Google przekazywało Rosjanom informacje nt. Ukraińców

Google przekazywało Rosjanom informacje nt. Ukraińców

Wojna na Ukrainie trwa już od lutego i narazie o jej zakończeniu nie ma mowy. Walki trwają na wielu frontach, w tym w kwestii technologicznej. Google nieświadomie pomogło Rosjanom zbierać informacje na temat mieszkańców Ukrainy. Ogromne ilości danych miały trafić do rosyjskiej agencji reklamowej RuTarget.

Google przekazywało dane rosyjskim podmiotom

Rosjanie w dalszym ciągu okupują Ukrainę, która dzielnie borni swoich ziem przed najeźdźcą. Walki trwają nie tylko na froncie, ale także w sieci. Zarówno Rosjanie, jak i Ukraińcy mają po swojej stronie hakerów, którzy atakują swoich wrogów. Niestety, Rosja miała niespodziewanego sprzymierzeńca, jakim miało być Google.

google
Google przekazywało Rosjanom informacje nt. Ukraińców

Przeczytaj także: Obraza w sieci to zbrodnia. Grozi za to do roku więzienia!

Według najnowszych informacji ogromna ilość danych Ukraińców od Google, miała trafić do rosyjskiej agencji reklamowej RuTarget, która należy do Sbierbanku objętego sankcjami. Zjawisko to odkryła firma Adalytics, która przeanalizowała reklamy cyfrowe.

Adresy IP i dane lokalizacyjne trafiały do Rosjan

Z analizy firmy Adalytics wynika, że pomimo sankcji nałożonych na rosyjskie podmioty, Google w dalszym ciągu przekazywało rosyjskiej firmie RuTarget szczegółowe dane o osobach przeglądających dane witryny i aplikacje zamieszkujące tereny Ukrainy oraz innych części świata. Zidentyfikowanych zostało ponad 700 takich przypadków. Komunikacja została zablokowana dopiero 23 czerwca 2022 roku.

Co więc trafiło do RuTarget, czyli firmy należącej do Sbierbanku? Google miało przekazywać dane na temat adresów IP, danych lokalizacyjnych, które Rosjanie mogli wykorzystywać do śledzenia konkretnych osób oraz grup. Gigant z Mountain View twierdzi, że RuTarget nie ma dostępu do danych od marca, jednak dane od tamtego czasu trafiały do rosyjskich podmiotów. Problem ten nagłośnił serwis ProPublica, a dane miały być pozyskiwane przede wszystkim przez pośredników.

Źródło: Mashable