E-recepta już na dobre zagościła w naszym życiu, więc oszuści postanowili ją perfidnie wykorzystać podszywając się pod Ministerstwo Zdrowia. Trzeba być czujnym.
Fałszywa e-recepta w wiadomości e-mail

Zespół CSIRT NASK tym razem ostrzega Polaków przed nowym sposobem oszustów, którzy aktualnie rozsyłają wiadomości o wystawieniu e-recepty. Oczywiście takowa ma się znajdować w załączniku, jednak w nim takowej nie znajdziemy, a zostaniemy przekierowani na podstawioną stronę internetową, na której będziemy proszeni o podanie danych logowania do poczty elektronicznej. W ten sposób oddamy naszą skrzynkę przestępcą.

Jako, że metoda wcale nie jest nowa, bo od wielu lat się powtarza, to co chwila zmienia się forma, w której otrzymujemy link do fałszywej strony. Były niedopłaty za prąd, za paczkę, a teraz są e-recepty. Najgorsze jest w tym jednak to, że najbardziej podatni na to są osoby, które często odwiedzają lekarzy, a więc są schorowani. Oszuści w tym przypadku są bezlitośni, dlatego zawsze należy sprawdzać w pasku adresu strony, czy aby na pewno jesteśmy na oficjalnie stronie, czy na podstawionej. Rozpoznamy ją w szczególności po:
- innej nazwie strony niż zazwyczaj np. zamiast poczta.wp będzie losowy ciąg znaków np. kshjdgf
- znaczkach, które nie występują w naszym alfabecie
- literówkach w adresie np. podwojona ilość znaków, albo popularne I (i) zamiast l (L)
Sprawdź także: Teleporada lekarska w 2022. Czy warto z niej korzystać?
Źródło: opracowanie własne / CERT