Te same silniki, różne samochody – jak to możliwe?

Nawet podczas zwykłej przejażdżki do pobliskiego sklepu mijasz samochody różnych marek. Nieważne czy jest to Toyota, Ford czy Renault, z reguły w tego typu autach znajdują się najbardziej podstawowe jednostki napędowe, które nie przyprawiają nikogo o skok ciśnienia. Niekiedy jednak któryś z tych samochodów brzmi zupełnie inaczej, i mimo, że wygląda tak samo jest w nim coś innego. Tak jakby jakiś model posiadał ogromną moc zamkniętą w pospolitej “budzie”. 

Mercedes Benz Klasy S i Pagani Zonda S

Mercedes Benz Klasy S kojarzy się z luksusem. Auto posiadające praktycznie wszystko, co można sobie wymarzyć, swoimi osiągami nie napawa do szybkiej jazdy. Ba, tego typu auto stworzone zostało dla pasażera, nie dla kierowcy. Mimo wszystko w S-kach od zawsze można było znaleźć silniki o dużej pojemności i wysokiej mocy. Zwłaszcza, jeśli mówimy o motorach modyfikowanych przez nadwornego tunera niemieckiego koncernu – AMG. Mercedesy w wersji AMG z luksusowych limuzyn zamieniają się w potwory, które czasami ciężko okiełznać. Dlatego też silniki te zastosowano w jednym z najbardziej ekstremalnych aut jakie kiedykolwiek powstało – Pagani Zonda. W każdej z trzech generacji Zondy wykorzystano przerobiony silnik Mercedesa. W pierwszej generacji, C12, wykorzystano Mercedes-Benz M120 V12, który generował 408 koni mechanicznych mocy i moment obrotowy 571 Nm. Kolejna odsłona Zondy, czyli C12S została wyposażona w silnik 7,0, który został zmodyfikowany przez wcześniej wspomniane AMG, jednostka ta generowała moc 550 KM, a jej moment obrotowy wynosił 730 Nm. Zonda C12 7.3S produkowana od 2002 roku posiadała tą samą, jednak ulepszoną jednostkę, której moc wzrosła o 5 KM, a moment obrotowy wynosił 750 Nm. 

Reklama

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama