Technologia robi największe wrażenie nie wtedy, gdy błyszczy na scenie konferencji, ale wtedy, gdy rozwiązuje prawdziwy problem. Dwóch studentów z Polski wygrało Apple Swift Student Challenge 2026 i obaj pokazali coś, czego często brakuje w świecie aplikacji: konkretny powód istnienia produktu. Adam Markocki z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie stworzył SafePoland, aplikację pomagającą przygotować się na sytuacje kryzysowe. Michał Lisicki z Uniwersytetu Jagiellońskiego zaprojektował Camerappkę, narzędzie dla chórów, które porządkuje próby, obecność, nuty i komunikację. Jeden projekt wyrasta z geopolitycznego niepokoju po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Drugi z codziennego chaosu artystycznej społeczności. Oba pokazują, że dobre aplikacje nie muszą zaczynać się od pytania „jak zarobić?”, tylko od dużo lepszego: „komu naprawdę mogę pomóc?”.

Apple Swift Student Challenge to nie konkurs na ładną ikonkę
Apple Swift Student Challenge od lat działa jak radar młodych talentów. Nie chodzi w nim wyłącznie o napisanie działającej aplikacji, ale o pokazanie pomysłu, warsztatu, użyteczności i sposobu myślenia. Swift, język programowania Apple, ma być dla studentów narzędziem do budowania projektów, które łączą technologię z codziennym życiem.
W 2026 roku konkurs Apple zebrał 350 zwycięskich zgłoszeń z 37 krajów i regionów. Apple podkreśla, że tegoroczni laureaci wykorzystali platformy Apple, Swift oraz narzędzia AI do tworzenia projektów imponujących technicznie i znaczących użytkowo. To ważne słowo: znaczących. Bo rynek aplikacji jest pełen produktów, które rozwiązują problem, którego nikt nie miał. Projekty Adama i Michała idą inną drogą.
Jeden dotyka bezpieczeństwa w świecie, który po 24 lutego 2022 roku przestał być oczywisty. Drugi porządkuje życie ludzi, którzy tworzą muzykę zespołowo, ale często organizacyjnie funkcjonują na arkuszach, mailach i czatach. To nie są abstrakcyjne ćwiczenia programistyczne. To narzędzia stworzone z obserwacji realnego życia.
SafePoland. Aplikacja na moment, w którym nie ma czasu myśleć
Adam Markocki, student Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, stworzył SafePoland po tym, jak zaczął zadawać sobie pytanie o przygotowanie zwykłych ludzi na sytuacje kryzysowe. Wojna w Ukrainie zmieniła sposób myślenia o bezpieczeństwie w całym regionie, a Polska nagle zaczęła dużo poważniej rozmawiać o gotowości obywateli na zagrożenia.

Inspiracją były również papierowe poradniki rządowe dotyczące zachowania w sytuacji zagrożenia. Adam zauważył jednak prostą rzecz: kartka nie odtworzy dźwięku syreny alarmowej, nie zmieni języka jednym kliknięciem i nie będzie tak naturalnie dostępna jak telefon, który większość ludzi nosi zawsze przy sobie. Z tego powstała aplikacja SafePoland.
Projekt zawiera instrukcje krok po kroku dotyczące różnych zagrożeń, od powodzi po naloty. Do tego dochodzą kontakty alarmowe, obsługa wielu języków oraz przykładowe nagrania sygnałów alarmowych. To szczególnie ważne, bo w sytuacji stresu ludzie nie analizują długich opisów. Szukają prostych, natychmiastowych instrukcji.
Adam zaprojektował aplikację z myślą o wysokim stresie. Duże przyciski, kontrastowe elementy graficzne, proste komunikaty i czytelne kroki mają działać wtedy, gdy człowiek nie jest spokojnym użytkownikiem aplikacji, tylko kimś, kto może być w panice. To dobry przykład projektowania UX, które nie zaczyna się od trendów wizualnych, lecz od warunków użycia.
AI jako narzędzie, nie zastępca myślenia
SafePoland powstała przy użyciu Swift i Xcode, ale Adam korzystał też z narzędzi AI. Claude pomógł mu przyspieszyć część zadań programistycznych i przygotowanie tłumaczeń, a generatory obrazów wsparły tworzenie ilustracji. Sam autor podkreśla, że dzięki temu mógł skupić się bardziej na doświadczeniu użytkownika i rozwiązywaniu konkretnego problemu.
To dobry, dojrzały sposób wykorzystania sztucznej inteligencji. Nie jako magicznego autora aplikacji, tylko jako narzędzia przyspieszającego pracę tam, gdzie człowiek nadal podejmuje decyzje. Szczególnie przy projekcie wielojęzycznym AI może zdjąć z twórcy część obciążenia, ale nie zastąpi zrozumienia kontekstu, ryzyka i odpowiedzialności.
Co ciekawe, Adam nie studiuje informatyki, tylko stosunki międzynarodowe. I właśnie to robi jego projekt jeszcze ciekawszym. SafePoland nie jest aplikacją wymyśloną przez programistę szukającego tematu. To projekt człowieka zainteresowanego geopolityką i bezpieczeństwem, który użył programowania jako narzędzia.

Camerappka. Technologia dla ludzi, którzy śpiewają razem
Drugi polski laureat, Michał Lisicki z Uniwersytetu Jagiellońskiego, stworzył Camerappkę. To aplikacja dla chórzystów i osób zarządzających chórami. Brzmi niszowo? Właśnie dlatego jest dobre. Najlepsze aplikacje często nie próbują być dla wszystkich. Próbują bardzo dobrze rozwiązać problem konkretnej grupy.

Michał ma muzyczne tło: jest pianistą i wokalistą, a przed studiami ukończył 12-letnią edukację muzyczną. Inspiracja przyszła z życia chóru uniwersyteckiego, gdzie komunikacja była rozbita między arkusze kalkulacyjne, maile i czaty. Kto kiedykolwiek organizował grupę ludzi wokół prób, występów i materiałów, ten wie, jak szybko robi się z tego chaos.
Camerappka łączy kalendarz prób, zapisy na wydarzenia, śledzenie obecności oraz dostęp do nut offline. Jedną z najbardziej wyróżniających funkcji jest Voice Check, czyli narzędzie działające w czasie rzeczywistym, które na podstawie analizy wysokości dźwięku pomaga określić, czy śpiewamy basem, tenorem, altem czy sopranem.
To nie jest efektowny bajer do prezentacji. Dla nowych osób w chórze taka funkcja może obniżyć barierę wejścia. Pomaga zorientować się, do której sekcji głosowej pasują, i ułatwia dołączenie do grupy. W muzyce zespołowej technologia ma sens wtedy, gdy wspiera relacje i organizację, a nie próbuje zastępować człowieka.
SwiftUI, AVFoundation i aplikacja, która działa offline
Od strony technicznej Camerappka jest mocno osadzona w ekosystemie Apple. Michał stworzył ją w Swift i SwiftUI, wykorzystując SwiftData do przechowywania danych offline, Core Spotlight do wyszukiwania nut, AVFoundation do analizy wysokości dźwięku w czasie rzeczywistym oraz Network framework do zarządzania działaniem aplikacji przy ograniczonej łączności z internetem.
To ostatnie jest ważne. Aplikacje tworzone dla realnych warunków muszą działać także wtedy, gdy internet nie jest idealny. Próba może odbywać się w sali z kiepskim zasięgiem, koncert w budynku, gdzie sieć pada, a nuty trzeba mieć pod ręką niezależnie od jakości połączenia. Offline nie jest dodatkiem. W takim zastosowaniu jest warunkiem użyteczności.
Michał zadbał również o dostępność: skalowalną typografię, nawigację kompatybilną z VoiceOver, wsparcie wielu języków oraz tekstowe uzupełnienia oznaczeń kolorystycznych. To pokazuje dojrzałość projektową. Dobra aplikacja nie jest dobra tylko dla użytkownika idealnego. Jest dobra wtedy, gdy uwzględnia różne potrzeby i sytuacje.

Młodzi twórcy nie chcą tylko kodować. Chcą rozwiązywać problemy
Najciekawsze w tych dwóch historiach jest to, że Adam i Michał nie brzmią jak ludzie zapatrzeni w samą technologię. Dla nich kodowanie jest środkiem, nie celem. Adam wychodzi od bezpieczeństwa, kryzysu i potrzeby prostych instrukcji. Michał od muzyki, chóru i organizacyjnego bałaganu. Swift, AI, Xcode, SwiftUI czy AVFoundation są narzędziami do przełożenia tej obserwacji na działający produkt.
To lekcja, którą warto wyciągnąć szerzej. W technologii łatwo zachłysnąć się platformą, językiem, frameworkiem albo modnym skrótem. Ale użytkownik nie budzi się rano z potrzebą „aplikacji w SwiftUI”. Budzi się z problemem: nie wiem, co zrobić w sytuacji zagrożenia. Nie wiem, gdzie są nuty. Nie wiem, kiedy jest próba. Nie wiem, do której sekcji głosu pasuję. Dobra aplikacja ma odpowiedzieć właśnie na to.
Polskie projekty na WWDC 2026
Adam planuje udział w WWDC 2026 w Apple Park w ramach programu Swift Student Challenge. To dla młodego twórcy nie tylko wyróżnienie, ale też wejście w środowisko, w którym można zderzyć swój projekt z opiniami innych developerów i ludzi Apple.
Michał jest obecnie na trzecim roku studiów i odbywa staż w niewielkim startupie. Poza Swift Student Challenge rozwijał też projekty dla społeczności akademickiej, między innymi system usprawniający sprawiedliwy podział prezentacji laboratoryjnych między studentów. To kolejny przykład tego samego podejścia: technologia jako sposób na naprawienie codziennej, konkretnej niedogodności.
Obaj korzystali z AI, ale żaden nie oddaje jej sterów. Adam używał jej do przyspieszenia tłumaczeń i części prac, Michał traktuje GitHub Copilot jako partnera do omawiania pomysłów, optymalizacji i nauki najlepszych praktyk, zachowując kontrolę nad architekturą i implementacją. To rozsądne podejście w czasach, gdy wielu ludzi myli wspomaganie pracy z rezygnacją z rozumienia.
Technologia z Polski, która nie udaje wielkiej rewolucji
SafePoland i Camerappka nie próbują być „Uberem dla czegoś” ani kolejną aplikacją, która obiecuje odmienić życie. I właśnie dlatego są ciekawe. Jedna może pomóc w sytuacji kryzysowej. Druga może uporządkować życie chóru i ułatwić wejście nowym osobom. Obie są zakorzenione w realnym doświadczeniu ich autorów.
W świecie, w którym aplikacji jest za dużo, a dobrych aplikacji za mało, takie projekty robią wrażenie. Nie skalą, nie marketingiem, nie budżetem. Robią wrażenie trafnością. Adam i Michał pokazują, że młody developer nie musi zaczynać od globalnego problemu. Może zacząć od czegoś bliskiego: kraju, w którym mieszka, chóru, w którym śpiewa, ludzi, których zna.
To bardzo dobry znak dla polskiej sceny technologicznej. Bo przyszłość aplikacji nie należy wyłącznie do tych, którzy potrafią kodować najszybciej. Należy do tych, którzy widzą problem wyraźniej niż inni i potrafią zamienić go w narzędzie, które ktoś naprawdę będzie chciał mieć w kieszeni.
Przy okazji zobacz nasz test Apple MacBook Neo.