Czarne skrzynki w autach. Czy mamy się czego obawiać?

Kojarzysz je głównie z samolotów. Dlaczego stosuje się je również w samochodach?
Test Skoda Karoq Style. 2-litrowy diesel pod maską i skrzynia DSG. Test Skoda Karoq Style. 2-litrowy diesel pod maską i skrzynia DSG.
Test Skoda Karoq Style. 2-litrowy diesel pod maską i skrzynia DSG.

Mając na myśli czarną skrzynkę zapewne wyobrażasz sobie to… pomarańczowe pudełko, które montowane jest w samolocie. Dlaczego Unia Europejska wymaga, by instalować czarne skrzynki w autach? Po co wymusza się na producentach samochodów ich montaż? Jakie dane będą zbierać?

Test Skoda Karoq Style. 2-litrowy diesel pod maską i skrzynia DSG.
Czarne skrzynki w autach marki Skoda. Po co będą montowane?

Mamy początek lipca. Co to oznacza? Uczniowie cieszą się wakacjami, wprowadzona została w Warszawie strefa czystego transportu, a producenci aut… mają wymóg, by montować czarne skrzynki. Mowa o rejestratorze zdarzeń – EDR, który podobno ma ułatwić prowadzenie dochodzeń w sprawie wypadków. Nie chcę wyjść na fana teorii spiskowych ale wydaje mi się, że takie urządzenie może być wykorzystywane również do innych celów.

Wnętrze Skody Kodiaq Sportline.
Czarne skrzynki w autach marki Skoda. Po co będą montowane?

Unia Europejska wymaga, a producenci montują czarne skrzynki w autach

Niebawem bo 6 lipca nowe auta będą wyposażone w czarne skrzynki, czyli urządzenia, które będą monitorować nasz samochód. Mało tego, Unia Europejska nakazuje również, aby auta były wyposażone w tak zwany inteligentny system kontroli prędkości oraz blokadę alkoholową. Oficjalnie jest to EDR, czyli Event Data Recorder. Co ciekawe, tak naprawdę producenci nie będą montowali nowego urządzenia, gdyż takowe już teraz znajduje się na pokładzie samochodu. Mowa o jednostce sterującej poduszkami powietrznymi, z tym, że wspomniany EDR będzie nową funkcją oprogramowania, która ma za zadanie przechowywać obowiązkowe dane. Mają być aktualizowane oraz zapisywane, chyba, że dojdzie do aktywacji poduszki powietrznej.

Reklama

Czarne skrzynki w autach. Czy mamy się czego obawiać?
Czarne skrzynki w autach. Czy mamy się czego obawiać?

Wtedy też „czarna skrzynka” zapisze wszystkie niezbędne informacje, które zarejestrowała pięć sekund przed i pięć sekund po wypadku. Oczywiście, nie będą one mogły być edytowane, usuwane, ani zmieniane. Mało tego, nie będzie możliwe wprowadzenie do wspomnianej jednostki sterującej innych informacji.

Nasuwa się pytanie – jakie dane będzie zapisywać EDR, kiedy dojdzie do wypadku? Jak informuje Jan Večerník, Skoda Technical Development, będą to pomiary dotyczące kolizji. Mowa o czasie aktywacji pasów bezpieczeństwa, ilości pasażerów, zmianie prędkości. Oprócz tego pojawią się informacje o prędkości samochodu przed zdarzeniem, opóźnienie w kierunku wzdłużnym i bocznym, stan pedałów: przyspieszenia i hamulca, kąt nachylenia kierownicy. Mowa również o obrotach silnika oraz stanie ABS i ESP.

Test Skoda Karoq Style. 2-litrowy diesel pod maską i skrzynia DSG.
Skoda Karoq Style z 2-litrowym dieslem pod maską i skrzynią DSG.

Kto będzie miał dostęp do danych z EDR?

Jak informuje Jan Večerník ze Skody, informacje, które będą gromadzone w tym rozwiązaniu mają pomóc w usuwaniu skutków wypadków drogowych. To oznacza, że nie będzie miał do nich dostępu ani serwisant, ani użytkownik auta, ani żadna inna nieupoważniona osoba. Mało tego, dokumentacja będzie dostępna tylko dzięki specjalnemu narzędziu z odpowiednią licencją, a tą posiadać będą biegli sądowi oraz policjanci.

Wspomniane dane nie będą wykorzystywane do monitorowania kierowcy, a to oznacza, że ich przechowywanie nie będzie się wiązało z żadnymi konsekwencjami. Jak już wspominałem, nie będzie możliwa zmiana tych informacji, a to oznacza, że nie będzie można zrzucić winy na kierowcę, który był niewinny. Przynajmniej narazie. Pospekulujmy jednak, chociaż odrobinę.

Test Skoda Karoq Style. 2-litrowy diesel pod maską i skrzynia DSG.
Czarne skrzynki w autach. Czy mamy się czego obawiać?

A gdyby tak czarne skrzynki w autach zaczęły służyć do czegoś innego?

Oczywiście, bawimy się teraz w teorie spiskowe ale… w sumie, czemu nie? Skoro teraz wspomniane „czarne skrzynki” będą posiadać tak wiele informacji o tym, jak wygląda przebieg trasy i tak dalej, czemu by nie wykorzystać tych danych w innym celu? Przykładowo, jedziesz od punktu A do punktu B, a podczas jazdy przekroczyłeś prędkość, nie zapiąłeś pasów i wykonałeś jakiś niebezpieczny manewr – wyprzedziłeś w miejscu niedozwolonym. Z racji tego, że system zapisał takie dane, auto podsumowało „wynik twojej jazdy” i otrzymujesz podsumowanie z… konkretną ilością punktów karnych i kwotą mandatu do zapłacenia.

Idźmy dalej. Coraz częściej zauważam, że dane auto posiada jakąś funkcję, ale nie jest ona dostępna, gdyż nie został wykupiony abonament. Co stoi na przeszkodzie, by podpiąć naszą kartę bankową do systemu samochodu, który i tak przecież często posiada już zamontowaną kartę SIM, a więc posiada stały dostęp do Internetu? Finalnie, oprócz tego podsumowania o którym wspomniałem otrzymasz również wyciąg z konta, który poinformuje Cię, że samochód automatycznie pobrał kwotę mandatu za Twoje wykroczenia. Przerażające, prawda? A kto powiedział, że nierealne?

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama