„Incydent” w sejmie. Czarnek atakuje mniejszości seksualne, PiS wtóruje oklaskami

Dziś w Sejmie RP doszło do czegoś co najmniej kontrowersyjnego. Posłanka Lewicy, Anna Dziemianowicz-Bąk, skrytykowała bardzo dosadnie ostatnie posunięcia Ministra Edukacji, Przemysława Czarnka. Konkretnie wycelowane to było w jego tweety oraz wypowiedzi, w których bezpośrednio mówił o uczestnikach parady równości jako „nienormalnych”.

Dodatkowo sam Minister został oskarżony o despotyzm i chęć zawładnięcia każdą placówką z osobna. Trzeba przyznać, to akurat mu wyszło.

Podczas tego posiedzenia padła dość ostra wymiana słów

„Niech pani […] przestanie kłamać bezczelnie”

Do argumentów posłanki ADB minister Czarnek nie odniósł się w żaden sposób, poleciał szybkim ad-personam, powątpiewając w umiejętność czytania posłanki Lewicy. Z tak prostej zagrywki uradowani byli, nie kto inny, a posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy zaczęli wtórować oklaskami słowa Czarnka. Dość szybko skontrowany został ponownym wystąpieniem posłanki Lewicy.

Ta bezpośrednio zarzuciła mu szczucie na mniejszości seksualne, w tym i „młodzież LGBT”, która jako uczniowie jest pod pieczą Ministra Edukacji. Oczywiscie to posłowie PiSu odebrali w swoich oczach za wręcz pochwałę poczynań Czarnka, więc oklaski nie ustawały. Wtedy wysunięto „grube działa”, gdy Anna Dziemianowicz-Bąk mówiła o rosnących samobójstwach oraz próbach samobójczych wśród młodzieży. To zupełnie nie ruszyło ani Ministra Edukacji, ani jego współpartyjnych kolegów i koleżanek. W obliczu mowy o rosnących tendencjach do odbierania sobie życia przez młodzież, w tym młodzież LGBT, na ich twarzach widać uśmiechy i wyraźne wręcz zadowolenie z siebie.

Wypadałoby zapytać, co jest takiego śmiesznego w tychże zarzutach?

Bo najprościej obrócić kota ogonem

Do słów ADB Minister nie odniósł się w zasadzie wcale, jedynie stosując najprostsze chwyty erystyczne. Nie świadczą one jednak o dobrej merytoryczności, a wręcz przeciwnie. „Polacy widzą waszą narrację, pełną chamstwa, kłamstwa[…]” – tu w najprostszy sposób pokazuje, że „prawdziwi” Polacy przejrzą ich narrację. Nastawia w ten sposób słuchacza z góry przeciwko słowom posłanki. Trzeba też nadmienić jak niskolotnym chwytem było wymieniona już wątpliwość w umiejętność rozumienia j. polskiego przez ADB. Panie Ministrze, czy naprawdę lecimy tak nisko?

Przeczytaj także: Krwawe awokado – wcale nie owoc

Co może to „starcie” Czarnka z Dziemianowicz-Bąk uświadomić?

Nieważe, jakie poglądy możemy wyznawać. Czy jesteśmy wyborcami Lewicy, Konfederacji, PSLu czy jakiegokolwiek innego ugrupowania, to jednak są rzeczy, z których ludziom na tak wysokich stanowiskach nie należy żartować. Zachowanie Ministra Edukacji oraz posłów PiSu pokazuje, jak bardzo czują się ponad moralnością przeciętnego człowieka. Im wolno śmiać się z samobójstw, bagatelizując to, że ludzie, często wręcz dzieci, odbierają sobie życie.

Jak mogę zrozumieć, że „utarcie nosa” członkowi przeciwnej partii może być kuszące, tak w tym przypadku posłowie PiS poszli o krok za daleko.