Huawei P30 Pro królem mobilnej fotografii? – recenzja

To, co cieszy oko

Wygląd tego modelu to coś, co uznaję w nim za wielki plus. Plecki, zaoblone, pokryte szkłem. Zależnie od wersji kolorystycznej, odbijają one świetlne refleksy na różne sposoby ze względu na ich ciekawy design. Płynnie przechodzą w metalową ramkę z której wystają dwa przyciski: blokady i regulacji głośności z prawej strony, lewa jest zaś wolna od wszelkich przycisków. Górna krawędź „przyozdobiona” została dwiema fugami antenowymi, diodą podczerwieni oraz jednym z mikrofonów. Na dolnej krawędzi znajdziemy zaś pojedynczy głośnik, tackę kart SIM, gniazdo USB typu C, mikrofon oraz kolejne dwie fugi antenowe. Głośnik gra czysto i w miarę głośno, aczkolwiek nie wymagałem od niego wiele.

Warto również nadmienić, iż górna i dolna krawędź są całkowicie płaskie, dzięki czemu z odrobiną szczęścia można telefon postawić pionowo. Dodatkową ciekawostką jest fakt, iż nie zauważymy nigdzie głośnika rozmów. Dlaczego? A dlatego, iż jest on umieszczony pod wyświetlaczem. A skoro już dotarliśmy do tego punktu…

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ
Apple iPhone 11 Pro
Apple iPhone 11 Pro śledzi nas nawet wtedy, gdy zablokujemy GPS