Część rakiety SpaceX spadła na farmę w stanie Waszyngton

Część rakiety SpaceX spadła na farmę w stanie Waszyngton!

Nie chcę nawet myśleć o tym co by się stało, gdyby coś takiego spadło na przykład na dom. O człowieku nie wspominam. Część rakiety SpaceX, a konkretniej mowa o zbiorniku ciśnieniowym wielkości worka treningowego spadł na farmę znajdującą się w stanie Waszyngton. Biuro miejscowego szeryfa informuje, że nikomu nic się nie stało, aczkolwiek odłamki pozostawiły po sobie duży ślad w ziemi.

Z wiadomości znalezionych na Twitterze, a także na The Verge sytuacja miała miejsce w hrabstwie Grant, które znajduje się w stanie Waszyngton. Właściciel jednej z farm znalazł tam duży odłamek niezidentyfikowanego obiektu – nie mylić z UFO. Jak się później okazało, był to zbiornik ciśnieniowy – pozostałość po Falcon 9. Rolnik od razu skontaktował się z biurem lokalnego szeryfa. Rzeczywiście, była to część rakiety SpaceX, którą zabrano po kontakcie szeryfa Toma Jonesa z przedstawicielami firmy.

Na chwilę obecną nie wiadomo jak rozwiązana zostanie sprawa z incydentem. Jakby nie patrzeć, odłamek był ogromny. Mógł wyrządzić wielkie szkody materialne, a co gorsza, przypadkowe osoby mogły przez niego ponieść śmierć. Mało tego – tego typu sytuacje zdarzają się często. Przykładowo, w Teksasie spadły szczątki prototypu rakiety – również SpaceX, która uległa eksplozji.

Sprawdź również nasze artykuły z kategorii nauka.

Część rakiety SpaceX spadła na farmę w stanie Waszyngton

Część rakiety SpaceX na farmie w stanie Teksas

Skoro nie jest to pierwszy incydent ze spadającymi odłamkami (jak widać po sytuacji z Teksasu) warto byłoby coś z tym zrobić. Mało tego! Aastrofizyk Jonathan McDowell z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics informuje, że ostatnie misje firmy należącej do Elona Muska nie do końca należą do udanych. Przedsiębiorstwo nie odniosło się do słów naukowca. Co sądzicie o tej sytuacji?

Źródło zdjęcia: profil Grant Country Sheriff na portalu Twitter.