Brexit i jego ekonomiczne skutki. Polexit?

31 stycznia 2020 o godz. 24:00 Wielka Brytania opuściła Unię Europejską. Decyzja ta była mocno kontrowersyjna, zarówno w samej Wielkiej Brytanii jak i na całym świecie. Gdy tylko Brexit doszedł do skutku środowiska eurosceptyczne w całej Europie podniosły głosy na temat kolejnych decyzji wyjścia przez kolejne państwa członkowskie. Również i w Polsce głośno mówiono o możliwości wyjścia. Blisko rok później głosy te odrobinę ucichły ale Brexit pozostawił wyraźny ślad zarówno w ekonomicznej sytuacji UE jak i świadomości Europejczyków.

Dlaczego w ogóle doszło do Brexitu?

Do jednych z pierwszych wzmianek o możliwości wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej doszło już w styczniu 2013 roku, kiedy ówczesny premier David Cameron wygłosił przemówienie zapowiadające referendum o pozostanie w Unii. Do referendum doszło jednak dopiero w roku 2016. Wtedy też frekwencja wynosiła około 73% a popierających wyjście z Unii było 51,89% głosujących. Mając więc poparcie obywateli rząd mógł zacząć działać. Finalnie 31 stycznia 2021 r. o 24:00 Wielka Brytania opuściła Unię Europejską.

Unia Europejska

Dlaczego więc do tego doszło?

Patrząc z boku bardzo dziwić może chęć wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej. Pomimo nalegań ze strony Unii nie przyjęli oni wspólnej waluty, euro, ani też nie weszli do Strefy Schengen. Ponadto Margaret Thatcher wywalczyła tzw. „rabat”, Wielka Brytania wpłacała do unijnego budżetu dużo mniej, niż wskazywałyby ich możliwości gospodarcze.

W dyskusji najgłośniej słychać było środowiska konserwatywne oraz eurosceptyczne. Krzyczały one o zatrzymamniu imigracji (nie stroniąc od ksenofobicznych haseł) głównie z Europy Środkowo-Wschodniej oraz Syrii i krajów Maghrebu. Chęc odzyskania „władzy na własnych granicach” zdawała się roznosić coraz bardziej wśród Brytyjczyków.

Zobacz także: Zaognienie konfliktu na Bliskim Wschodzie

Podczas gdy chęć zatrzymania imigracji była zdecydowania wiodąca, mogliśmy również usłyszeć hasła o tym, że Wielka Brytania nie ma zamiaru finansować państw, które biorą więcej z Unii niż jej dają. Do tych państw należą między innymi Polska, Węgry, Rumunia i Czechy.

Jakie będą konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej?

Najpierw należało by te konsekwencje podzielić na mniejsze grupy, pozwalające nam to lepiej zrozumieć. Zacznijmy więc od konsekwencji politycznych.

Do głównych problemów należy z pewnością to, że nie wszystkie kraje Zjednoczonego Królestwa chciały wyjścia z Unii. Jedynie Walia poparła decyzję Anglii, a Szkocja i Irlandia Północna chciały pozostać w Unii. W związku z tym państwa członkowskie Wielkiej Brytanii pozostają jeszcze bardziej podzielone. Sporną też pozostaje kwestia Irlandii Północnej. Prawnie związana jest ze Zjednoczonym Królestwem lecz historycznie z Irlandią, która pozostała w Unii Europejskiej.

Spójrzmy więc na skutki ekonomiczne Brexitu. Przez wybór Brytyjczyków UE straciła jednego z fundamentalnych członków, a zatem również i dużą część wpływów do budżetu. Według Banku Anglii przeciętne gospodarstwo brytyjskie straciło około 900 funtów, a według National Institute of Economic and Social Research Wielka Brytania w ciągu dekady straci około 70 miliardów funtów, które pozyskałaby z budżetu unijnego. Dla Polaków natomiast oznacza to głównie brak możliwości przekroczenia granicy Zjednoczonego Królestwa bez paszportu. Dla przebywających tam Polaków oznaczało to również potrzebę wyrobienia wizy jeśli planowany był dłuższy pobyt. Brexitowi towarzyszył również spadek kursu funta, który w stosunku do dolara drastycznie zaczął maleć i wciąż się w pełni nie podniósł

Do najgroźniejszych jednak dla Unii skutków może być dominacja Niemiec jako przywódcy Unii oraz możliwe tendencje innych państw członkowskich do decyzji podobnych do brytyjskiej.

Polexit – czy to naprawdę możliwe?

Wraz z ogłoszeniem Brexitu nawet w Polsce podniosły się głosy o opuszczeniu Unii przez Polskę. Przodowały w tym eurosceptyczne środowiska konserwatywno-prawicowe w tym Konfederacja czy z czasem również i Prawo i Sprawiedliwość.

Dyskusja ta na nowo rozgorzała gdy Polski parlament nie zaakceptował projektu budżetu Unii na lata 2021-2027 ze względu na punkt, który mówił o „pieniądzach za praworządność”, z którą w Polsce trwała wtedy afera. Z ekonomicznego punktu widzenia decyzja ta nie byłaby zbyt rozsądna. Zważając na to, że Polska jest jednym z beneficjentów w Unii i dostajemy więcej niż dajemy, trochę głupio wręcz jeszcze się sprzeczać. Unijne dofinansowania rolnictwa, szkolnictwa czy budowy infrastruktury odgrywają kluczową rolę w wielu projektach. Bez tych dofinansowań luki wypełnić musiałby sam polski budżet, który z kolei trzeba by było uzupełnić czym? Podatkami, a jakże.

Politycznie natomiast decyzja ta może być uzasadniona jednak coraz większą ingerencją Unii w politykę wewnętrzną państw członkowskich. Słyszeć też można o „zagrożonej suwerenności”, przed którą eurosceptycy chcą nas obronić. Aczkolwiek przystępując do Unii, jako związku wielu państw zgodziliśmy się nie tylko na cieszące nas profity, ale także na obowiązujące tam zasady, których chcąc nie chcąc należy się trzymać.