Jeśli masz w planach zakup odkurzacza pionowego, z którego będziesz korzystać w domu i np. w aucie, sprawdź test Dreame V30 Essential. Odkąd go używam, moja codzienność zmieniła się o 180 stopni, chociaż nie ukrywam, pewne przyzwyczajenia zostały. W tym teście sprawdzam, jak Dreame V30 Essential radzi sobie w codziennym użytkowaniu.

Sprzątanie, które przestajesz odkładać na później
Czy może być coś emocjonującego w odkurzaczu? Chyba nie. Chociaż z drugiej strony, przygotowując test Dreame V30 Essential mogę śmiało stwierdzić, że polubiłem odkurzanie, a unikałem tego jak ognia. Oczywiście, to zadanie powierzałem kolejnym robotom odkurzającym, które radzą sobie bardzo dobrze. Nie oszukujmy się jednak – zdarzają się sytuacje, gdzie trzeba użyć własnej siły. Przykłady? Nie widzę opcji, by np. uruchamiać robota do posprzątania małego skrawka podłogi po jakiejś pracy – przesadzaniu kwiatka, krojeniu czegoś itd. Kolejna sytuacja, gdzie faktycznie odkurzacz pionowy będzie niezbędnym pomocnikiem to sprzątanie pod niskimi meblami, pod które robot nie wjedzie. Rzecz jasna nie zapominajmy o naszych samochodach. 330 AW sprawi, że pozbędziemy się większości okruchów z wnętrza.

Specyfikacja techniczna Dreame V30 Essential
| Model: | V30 Essential |
| Moc ssąca: | 30000 Pa |
| Filtr: | HEPA H14 |
| Zbiornik na kurz: | 0,6 l |
| Waga: | 2,3 kg |
| Akumulator: | 8 x 3200 mAh (4h ładowania) |
| Cena: | 1699 zł (zobacz w Media Expert) |
Jeśli zastanawiasz się nad tym, co znajdziesz w opakowaniu, wyjaśniam. Jest tam odkurzacz, rura z elementem, który się zgina, szczotka OmniX 2.0 z podświetleniem, miniszczotka z napędem – idealna do dywaników i tym podobnych. Są dwie szczotki: miękka oraz szczelinowa. W opakowaniu znalazła się także stacja do przechowywania, która dodatkowo ma funkcję podłączenia do prądu, więc wystarczy, że odstawimy odkurzacz na miejsce, a rozpocznie się ładowanie akumulatora.

Pierwsze dni z Dreame V30 Essential
Czy odkurzacz może być ładny? Jeśli tak, to V30 Essential jest takim sprzętem. Elegancka kolorystyka: połączenie różowego złota z ciemnymi elementami wygląda dobrze. Do tego dodajmy podstawkę – stację dokującą, na której elegancko ustawiamy wszystkie akcesoria. Finalnie, model ten może śmiało stać „na widoku” i nikomu nie powinien przeszkadzać. To mi się podoba!
Nie inaczej jest w przypadku jakości wykonania. Każdy z poszczególnych elementów pasuje do siebie wzorowo. Mam tu na myśli wpinanie rury i szczotek do odkurzacza. Nie mam wrażenia, jakby coś miało się zaraz uszkodzić, co niekoniecznie jest oczywiste – nawet w przypadku droższych modeli.
Sama obsługa od samego początku mi się podobała. Nie ma tu żadnej filozofii. Mamy do dyspozycji dwa przyciski – jeden do uruchamiania odkurzacza, drugi do zmiany mocy. Do analizy parametrów pracy służy okrągły ekran ulokowany tuż nad przyciskami.

Największa zmiana? Sięgasz po niego bez myślenia
Rozsypane okruchy – bierzesz do ręki V30 Essential. Idziesz w sobotę odkurzyć auto – zabierasz ze sobą sprzęt marki Dreame. Jest poręczny, wygodny w obsłudze, wydajny – zarówno jeśli chodzi o moc, jak i czas pracy na baterii. Przez cały okres testów nie miałem wrażenia, że to typowy sprzęt, którego mam przygotować recenzję i koniec. Wręcz przeciwnie – sięgałem po niego bez myślenia i, co najważniejsze, bardzo często.

Co faktycznie robi różnicę na co dzień
Przed rozpoczęciem testów odkurzacza pionowego, praktycznie w większości przypadków uruchamiałem robot sprzątający. Tu było zupełnie inaczej. Szybciej włączysz odkurzacz i skuteczniej pozbędziesz się nieczystości. I ma to sens. Pierwsza sytuacja: zaznacz dobrze miejsce, do którego ma dojechać robot, czekaj aż posprząta, przy okazji porozrzuca przypadkowo okruchy, bo tak też się może zdarzyć. Można się zirytować, prawda?
Kolejna kwestia – roboty sprzątające są świetne, bo nie musimy się nimi interesować, jednak z drugiej strony, nie zawsze wjeżdża pod miejsca, pod które faktycznie powinny. W takich przypadkach, czy tego chcemy czy nie, odkurzacz pionowy powinien być elementem „wyposażenia” każdego domu. Szybko sprzątasz pod łóżkiem, pod niskimi meblami i cieszysz się czystym wnętrze. A czyste wnętrze, to spokój ducha.
Pozostając przy temacie wnętrz, uwielbiam, jeśli auto jest czyste w środku. Nie ma nic lepszego, niż chwila dla siebie, kiedy zajmujesz się swoim wymarzonym samochodem. Wisienka na torcie to oczywiście finalny efekt, ale aby on powstał, przyda się odpowiedni sprzęt. Czy do takich zalicza się Dreame V30 Essential? W moim przypadku tak. Szczególnie przydatna w takich przypadkach jest miniszczotka z napędem, która skutecznie wyciąga wszechobecny brud z dywaników i foteli. Do tego szczotka szczelinowa idealnie trafia w miejsca pomiędzy fotelami i inne zakamarki, które są trudno dostępne, ale jakimś cudem zawsze trafia tam brud. To zasługa bardzo wąskiego otworu wspomnianej szczotki, która dodatkowo posiada nasadkę z włosami – praktyczny element, gdy chcemy „pozamiatać” np. w schowkach.

Nie wszystko jest idealne — i to warto wiedzieć
Może się wydawać, że to sprzęt idealny. Przecież wychwalam go w każdym zdaniu, które czytasz. Niestety, nie jest tak kolorowo w każdym wypadku. Faktycznie, to model bardzo dobrze wykonany, ma dużą moc, jednak w ofercie promocyjnej kosztuje 1799 zł. Dużo, zdecydowanie dużo. Szczególnie wtedy, gdy planujesz z takiego odkurzacza korzystać sporadycznie, gdyż masz do dyspozycji dobrego robota sprzątającego. Osobiście wydaje mi się, że do takich zadań, o których piszę, w zupełności sprawdzi się Dreame T30 Flex, który kosztuje… 499 zł, a więc miałbyś w cenie V30 trzy takie T30.
Kolejna sprawa to czas pracy. W trybie Eco możesz sprzątać nawet 90 minut, co jest wynikiem bardzo dobrym ale nie oszukujmy się, wtedy możesz co najwyżej odświeżyć podłogę, a nie skutecznie wciągać wszystkie nieczystości – szczególnie z dywanów. Tryb Auto gwarantuje do 40 minut pracy i ten jest już faktycznie całkiem dobry, jednak najskuteczniej ten odkurzacz działa w trybie Turbo, ale ten oferuje zaledwie 6 minut pracy. Jeśli więc masz np. mocno ubrudzony dywan, albo chcesz wyczyścić spore auto, musisz się sprężać, bo czas ładowania baterii wynosi około cztery godziny.
Na koniec wada, która dla wielu będzie zaletą. Pozwoliłem sobie jednak na wtrącenie tego akapitu. Pierwszy raz spotkałem się z tym testując odkurzacz pionowy marki Dyson Gen5 Detect Absolute. Mowa oczywiście o podświetleniu zastosowanego w szczotce OmniX 2.0, które może i jest przydatne, gdyż widzimy wszystkie nieczystości, jednak może powodować pewne problemy… psychiczne, jeśli mamy skłonności do nerwicy natręctw. W skrócie: widzisz dosłownie każdą drobinkę kurzu i chcesz się jej pozbyć, co wcale nie jest takie łatwe, jak może się wydawać. Co z tym zrobić? Albo będziesz odkurzał co 30 minut całe mieszkanie, co nie jest możliwe, bo przecież musisz czekać cztery godziny na ładowanie baterii, albo przyzwyczaisz się do tego, że wnętrze to nie sterylne laboratorium.

Dla kogo Dreame V30 Essential jest dobrym wyborem?
To bardzo dobry odkurzacz. Mocny, komfortowy w codziennym użytkowaniu, solidnie wykonany. Obawiam się jednak, że ja nie jestem idealnym klientem, który zdecydowałby się na taki model. Mówię tu pod kątem zakupu, gdyż podczas testów faktycznie sprawdzał się wyśmienicie. Wszystko przez to, że mam dobrego robota odkurzającego, który sprawdza się w codziennych obowiązkach. Tam, gdzie nie wjedzie, mogę korzystać ze znacznie tańszego odkurzacza pionowego, nie potrzebuję tak mocnego modelu jak Dreame V30 Essential.
Czy warto kupić Dreame V30 Essential?
Kto więc będzie zadowolony z zakupu? Przede wszystkim osoba, dla której taki odkurzacz będzie głównym „pomocnikiem” w utrzymywaniu czystości na podłogach. Wtedy zarówno ta świetna szczotka OmniX 2.0 sprawdzi się świetnie, jak i dodatkowe akcesoria. Wisienką na torcie jest ta stacja dokująca, która zdecydowanie (przynajmniej w mojej opinii) pasuje do wielu wnętrz i wcale nie będzie przeszkadzać. Czy warto? Według mnie w takim przypadku tak. Przypominam, jego cena to 1699 zł (zobacz w Media Expert).