymi fotelami. Komfort podróżowania i pracy zwiększają umieszczone przy każdym z foteli dwa złącza USB, 12-woltowe gniazdka i podwójny uchwyt na kubki z regulacją temperatury. Zostając jeszcze na chwilę przy fotelach tylnych, a precyzyjniej komforcie podróżowania. Każde siedzisko jest nie tylko podgrzewane i wentylowane. W chłodne dni podgrzewać możemy także podłokietniki oraz kierownicę. Nie mógłbym nie wspomnieć także o systemie Burmester. Dwadzieścia sześć głośników oferuje 1590 watów mocy systemowej.

Jak widać podróżowanie na tylnych fotelach jest naprawdę komfortowe. Mercedes-Benz Klasa S to prestiż sam w sobie. To tylko krótka lista najciekawszych „umilaczy” podróży, ponieważ opcji wyposażenia w testowanym przeze mnie egzemplarzu było o wiele, wiele więcej. Cóż, początkowa cena auta, czyli 481 tysięcy złotych rośnie do sumy łącznej lekko ponad 730 tysięcy złotych.

Podsumowanie

Lifting Klasy S przedłużył żywotność tego modelu. Flagowa limuzyna nadal jest „na topie” i oferuje wszystkie ciekawe rozwiązania, którym mogą pochwalić się konkurenci. Pomimo tylu lat na rynku Mercedes-Benz Klasa S nadal wygląda świeżo i wzbudza zainteresowanie. Jest elegancki, stonowany, a zarazem potrafi zachwycić. Mercedes bardzo fajnie reklamuje ten model: „Pokaż kim jesteś, a nie co masz.” – w stu procentach się z tym zgadzam, aczkolwiek konfiguracja, którą miałem okazję poznać zdecydowanie nie należy do tych „po cichu” przemieszczających się po drogach. Wnętrze to wspomniana wcześniej nowa technika, ale i stare wartości. Podoba mi się połączenie klasyki i nowoczesności. Nasuwa się pytanie o dobór motoru do tego auta, bo przecież wnętrze każdy będzie konfigurował indywidualnie. Specjalnie wybrałem Klasę S z dieslem. Dlaczego? Ponieważ chciałem sprawdzić, czy „przystoi” wybranie oleju napędowego do flagowej limuzyny. Dźwięk zdecydowanie w porządku, osiągi rewelacyjne, spalanie idealne. Oczywiście świetnie brzmi S600, czy wersja S63 AMG. Ale tak naprawdę czy będziemy ścigać się taką limuzyną? Do szaleństw wybrałbym auto sportowe, natomiast Klasą S dostojnie, bez pośpiechu pokonywałbym kolejne kilometry i wcale nie wstydziłbym się tego, że wybrałem do tak drogiego auta motor napędzany dieslem. W końcu ciężko pracowałem na to aby móc pozwolić sobie na tak drogi samochód i z niczego te pieniądze się nie wzięły. Dlatego kalkulacja np. spalania nawet w Klasie S nie powinna budzić zdziwienia. Podsumowując: czy nadal warto interesować się zakupem tego Mercedesa? Zdecydowanie tak! Odświeżony Mercedes-Benz Klasa S jest nadal świetnie wyglądającym i bardzo zaawansowanym technologicznie autem, które łączy w sobie nowoczesność i klasyczną elegancję. Jestem na tak.

More in Motoryzacja

MenWorld.pl to lifestylowy magazyn dla mężczyzn. Na łamach naszej witryny internetowej można przeczytać artykuły z wielu dziedzin, które powinny zainteresować prawdziwego faceta. Nasi redaktorzy tworzą teksty o motoryzacji, podróżach, modzie, nowych technologiach oraz kulturze. Każdego dnia pojawiają się kolejne artykuły pisane w formie blogowej.

Jesteśmy na YouTube!

Copyright © 2015-2017 MenWorld.pl | DiGnet Media