Nissan Leaf samochód elektryczny
Samochód elektryczny jest w naszym kraju traktowany bardziej jako ciekawostka, niż produkt, który chcemy kupić. Raczej nikogo to nie dziwi. Technologia co prawda rozwija się bardzo szybko, jednak do perfekcji jej bardzo daleko. Miałem okazję przetestować jedno z takich aut. Trafił do mnie Nissan Leaf. Jeśli jesteście ciekawi jak minął mi tydzień z samochodem elektrycznym zapraszam do lektury artykułu.
Niektóre marki są przez klientów zapamiętane jako… zwykłe. Mowa tu przykładowo o Toyocie, Volkswagenie czy Nissanie. Dlatego też Passat, Avensis czy Qashqai i tym podobne nigdy nie będą uznawane za premium. Producenci głowią się i troją aby zarobić więcej na swoich produktach. Takim sposobem powstają submarki, które klienci postrzegają już nieco inaczej. Lexus brzmi już o wiele lepiej, prawda? Nissan także ma sposób na „złapanie” klientów premium. Jednym z produktów tej firmy jest Infiniti Q30, które miałem okazję testować. Czy auto powstałe w sojuszu marek Renault – Nissan i Daimler AG to udany projekt? Przekonajmy się o tym.
Na 67. salonie samochodowym we Frankfurcie najwięksi światowi producenci pokazali, w jakim kierunku będzie rozwijała się motoryzacja w najbliższych latach. Nie od dziś wiadomo, że kierunek ten wyznaczają napędy elektryczne oraz ogniwa paliwowe zasilane wodorem. Z drugiej jednak strony ci sami producenci prezentują coraz bardziej zwariowane samochody o absurdalnych mocach i osiągach. Czy to wojna światów, czy dwóch światów spotkanie?
Kiedyś pickupy kojarzone były przede wszystkim z roboczymi autami przemierzającymi amerykańskie bezdroża. Kupowali je przede wszystkim farmerzy, którzy potrzebowali narzędzia do pracy. Czasy się zmieniły, przeznaczenie pickupów także. Jak sprawdza się Nissan Navara w codziennym użytkowaniu? Zapraszam na test.